Nowe informacje ujawnione przez J.K. Rowling na portalu Pottermore na temat wszystkich tych elementów magicznego świata, które związane są z Hogwartem.
- Rozwinęliśmy produkcję poważniejszej serii - powiedział Fred. - Zabawnie się złożyło... - Nie uwierzyłbyś, ilu ludzi, nawet tych pracujących w Ministerstwie, nie umie rzucić porządnego Zaklęcia Tarczy - podjął George. - Oczywiście, oni nie mieli ciebie za nauczyciela, Harry. - Dokładnie... Myśleliśmy, ze Kapelusze Tarczy będą zabawne, no wiesz, podpuścić kumpla, żeby rzucił w ciebie klątwą, kiedy to założysz i obserwować jego minę, kiedy zaklęcie odbije się. Ale ministerstwo zakupiło pięćset, jako standardowe wyposażenie personelu pomocniczego. I wciąż dostajemy zamówienia hurtowe! - Więc rozwinęliśmy produkcję - Płaszcze Tarczy, Rękawiczki Tarczy... - ... To znaczy, nie pomogłyby przeciw Niewybaczalnym, ale łagodzi pomniejsze klątwy lub uroki... - I wtedy pomyśleliśmy, ze moglibyśmy zająć się całą strefą związaną z Obroną Przed Czarną Magią, bo to kopalnia pieniędzy - kontynuował rozentuzjazmowany George. - To jest super. Spójrz, Błyskawiczny Proszek Ciemności, importujemy go z Peru. Przydatne, jeśli chcesz szybko uciec. - A nasze Detonatory Przynęty znikają już z półek, sam zobacz - powiedział Fred, wskazując na dziwnie wyglądające, czarne przedmioty, próbujące uciec z widoku. - Po prostu upuszczasz jednego ukradkiem, a on ucieka i wydaje głośny dźwięk, odwracając uwagę od ciebie.
Potterowy park rozrywki powinien powstać w Anglii?
Choć uroczyste otwarcie Wizarding World of Harry Potter, który dla wielu potteromaniaków z pewnością okaże się ziszczeniem najwspanialszego z magicznych snów, zbliża się wielkimi krokami, nie wszystkim lokalizacja parku rozrywki przypadła do gustu. Burmistrz Londynu, Boris Johnson, w palącym artykule dla The Telegraph dał wyraz swym "głębokim pretensjom", zastanawiając się z jakich przyczyn ów czarodziejski przybytek uciech powstał na amerykańskiej ziemi, miast w rodzinnym kraju pisarki J.K. Rowling. Johnson stwierdził, że nie ma nic przeciwko Orlando (oprócz tego, że oczywiście bardziej prawdopodobne jest, że to tam, a nie w Londynie, zostanie się postrzelonym czy obrabowanym) i uwielbia USA, jednak martwi go wyzysk brytyjskiej "własności intelektualnej" przez cudzoziemców. Burmistrz upomina się nie tylko o Harry'ego Pottera, ale też o osiągnięcia takie jak rozszczepienie atomu czy skonstruowanie "najlepszego samochodu na ziemi" i Brytyjczykom przypisuje wynalezienie Internetu. Boris przypomina, że Ulica Pokątna, na której można dostać różdżki i inne magiczne przedmioty znajduje się w Londynie, podobnie jak i budka telefoniczna, dzięki której można dostać się do Ministerstwa Magii. Artykuł na temat oburzenia burmistrza znajdziecie tutaj. Sądzicie, że Johnson trafił w sedno, czy jest po prostu zgorzkniały, gdyż uświadomił sobie, że ukochani obywatele zostali zwabieni do Ameryki, by zobaczyć Wizarding World? A może pięć miliardów dolarów, które wytwórnia Warner Bros. do tej pory zarobiła na czarodziejskich filmach to główna przyczyna jego niezadowolenia?
Dom:Gryffindor Ranga: Dziedzic Gryffindora Punktów: 5718 Ostrzeżeń: 0 Komentarzy: 380 Data rejestracji: 11.09.08 Medale: Brak
Bardzo ciekawy news. Jeżeli miałbym stanąć po czyjejś stronie i przyznać komuś rację, wybrałbym pewnie burmistrza Wielkiej Brytanii. Zgadzam się z nim, że jest to przywłaszczanie sobie "własności intelektualnej". Zmienię trochę kierunek widzenia - gdyby w innym kraju przywłaszczono by coś, co pochodzi z Polski (no nie wiem, jakaś charakterystyczna dla nas bajka czy też osiągnięcie w dziedzinie sportu i nauki), czułbym się podobnie rozgoryczony jak Boris Johnson.
Nasuwa mi się jednak pytanie, dlaczego dopiero teraz ów burmistrz upublicznia swoje niezadowolenie z powodu budowy Wizard World of Harry Potter (i również wyciąga inne brudy). Zgadzam się z oburzeniem brytyjskiej władzy, jednakże w tej sytuacji myślę, że kieruje się on pobudkami czysto finansowymi.
Dom:Gryffindor Ranga: Nauczyciel w Hogwarcie Punktów: 2703 Ostrzeżeń: 0 Komentarzy: 73 Data rejestracji: 14.10.09 Medale: Brak
No właśnie ja też się zgadzam, bo gdyby park wybudowali w Anglii to może jakoś udałoby mi się pojechać tam, a do Ameryki nie ma szans. Z burmistrzem Anglii też się zgadzam, bo też tak kiedyś myślałam, dlaczego tego parku nie zrobią w Wielkiej Brytanii skoro to tam jest cała akcja filmu.
Dom:Slytherin Ranga: Wybraniec Punktów: 9603 Ostrzeżeń: 1 Komentarzy: 456 Data rejestracji: 27.07.09 Medale: Brak
Boris przypomina, że Ulica Pokątna, na której można dostać różdżki i inne magiczne przedmioty znajduje się w Londynie, podobnie jak i budka telefoniczna, dzięki której można dostać się do Ministerstwa Magii.
Dużo z Was mówi, że lepiej by było, gdyby to było w Anglii, bo mieliibyście latwiejszy dojazd i w ogóle taką możliwość. A ja zahaczę o argument pana Borisa i powiem tak - większość filmu, jeśli nie całość toczyła się w Anglii, i sama powieść jest ściśle z Anglią powiązana, dlatego uważam, że to tam powinnien być wybudowany ten park.
Rekord OnLine: 8234 Data rekordu:
24 May 2026 18:30
"Hogsmeade.pl" is in no way affiliated with the copyright owners of "Harry Potter", including J.K. Rowling, Warner Bros., Bloomsbury, Scholastic and Media Rodzina.