Nowe informacje ujawnione przez J.K. Rowling na portalu Pottermore na temat wszystkich tych elementów magicznego świata, które związane są z Hogwartem.
Harry zatkał sobie nos i wypił eliksir dwoma wielkimi łykami. Smakował jak rozgotowana kapusta. Nagle wnętrzności skręciły mu się, jakby połknął żywe węże. Zgiął się w pół, oczekując ataku mdłości, ale zamiast nich poczuł przebiegającą od żołądka po czubki palców rąk i nóg fale ostrego, piekącego bólu. Zaraz potem coś strasznego powaliło go na kolana... jakby skóra na całym ciele roztopiła się jak gorący wosk... i oto na jego oczach ręce zaczęły mu rosnąć, palce grubieć, paznokcie poszerzać się, a knykncie puchnąć i twardnieć. Ramiona rozcięgnęły mu się boleśnie, a po mrowieniu na czole poznał, że włosy sięgają mu teraz brwi; jego szata pękła z trzaskiem na piersiach, które wydęły się jak beczka; poczuł potworny ból w stopach, które tkwiły w butach o cztery numery za małych... I tak nagle, jak się zaczęło, ustało.
Dzisiaj, 2 maja, mija 18. rocznica Bitwy o Hogwart. Zginęło w niej wiele wspaniałych postaci, po których śmierci do dzisiaj rozpaczamy. Jednak, my, fani Harry'ego Pottera nie jesteśmy jedynymi osobami, które pamiętają o tej dacie. J.K.Rowling po raz kolejny pokazała nam jak bardzo ten magiczny świat jest dla niej ważny. Poniżej przeczytacie, co Jo napisała na twitterze.
Po raz kolejny mamy rocznicę Bitwy o Hogwart, więc tak jak obiecałam, przeproszę za czyjąś śmierć. W tym roku jest to Remus Lupin.
Z ręką na sercu przyznaję się, że nie zdecydowałam o jego śmierci dopóki nie napisałam "Zakonu Feniksa".
Artur przeżył, więc Lupin musiał umrzeć. Przepraszam. Nie czerpałam z tego przyjemności. Jedyny raz, kiedy mój redaktor widział jak płaczę, płakałam nad losem Teddy'ego.
Która śmierć dotknęła Was najbardziej? Być może był to właśnie Remus Lupin?
Chciałam jeszcze dodać, że na twitterze właśnie trenduje #18YearsBattleOfHogwarts z 37,3 tys. tweetów.
News jest z dedykacją dla Czarodziejki, która zawsze nam przypomina o tej szczególnej rocznicy.
No nie, nie był to Remus Lupin Bardziej niż śmierć Remusa, dotknęło mnie to, że razem z nim zginęła Tonks. Życie Remusa było pasmem udręk przeplatanych ledwie chwilami szczęścia. Właściwie jedynym w pełni radosnym okresem w jego życiu było kilka lat w Hogwarcie, kiedy przyjaciele poznali już jego tajemnicę. No i może potem, ten krótki czas, kiedy był z Tonks - tylko że wtedy doszedł do tego wszystkiego strach o nią i ich dziecko. Nie uważam żeby ta śmierć była potrzebna, ale jeśli jest jakieś "dalej", to dla niego to było pewnego rodzaju wybawienie. Chociaż gdybym miała wybierać, to oczywiście ocaliłabym jego, a nie Artura.
Która śmierć dotknęła Was najbardziej?
No jasne, że Syriusza! Pomijając dzieciaki - Freda, małego Creeveya i chyba Lavender, to właśnie śmierć Syriusza najbardziej mnie wkurzyła i zasmuciła. Nie zasłużył na taki koniec, po tych wszystkich latach cierpienia.
"Lupin musiał umrzeć". - A z jakiej racji? Dlatego, że był ostatnim z Huncwotów i jego życie też musiało być tragicznie zakończone? Każdy z nich został zamordowany. Nie rozumiem tego. Skoro on umarł, to czemu Rowling nie oszczędziła chociaż Tonks? To była jedna z moich ulubionych żeńskich postaci. Jeśli "nie czerpała z tego przyjemności", to mogła tego nie robić. Nie mogę też wybaczyć śmierci Freda. Kurczę! To już mogło paść na innego Weasley'a! Np. na Percy'ego! Marnotrawny syn powrócił, pojednał się z rodziną i umarł jako bohater! Też by była tragedia!
Najbardziej dotknęła mnie śmierć Hedwigi, chociaż ona zginęła na samym początku książki. Czemu ona? Sama do końca nie wiem. Może dlatego, że była nieodłącznym "atrybutem" Harry'ego tak jak różdżka i Błyskawica?
Ojej! Aż mi się głupio zrobiło. Ale to wydarzenie jest najważniejszym w moim potterowym kalendarzu. A maj to miesiąc rocznic. Sama miałam napisać newsa, ale musiałam lecieć do pracy.
Rekord OnLine: 5422 Data rekordu:
10 September 2024 23:44
"Hogsmeade.pl" is in no way affiliated with the copyright owners of "Harry Potter", including J.K. Rowling, Warner Bros., Bloomsbury, Scholastic and Media Rodzina.