Nowe informacje ujawnione przez J.K. Rowling na portalu Pottermore na temat wszystkich tych elementów magicznego świata, które związane są z Hogwartem.
Teraz podniósł różdżkę Karkarow. Zawahał się przez chwilę, a potem w powietrze wystrzeliła cyfra. CZTERY.
- Co?! - ryknął Ron. - CZTERY? Ty stary, wszawy, stronniczy worku rzygowin, Krumowi dałeś dziesięć!
Potterowy park rozrywki powinien powstać w Anglii?
Choć uroczyste otwarcie Wizarding World of Harry Potter, który dla wielu potteromaniaków z pewnością okaże się ziszczeniem najwspanialszego z magicznych snów, zbliża się wielkimi krokami, nie wszystkim lokalizacja parku rozrywki przypadła do gustu. Burmistrz Londynu, Boris Johnson, w palącym artykule dla The Telegraph dał wyraz swym "głębokim pretensjom", zastanawiając się z jakich przyczyn ów czarodziejski przybytek uciech powstał na amerykańskiej ziemi, miast w rodzinnym kraju pisarki J.K. Rowling. Johnson stwierdził, że nie ma nic przeciwko Orlando (oprócz tego, że oczywiście bardziej prawdopodobne jest, że to tam, a nie w Londynie, zostanie się postrzelonym czy obrabowanym) i uwielbia USA, jednak martwi go wyzysk brytyjskiej "własności intelektualnej" przez cudzoziemców. Burmistrz upomina się nie tylko o Harry'ego Pottera, ale też o osiągnięcia takie jak rozszczepienie atomu czy skonstruowanie "najlepszego samochodu na ziemi" i Brytyjczykom przypisuje wynalezienie Internetu. Boris przypomina, że Ulica Pokątna, na której można dostać różdżki i inne magiczne przedmioty znajduje się w Londynie, podobnie jak i budka telefoniczna, dzięki której można dostać się do Ministerstwa Magii. Artykuł na temat oburzenia burmistrza znajdziecie tutaj. Sądzicie, że Johnson trafił w sedno, czy jest po prostu zgorzkniały, gdyż uświadomił sobie, że ukochani obywatele zostali zwabieni do Ameryki, by zobaczyć Wizarding World? A może pięć miliardów dolarów, które wytwórnia Warner Bros. do tej pory zarobiła na czarodziejskich filmach to główna przyczyna jego niezadowolenia?
Producent o dramatycznej i poruszającej końcówce pierwszej części Insygniów
Producent magicznych ekranizacji, David Heyman, w rozmowie z wysłannikami serwisu Mugglenet postanowił dolać oliwy do ognia i zaostrzyć apetyty potteromaniaków, zdradzając szczegóły dotyczące końcowych scen pierwszej części finałowych Insygniów Śmierci. Gdy tworzony był scenariusz dla pierwszej części, zakończenie było już obmyślone. Pierwszy szkic powstawał z zamiarem zastosowania tego zakończenia, ale w miarę rozwoju scenariusza wszystko poszło w inną stronę. Potem wróciliśmy po części do oryginalnego pomysłu, ponieważ on pozwolił nam na bardziej emocjonalną konkluzję i wydał się nam bardziej kompletny. Jednak dodaliśmy też tę inną scenę, która, jak sądzę, jest naprawdę świetna. Nie mogę zdradzić, jak kończy się pierwszy film, ale uważam, że będzie to niesamowicie dramatyczne, poruszające i sprawi, że ludzie zechcą obejrzeć kolejną część. Wypowiedź producenta znajdziecie tutaj. Zaintrygowani?
Irlandzka aktorka Evanna Lynch, bardziej znana jako Luna Lovegood z serii magicznych ekranizacji HP, od niedawna może poszczycić się nagrodą za artystyczne umiejętności. Panna Lynch została wyróżniona w lokalnej szkole średniej, do której uczęszcza. Aktorka, która lada chwila przystąpi do egzaminów, dzielnie łączy karierę z edukacją. W zeszłym tygodni uczestniczyła w filmowaniu, co może stanowić wielką trudność w momencie, gdy musi stawić czoło kilku testom. Nie miała czasu, by wziąć się za naukę tak, jakby tego chciała - Powiedział dublińskiej gazecie Evening Herald wice-dyrektor Donal Lynch. The Mary Barrett Portfolio Award przyznawana jest rokrocznie uczniom szóstego roku, którzy są najlepsi w jednej z dziedzin sztuki. Lynch ma zdolność do tworzenia biżuterii. Ta wszechstronnie utalentowana osiemnastolatka zaprojektowała kolczyki w kształcie rzodkiewek, które założyła na przesłuchanie do roli w Harrym Potterze. Reżyserowi tak bardzo się one spodobały, że odgrywana przez nią postać nosiła je także w filmie : klik. Aktorce rzecz jasna serdecznie gratulujemy i życzymy pomyślnego przejścia przez serię egzaminów.
Tom o szokująco mrocznych kwestiach i o swoim filmowym ojcu
Niektórzy fani HP z niecierpliwością oczekiwać mogą na gamę szokująco złych kwestii, które padną z ust Ralpha Fiennesa (Lord Voldemort) w finałowej ekranizacji potterowych przygód, Insygniach Śmierci. W świetle ostatnich zapewnień aktora Toma Feltona miłośnicy mrocznych klimatów z pewnością nie będą zawiedzeni. Filmowy Draco Malfoy zdradził, że czeka nas kilka niezłych scen z magicznymi złoczyńcami w roli głównej. Nigdy wcześniej nie pracowałem z Ralphem sam na sam, był tam też Alan Rickman i kilka mrocznych osobistości, więc było to naprawdę onieśmielające. Padło kilka szokująco złych kwestii. To jest coś, na co zdecydowanie warto czekać. Ponadto pan Felton zaznaczył, że możliwość współpracy z najwybitniejszymi brytyjskim aktorami to dla niego prawdziwy zaszczyt, zwłaszcza, że mógł się od nich wiele nauczyć. Tom podkreślił, że już po zakończeniu filmowania, z pewnością chce utrzymać kontakt ze swoim filmowym tatą, czyli aktorem Jasonem Isaacsem (Lucjusz Malfoy): Jason jest legendą. W świecie aktorskim jest dla mnie niczym drugi ojciec, ciekawią go moje przyszłe projekty i jest jednym z tych dorosłych, którzy nigdy nie obawiają się powiedzieć "dlaczego miałbyś tego nie spróbować", "dlaczego nie spróbujesz tamtego"; jak długo pozostajesz młodym aktorem jest niezmiernie pomocny. Zdecydowanie jest wiele rzeczy, za które mogę Jasonowi podziękować.
Prace na planie oficjalnie zakończone - żegnaj Harry Potterze!
To już oficjalnie potwierdzona wiadomość. Właśnie dziś, w sobotę, dwunastego czerwca, padł ostatni klaps na magicznym planie filmowym, który zakończył dziesięcioletnią przygodę z ekranizacjami książek J.K. Rowling. Wykonanie zadania za pośrednictwem swego twitterowego konta zameldował aktor Warwick Davis. Filmowy Filius Flitwick nazywa pożegnanie z potterową magią końcem pewnej ery i twierdzi, że czuje się zaszczycony możliwością bycia na planie w momencie, gdy reżyser wydawał ostatnie polecenia. Żegnajcie Harry i Hogwarcie, to było magiczne! - Pisze aktor, a my przyłączamy się do jego słów, życząc przy okazji wszystkim potterowym sławom świetlanej przyszłości i wielkich sukcesów poza magicznym planem filmowym.
Nowe materiały z Wild Target. Rupert, Dan i inni aktorzy przybędą na otwarcie Wizarding World of Harry Potter
W sieci właśnie pojawił się kolejny klip pochodzący z Wild Target, najnowszej produkcji z Rupertem Grintem (Ron Weasley) i Billem Nighy (Rufus Scrimgeour) w obsadzie. Dzięki wspomnianemu filmowi Rupert bezpowrotnie zerwie z wizerunkiem grzecznego chłopca, gdyż zamienił różdżkę na spluwę. Jeśli macie ochotę zerknąć na niegrzecznych panów gangsterów klikajcie tutaj. Do waszej dyspozycji jest także nowy francuski plakat z Billem, Rupertem i innymi aktorami z Wild Target w roli głównej: świstoklik. Ponadto zarówno pan Grint jak i jego kolega z planu filmowego HP, Daniel Radcliffe (Harry Potter) potwierdzili swój udział w wielkiej inauguracyjnej uroczystości, która w najbliższy piątek odbędzie się w Orlando. Aktorzy, podobnie jaki kilka innych potterowych sław, takich jak Bonnie Wright (Ginny Weasley), James i Oliver Phelps (Fred i George Weasleyowie), Tom Felton (Draco Malfoy) i Warwick Davis (Filius Flitwick, Gryfek), zwiedzą Wizarding World of Harry Potter w dniu uroczystego otwarcia. W Orlando niestety nie pojawi się Helena Bonham Carter (Bellatriks Lestrange), zaś o przybyciu Emmy Watson (Hermiona Granger) i Matthewa Lewisa (Neville Longbottom) nadal nic nie wiadomo: klik.
Refleksje Toma odnośnie swojego ostatniego dnia na planie Insygniów plus planowanie wielkiej imprezy
Aktor Tom Felton w jednym z ostatnich wywiadów opowiedział o swoich odczuciach związanych z pożegnaniem magicznego planu filmowego. Filmowy Draco Malfoy przyznał, że oczekiwał ogromnego emocjonalnego załamania, a tymczasem wszystko przebiegło nadzwyczaj sprawnie, zaś po chwili aplauzu, gdy nazwiska wszystkich osób, które tego dnia uczestniczyły w zdjęciach zostały spisane, wszyscy po prostu się rozeszli i obyło się bez dramatycznych scen. Tom stwierdził, że ludzie doskonale zdają sobie sprawę z faktu, że jeszcze niejeden raz spotkają się przy różnych okazjach, być może nawet w tym samym studio. Aktor wspomniał także o hucznej imprezie, którą wraz ze znajomymi gwiazdami HP planuje urządzić, gdy tylko druga część Insygniów wejdzie na ekrany kin w przyszłe wakacje. Pan Felton cieszy się już na samą myśl o imprezie, twierdząc, że wówczas będzie czas na porządne pożegnanie i uściskanie każdego z osobna. Na koniec aktor potwierdził swoją obecność podczas oficjalnego otwarcia Wizarding World of Harry Potter na Florydzie w dniu osiemnastym czerwca bieżącego roku. Tom jest ogromnym fanem tematycznych parków rozrywki, ma do nich słabość i nazywa je "ziszczającym się snem". Mamy nadzieję, że rychła wizyta w raju potteromaniaków spełni najskrytsze marzenia aktora i życzymy mu niezapomnianych wrażeń: klik.
W najnowszym wywiadzie mającym na celu wypromowanie produkcji Noreen, napisanej i wyreżyserowanej przez Domhnalla Gleesona, wspomniany aktor nie omieszkał wspomnieć o swoich ostatnich dniach na planie Insygniów Śmierci. Domhnall, podobnie jak jego ojciec Brendan (Alastor "Szalonooki" Moody), zaangażowany jest w magiczne ekranizacje, w których odgrywa rolę najstarszego z dzieci państwa Weasley - Billa. Aktor powiedział, że pracę na magicznym planie filmowym zakończył w ubiegłym tygodniu i uczciwie przyznał, że ostatniego dnia więcej biegał niż realnie grał. Kręcone były wówczas sceny batalistyczne, które nie wymagały skupienia się na charakterze bohatera. Pełny wywiad, w którym młody pan Gleeson mówi o dorastaniu u boku sławnego ojca i o swych przyszłych projektach czeka na Was tutaj.
Dzięki Harry Potter Forum możemy przeczytać wypowiedź francuskiego kompozytora Alexandre Desplata, który zajmie się napisaniem ścieżki dźwiękowej do pierwszej (a być może także i drugiej) części Insygniów Śmierci. Pan Desplat wyznał, że pracę nad kawałkami, który trafią na potterowy krążek rozpocznie w nadchodzące wakacje i prawdopodobnie zajmie mu to znaczną część czasu, więc nie będzie miał zbyt wiele wolnego. Kompozytor ma zamiar wykorzystać bajeczny motyw muzyczny stworzony przez Johna Williamsa, gdyż uważa, że w późniejszych magicznych ekranizacjach nie był on dostatecznie wyeksploatowany, więc jeśli tylko materiał filmowy na to pozwoli, znajome dźwięki ponownie napłyną do naszych uszu: klik. Mamy nadzieję, że praca nad czarodziejską muzyką będzie dla Alexandra czystą przyjemnością.
Warner Bros. ma dla nas kolejny smakowity kąsek w postaci materiału filmowego zza kulis najnowszej gry LEGO Harry Potter Lata 1-4. Tym razem zobaczymy Kła hasającego po Zakazanym Lesie, końcowe sceny z Kamienia Filozoficznego, ukazujące spotkanie Harry'ego z Voldemortem i próbę przechwycenia przez tego ostatniego legendarnego kamienia, Snape'a w klasie eliksirów i uczniów Slytherinu, z Draco, Crabbe'em i Goyle'em na czele, zabawiających się dokuczaniem innym, w tym przypadku celowaniem jedzeniem w twarz Hermiony. Filmik czeka na Was tutaj. Nowa lego-gra w Wielkiej Brytanii do sprzedaży ma trafić już 25 czerwca, zaś polscy potteromaniacy będą mogli zakupić ją dzięki wydawcy gier komputerowych Cenega.
Już dziś o 20.00 za pośrednictwem stacji TVN będziecie mogli odbyć podróż do Kraju Kwitnącej Wiśni, by wraz z amerykańskim kapitanem Nathanem Algrenem poznać niedole i uroki samurajskiego życia. W filmie Ostatni samuraj, wyreżyserowanym przez Eda Zwicka, nie zabrakło magicznego akcentu, a to za sprawą aktora Timothy'ego Spalla. Tym razem filmowy Glizdogon wcielił się w postać Simona Grahama, kapitańskiego tłumacza, zaś na planie spotkał się z takimi gwiazdami jak Tom Cruise czy Tony Goldwyn. Więcej na temat fabuły filmu przeczytacie tutaj. Miłego oglądania!
Rekord OnLine: 5422 Data rekordu:
10 September 2024 23:44
"Hogsmeade.pl" is in no way affiliated with the copyright owners of "Harry Potter", including J.K. Rowling, Warner Bros., Bloomsbury, Scholastic and Media Rodzina.