Nowe informacje ujawnione przez J.K. Rowling na portalu Pottermore na temat wszystkich tych elementów magicznego świata, które związane są z Hogwartem.
"...Voldemort odwrócił wzrok od Harry'ego i zaczął badać własne, odzyskane ciało. Jego dłonie przywodziły na myśl wielkie, blade pająki. Długie, białe palce błądziły po piersi, ramionach, twarzy. Czerwone oczy o wąskich jak u kota źrenicach, rozjarzyły się jeszcze bardziej w ciemności. Uniósł ręce, kilka razy zgiął i wyprostował palce, a na jego twarzy pojawiło się zadowolenie..."
Stan Shunpike, były konduktor Błędnego Rycerza, aktualnie emeryt z patentem przewodnika, machając czerwoną tiarą czarodzieja, próbował zwrócić na siebie uwagę.
- Halooo!? Haloo! Proszę o ciszę! - Gdy większość uczestników wycieczki zamilkła, kontynuował: - Za chwilę przeniesiemy się do bardzo niebezpiecznego miejsca: jaskini, gdzie w przeszłości Lord Voldemort ukrył jeden ze swych horkruksów. A teraz, wszyscy chwytamy się za ramiona i teleportujemy się. Liczę do trzech!
Poczuli się tak, jak gdyby przepychano ich przez ciasną gumową rurę. Po chwili znaleźli się na szczycie ciemnej skały, o którą raz po raz rozbijały się fale wzburzonego, stalowoszarego morza. Chłodny, porywisty wiatr, który mierzwił im włosy, roznosił dookoła zapach morskiej soli. Coraz głośniejszy szum fal wzbudzał we wszystkich niepokój. Nad nimi zaś wznosił się wysoki, stromy i tajemniczy klif. Zdezorientowana wycieczka, nie ruszając się z miejsca i z przestrachem w oczach, podziwiała ów złowrogi krajobraz. Dookoła nich sterczały ogromne bloki skalne, podobne do tego, na którym stali. Najpewniej zostały kiedyś oderwane od powierzchni klifu przez wzburzone morskie wody. Był to bardzo surowy i przygnębiający widok - tylko morze, skały... i nic więcej. Doskwierał im brak zieleni, piasku - czegokolwiek, co wydawało się znajome.
- Jak donoszą źródła historyczne - zaczął beztrosko Stan - Tom Riddle poznał to miejsce jeszcze w dzieciństwie, podczas jednej z wycieczek dla dzieci z sierocińca, w którym mieszkał. Oczywiście nie przyprowadzono ich tutaj... - dodał, widząc zniesmaczone miny niektórych czarownic. - Do tego miejsca dotarł tylko Tom i jego ofiary. Żaden mugol nie jest w stanie się tu dostać samodzielnie, nawet jeśli jest wprawnym wspinaczem. Statki również tu nie podpływają ze względu na niebezpieczeństwo. Śmiałkowie, którzy próbowali odwiedzić to miejsce, swą ciekawość przypłacili życiem... A teraz, pozwólcie państwo, że przejdziemy dalej. To nie jest jeszcze cel naszej wycieczki.
Shunpike ruszył dziarskim krokiem na skraj skały, gdzie cała seria poszarpanych wgłębień, dających oparcie stopom prowadziła ku wielkim, zanurzonym w toni morza głazom biegnącym ku klifowi. Turyści nie podzielali jego entuzjazmu, jednak po chwili namysłu ruszyli za nim.
Zejście wcale nie było łatwe i zajmowało sporo czasu. Głazy były bardzo śliskie, a szalejąca woda wcale nie ułatwiała im zadania.
- Proszę wyciągnąć różdżki, dość ciemno tu.
Chwilę po tym, dwadzieścia jeden osób mruknęło Lumos! Na ciemnej powierzchni wody, poniżej głazu na którym stali, błysnęły roztańczone, srebrnozłote iskierki, które oświetliły również mroczną ścianę klifu.
- Chyba musimy się zamoczyć. Różdżki w zęby i w drogę! - krzyknął rozentuzjazmowany przewodnik wskakując do wody.
Inni poszli w jego ślady, zanurzając się w lodowatym morzu. Skalna szczelina, którą przemierzali przemoczeni czarodzieje i czarownice, powoli zaczęła zamieniać się w wąski tunel, który po kilkunastu metrach skręcił w lewo, biegnąc daleko w głąb klifu. Otaczały ich oślizgłe, mokre ściany, odbijające światło różdżki. Dopiero po jakimś czasie Stan wyszedł z wody i osuszając się, czekał na resztę turystów.
Gdy wszyscy się wynurzyli i osuszyli, stanęli w kręgu nieopodal Shunpike'a, który szukał gorączkowo czegoś w swoim plecaku.
- Ha! Mam cię! - mruknął do kryształowej, zakorkowanej fiolki wypełnionej czerwoną cieczą. - Czy wszyscy mnie słyszą? Bardzo dobrze - powiedział, nie czekając na odpowiedź. - Jak wszyscy wiemy, Voldemort nigdy nie odznaczał się honorem. Jego przeszkody są bardzo prymitywne. Na przykład aby przejść tędy, należy ochlapać tę ścianę krwią. Stąd fiolka pełna smoczej krwi. Jego pomysł polegał na tym, że aby wejść do środka, wróg musi sam się osłabić. Ach, ta ignorancja... Nigdy nie wiedział, że uszkodzenie ciała nie jest najgorszym, co może się człowiekowi przytrafić.
Stan odkorkował butelkę i zdrowo chlusnął zawartością w kierunku ściany. Chwilę potem pojawił się srebrny zarys drzwiczek i czerniejący w skale otwór, przez który po kolei przechodzili członkowie wycieczki. Widok po drugiej stronie był niezwykły: stanęli na skraju ogromnego, czarnego jeziora - tak rozległego, że nie było widać przeciwległego brzegu, w jaskini tak wysokiej, że nie dało się zobaczyć sklepienia. Przed nimi, w oddali, jaśniała mglista, zielonopodobna poświata, odbijająca się od gładkiej tafli jeziora. Pomimo dwudziestu jeden rozjarzonych różdżek, było tam dość ciemno.
- Proszę iść ostrożnie - wyszeptał Stan. - Ministerstwu Magii niestety nie udało się oczyścić jeziora całkowicie i nadal pływają tu inferiusy. Proszę patrzeć pod nogi i nie popychać się.
Ruszyli w ciszy krokodylim szykiem wzdłuż chropowatej ściany jaskini. Po kilkunastu metrach Shunpike zatrzymał się i zaczął deklamować wyuczoną gadkę przewodnika.
- W tym miejscu można wydobyć z toni jeziora maleńkie czółno, które posiada zdolność przewiezienia na drugą stronę jednego dorosłego czarodzieja...
Chwilę potem, w powietrzu pojawił się gruby, zielonkawy i zaśniedziały łańcuch. Po stuknięciu weń różdżką zaczął prześlizgiwać przez dłonie Stana niczym wąż, zwijając się na ziemi z brzękiem, który odbijał się echem od ścian mrocznej jaskini. Następnie przez powierzchnię wody przebił się dziób maleńkiej łódki, która popłynęła w ich kierunku nie marszcząc zupełnie gładkiej tafli jeziora.
- Oczywiście to już zabytek - powiedział Stan, aby rozwiać wątpliwości niektórych wycieczkowiczów. - Przeprawa tym cackiem zajęłaby nam pół wieku. Chodźmy więc dalej! - dodał, machając zachęcająco ręką. - Trochę dalej jest gondola wyczarowana specjalnie dla potrzeb turystycznych.
Gdy dotarli do niej, odetchnęli z ulgą. Prezentowała się doskonale: długa, zbudowana z jasnobrązowego drewna, w środku widoczne były wygodne, obite perkalem ławki. Czarodzieje, jeden po drugim, z ochotą ustawiali się na krawędzi ciemnej wody, aby wejść do łódki. Chwilę potem popłynęli.
Gondola rzeźbiła głębokie zmarszczki na szklistej powierzchni jeziora. Wiele osób odczuło spokój i ulgę, jednak tych, którzy spoglądali przez burtę w głębię wody, obeszły ciarki - pod czarną taflą pływały, jak gdyby nigdy nic, nagie zwłoki - inferiusy. Każdy z nich miał zamglone oczy topielca, wyglądające tak, jakby spowijały je pajęczyny. W powietrzu zawisła nuta niepewności, a Stan, zorientowawszy się o co chodzi, powiedział:
- Nie musicie się ich bać! Jeśli nikt nie wpadnie do wody, nic nam się nie stanie. Na wszelki wypadek pamiętajcie, że można się przed nimi bronić za pomocą ognia. Są przyzwyczajone do chłodu, ciemności i wilgoci, więc to z pewnością ich wystraszy.
Gdy dopłynęli do wysepki, czym prędzej wydostali się z łodzi. Jak się okazało, wyspa była kawałkiem gładkiej, płaskiej skały.
- Niegdyś nie było tu nic, prócz jarzącej się szmaragdowozielonym blaskiem misy, wystawionej na szczycie postumentu, w której znajdował się horkruks zanurzony w eliksirze obłędu - opowiadał Shunpike. - Aby wyjąć coś z dna misy, należało wypić cały płyn. Na chwilę obecną mamy tutaj więcej obiektów. Ponieważ każdy z was pewnie ma ochotę na odpoczynek, zarządzam czas wolny.
Czarodzieje i czarownice rozeszli się po wyspie, fotografując wszystko dookoła: siebie nawzajem, jarzącą się na zielono misę, złotą tablicę Ku pamięci Regulusa Arcturusa Blacka - bohatera, który zginął z rąk Voldemorta oraz tabliczkę informacyjną głoszącą, że zanim jaskinia stała się dostępna dla turystów, zwiedzili ją: Tom Riddle (Voldemort), Amy Benson i Dennis Bishop (mugole, ofiary Riddle'a za czasów jego pobytu w sierocińcu), Regulus Black i Stworek (jego skrzat domowy) oraz Albus Dumbledore i Harry Potter.
Gdy wszyscy skończyli zwiedzanie wyspy, Stan Shunpike zwołał wycieczkę i zaczął opowiadać o wyprawie Dumbledore'a po horkruks oraz jego wcześniejszym zabraniu przez Regulusa. Większość wycieczkowiczów przysnęła z nudów.
Kiedy skończył, wyciągnął z plecaka pluszowego misia i powiedział:
- Za pięć minut mamy świstoklik powrotny! Proszę się nie rozchodzić. Turyści ustawili się dookoła niedźwiadka, a Stan kontynuował swój monolog: - Niestety z jaskini nie można się deportować. Ministerstwo próbowało coś z tym zrobić, ale udało im się tylko podłączyć sieć świstoklików.
Pięć minut później, dwudziestu jeden czarodziejów po raz ostatni ujrzało szmaragdowy blask groty. Wycieczka dobiegła końca.
Dom:Ravenclaw Ranga: Książe Półkrwi Punktów: 2248 Ostrzeżeń: 0 Komentarzy: 121 Data rejestracji: 25.08.08 Medale: Brak
Świetny pomysł! gratulacje. Wspaniale opisana jaskinia, w sposób niecodzienny, aż się chce czytać. Jedynie mi Stan nie pasuje do roli przewodnika. Znaczy, pasuje, ale nie takiego jakiego przedstawiłaś ten jest trochę zbyt rozgarnięty jak na Shunpike'a
a swoją drogą, spodziewalam się ze na tej wysepce zbudujesz jeszcze sklep z pamiątkami...
a swoją drogą, spodziewalam się ze na tej wysepce zbudujesz jeszcze sklep z pamiątkami...
Zbudowałam sklep z pamiątkami (mam nawet to opisane na kartce, na której pisałam pierwszą wersję), jednak stwierdziłam, że wtedy całe miejsce przestanie być tajemnicze, a stanie się głupie i komercyjne. Dlatego właśnie sklepik wyleciał z opowiadania.
Dom:Ravenclaw Ranga: Wybraniec Punktów: 9487 Ostrzeżeń: 0 Komentarzy: 583 Data rejestracji: 25.08.08 Medale: Brak
Wszystko fajnie i ciekawie stworzone, tylko dlaczego to właśnie Stan był przewodnikiem? Z tego, co mi w pamięci świta, to on był zdrajcą i przeszedł na stronę Voldiego. Nie sądzę, że Ministerstwo zaufało mu ponownie.
Większość wycieczkowiczów przysnęła z nudów.
No skąd ja to znam . Na niejednej wycieczce się było i zawsze była grupka ludzi, która chrapała przez połowę podróży ;d.
PO, za Stana.
Dom:Gryffindor Ranga: Więzień Azkabanu Punktów: -42 Ostrzeżeń: 1 Komentarzy: 2 Data rejestracji: 28.12.09 Medale: Brak
Świetny pomysł na artykuł i jak już wcześniej wspomniał czyta się go jak książkę. Czyta się go bardzo płynnie i nie dopatrzyłem się żadnego błędu.
A temat dosyć ciekawy i jeszcze za dobrze się z nim nie zapoznałem.
Daje bez wątpienia Wybitny I BRAWO.
Dom:Gryffindor Ranga: Drugoroczniak Punktów: 78 Ostrzeżeń: 0 Komentarzy: 18 Data rejestracji: 31.12.09 Medale: Brak
Bardo fajny artykuł. Przeczytałem cały, co mi się rzadko zdarza na tej stronie. Autor artykułu, który chyba właściwie możemy nazwać opowiadaniem, musiał mieć sporo wyobraźni. Trzeba było też pobuszować w dwóch ostatnich tomach Harry'ego, na temat jaskini, która jest także bardzo dobrze opisana. Artykuł ciekawy, zarazem odrobinę zabawny. Za pomysłowość daję Wybitny!
Dom:Ravenclaw Ranga: Właściciel Pamiętnika Punktów: 107 Ostrzeżeń: 0 Komentarzy: 5 Data rejestracji: 06.08.09 Medale: Brak
Bardzo dobry artykuł!!! Tylko za dużo tutaj tego, co mówił Dumbledore w książce. Całość dobra tylko na końcu coś mnie zaciekawiło. Jak mogli robić sobie zdjęcia skoro są czarodziejami? Czy może jest coś o czym ja nie wiem? ;] Dam wybitny.
Dom:Slytherin Ranga: Nauczyciel w Hogwarcie Punktów: 2607 Ostrzeżeń: 0 Komentarzy: 109 Data rejestracji: 01.05.09 Medale: Brak
Hmm... nie wywarło to na mnie zbyt dużego wrażenia, ponieważ:
1. Stan Shunpike jest ostatnią osobą jaka weszłaby do jaskini Voldemorta.
2. Każdy tekst przewodnika jest przekształceniem tego co mówi Dumbledore np. to że zabezpieczenia są prymitywne (okaleczenie to nie jest najgorsza rzecz jaka może człowieka spotkać) <<ten tekst mi jakoś nie pasuje do gościa który opowiadał nimfom (czy innym stworzeniom) o miotle która potrafi dolecieć na Jowisza.
3. nikt nie umieściłby imienia skrzata na tabliczce.
Dom:Gryffindor Ranga: Więzień Azkabanu Punktów: -22 Ostrzeżeń: 1 Komentarzy: 5 Data rejestracji: 23.01.10 Medale: Brak
bardzo ciekawy pomysł aby opisać grote [jaskinię] jak podczas wycieczki ale dziwi mnie dlaczego akurat Stan a nie naprzykład ...... Luna Lovegood ?? ale ciekawy i fajny supeeeerrrrrrrrrr
Dom:Gryffindor Ranga: Pięcioroczniak Punktów: 328 Ostrzeżeń: 0 Komentarzy: 37 Data rejestracji: 24.01.10 Medale: Brak
Wybrałaś sobie temat, na który wielu z nas na pewno by nie wpadło przez to jest bardzo oryginalny
Artykuł bardzo miły dla oka, ponieważ:
1. są zamieszczone zdjęcia (ułatwiają lekkie i przyjemne czytanie artykułów)
2. jest napisany bardzo przyjemnie.
Sam tytuł jednak nie jest dobrze sformułowany. Sama jaskinia wcale nie zwróciła mojej uwagi. Dopiero kiedy przeczytałam resztę skapnęłam się o co chodzi w tytule Na następny raz życzę pomysłu na jakiś lepszy tytuł.
Dom:Slytherin Ranga: Członek Wizengamotu Punktów: 1476 Ostrzeżeń: 0 Komentarzy: 171 Data rejestracji: 30.01.10 Medale: Brak
To jest jak wydaje mi się jeden z najlepszych artykułów twojego autorstwa któreczytałem. Jak zobaczyłem tytuł artykułu "Opis Groty'' to myślałem, że to będzie niczym niczym specjalnie wyróżniał. A po przeczytaniu okazało się, że jest to zupełnie coś innego. Artykuł wciągnął, czy też zabrał mnie do tej jaskini razem z przewodnikiem. Sam opis oczywiście bezbłędny; został połączony z ciekawym opowiadaniem. Jedyne do czego można się przyczepić to pewna ilość błędów interpunkcyjnych i ze parę specyficznych określeń. Treść jest jednak przedstawiona bardzo elegancko, a całość niezwykle oryginalna i dlatego z czystym sumieniem daję Wybitny.
Ten artykuł zaskoczył mnie bardzo pozytywnie ( jak i większość osób ). Ma odmienną budowę niż normalne opisy postaci czy miejsc - zachęca do czytania i odwiedzenia, razem z uczniami ,tajemniczej groty oraz poznawania jej historii dotyczącej potężnego czarnoksiężnika Voldemorta, przenosząc się w świat wyobraźni.Już samą swoją formą zachęca do przeczytania od samego początku do końca.
Bardzo mało błędów językowych czy ortograficznych, więc moja ocena wydaje się jasna- W z wielkim plusem!
Dom:Gryffindor Ranga: Więzień Azkabanu Punktów: -6 Ostrzeżeń: 1 Komentarzy: 22 Data rejestracji: 28.06.09 Medale: Brak
Bardzo ciekawe, odmiennie napisane. Ale jest jeden poważny błąd: Stan bał się wypowiedzeić imię Lorda Voldemorta, nawet wtedy, kiedy Voldek był od kilkunastu lat uważany za trupa.
tylko dlaczego to właśnie Stan był przewodnikiem? Z tego, co mi w pamięci świta, to on był zdrajcą i przeszedł na stronę Voldiego. Nie sądzę, że Ministerstwo zaufało mu ponownie.
Nie, nie! Stan nie był śmierciożercą. Najpierw został za to aresztowany, bo chcąc wyrwać jakąś laskę opowiadał w pubie o tajnych planach Czarnego Pana. Ministerstwo chciało pokazać, że robi 'cokolwiek'.
Potem rzucono na niego zaklęcie Imperius.
Stan jest dobry!
Jak mogli robić sobie zdjęcia skoro są czarodziejami? Czy może jest coś o czym ja nie wiem?
A dlaczego nie? Niby skąd Harry miał album ze zdjęciami? W świecie czarodziejskim istnieją aparaty.
2. Każdy tekst przewodnika jest przekształceniem tego co mówi Dumbledore np. to że zabezpieczenia są prymitywne (okaleczenie to nie jest najgorsza rzecz jaka może człowieka spotkać) <<ten tekst mi jakoś nie pasuje do gościa który opowiadał nimfom (czy innym stworzeniom) o miotle która potrafi dolecieć na Jowisza.
No, tak... to już wcześniej tłumaczyłam - nie mogłam opisać jaskini w inny sposób, nie zmyślając. Ciężko opisać dokładnie coś, czego się nie widzi.
3. nikt nie umieściłby imienia skrzata na tabliczce.
Harry by umieścił.
Sama jaskinia wcale nie zwróciła mojej uwagi. Dopiero kiedy przeczytałam resztę skapnęłam się o co chodzi w tytule Na następny raz życzę pomysłu na jakiś lepszy tytuł.
Dlaczego taki tytuł, również wytłumaczyłam już. To nie jest jakaś konkretna jaskinia, więc ciężko ją jakoś ładnie nazwać. 'Jaskinia Voldemorta', 'Grota Czarnego Pana', 'Jaskinia horkruksa', czyjaktam, brzmi głupio.
Dom:Gryffindor Ranga: Animag Lew Punktów: 541 Ostrzeżeń: 0 Komentarzy: 28 Data rejestracji: 13.03.10 Medale: Brak
Jak już wszyscy pięknie powiedzieli: Artykuł jest bezwzględnie i nieodwołalnie bardzo oryginalny.
Właściwie opowiadanie- nie artykuł.
A oto kilka powodów dlaczego jest to opowiadanie:
-czyta się z ciekawością co do następnego zdarzenia,
-No i oczywiście- dialogi.
Jest to najlepsze opowiadanie/artykuł jakie/i w życiu słyszałam,
więc po prostu: Wybitny!
Rekord OnLine: 5422 Data rekordu:
10 September 2024 23:44
"Hogsmeade.pl" is in no way affiliated with the copyright owners of "Harry Potter", including J.K. Rowling, Warner Bros., Bloomsbury, Scholastic and Media Rodzina.
Drogi UĹźytkowniku, w ramach naszej strony stosowane sÄ pliki cookies. Ich celem jest Ĺwiadczenie usĹug na najwyĹźszym poziomie, w tym rĂłwnieĹź dostosowanych do Twoich indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawieĹ przeglÄ darki dotyczÄ cych cookies oznacza, Ĺźe bÄdÄ one umieszczane w Twoim urzÄ dzeniu. W kaĹźdej chwili moĹźesz dokonaÄ zmiany ustawieĹ przeglÄ darki dotyczÄ cych cookies - wiÄcej informacji na ten temat znajdziesz w polityce prywatnoĹci.