Tytuł: Harry Potter - Hogsmeade, Twoja Magiczna Wioska :: [NZ] Severus Snape i Hermiona Granger realistic live

Dodane przez NataliaPC dnia 17-12-2012 18:04
#1

CZĘŚĆ I

Jest po wojnie, straty są ogromne.. wiele osób zginęło, właśnie w tym czasie opłakiwali ciała rodziny i przyjaciół, ale Hermiona Granger, integlientna dziewczyna o średniej urodzie siedziała pod drzewem.

Wojna bardzo ją zmieniła, nie poznawała się od pory kiedy widziała śmierć Freda, Pana Weasleya.. To nie byli już ci sami Weasleyowie, i .. Harry.

Łzy napłynęły jej do oczu.. pamiętała jak wszyscy razem śmiejąc się i żartująć siedzieli pry wielkim stole w norze.. Ona, Remus, Harry, Nimfadora i Weasleyowie.. Kiedy to minęło!? Była na sebie zła, miała przeczucie, że mogła coś zrobić..

ALE NIE! Wszyscy byli by szczęśliwi gdyby nie jakaś hora na umyśle jaszczurka! Była wściekła.. rozdarta.

Ale to co było w tym wszystkim najgorsze to to, że zmarł jej ociec.. pmiętała wszystko tak dakładnie

"-Nie Hermiona! NIE!! nie biegnij tam! HERMIONA!!- niósł się ryk chłopca który przeżył. Bellatrix owijała pnączamy Pana Grangera. Hermiona biegła ile sił w nogach, było ciemno, ty było na bagnach. Ciągle niósł się krzyk, ciała ofiar latały po przestrzeni, ale ona bieła do celu. W tym samym czasie zobaczyła jak (?) kobieta (?) rzuca avade.. jej ojcies rozwinął się z plączy i padł martwy na zemie.. Snape wtedy póścił avade w strone bellatrix, ona też padła.. Snape przeleciał nad ciałem ojca hermiona biorąc jego zegarek po czym odleciał, wcześniej dobijająć Lucjusza Malfoya.. wszystko było takie wyraźne, dziewczyn zasłabła, trzymający ją Harry krztusił łzy."

Jedyne co jej pozostało to odnaleść Snape'a i wziąść od niego zegarek jej ojca. Wyśle sowę do Harry'ego i poleci do Grinmund place go odnaleść. Pobiegła czym prędzej do swojej ledwo ocalałej kwatery, wzięła miotłe, pióro, Grimba (sowe) i niewielki pomiejszony kufer. Poleciała prosto na błonie pisząc list:

"Drogi Harry. Snape, ma zagarek mojego ojca, jedyną ocalałą rzecz po nim, uznasz mnie za wariatke ale lece go znaleść. Najpierw do Grinmund Place. Powiedz wszystkim, że.. postaram się dotrzeć spowrotem. Nie wiem czy mi się to uda.. Malfoy (Draco) jest na wolności..

Kocham cię jak brata. Hermiona HG "

Po czym dała list sowie i wyleciała na miotle prosto do Grinmund Place.. Musi odnaleźć Snape'a ..

Dodane przez NataliaPC dnia 18-12-2012 14:05
#2

Część II

Hermiona wyruszyła do Grindmund Place, poprzednio upewniając się, że ma wszystko co potrzeba. A więc ruszyła..
Podróż trwała może więcej niż 20 minut, wiatr wiał i padał deszcz.
Kiedy stanęła na twardym gruncie poszła do pierwszego lepszego domu. Zobaczyła na postoi stary dom, ale pachniało jabłecznikiem od środka. Ściany były obdarte, ale okna świeciły czystością, tak więc podbiegła do domu pukając kilka razy. W drzwiach zobaczyła starszą kobietę z siwymi już włosami i okularami takimi jak u Harry'ego, kobieta miała na sobie fartuch i pogodny uśmiech starszej pani, była drobnej postury.

-Dzień dobry proszę Pani, przepraszam, że Panią nie pokoje ale mam jedno pytanie ponieważ szukam pewnej osoby.-Zaczęła niepewnie dziewczyna oczekując na odpowiedź

-Nic się nie stało dziecko.. o co więc chcesz zapytać?-odparła troskliwym głosem staruszka poprawiając kok.

-Widziała Pani może w tej okolicy wysokiego mężczyznę z czarnymi włosami do ramion, czarnymi oczami.. czarnymi szatami.. i ogólnie dziwnego wysokiego mężczyznę.-Hermiona przy swojej wypowiedzi, chciała wybuchnąć śmiechem, Snape'a łatwo opisać.

-A tak.. widziałam tu jednego. Bardzo dziwny typ. Sprawdź w tutejszym motelu kochaniutka.

-Dziękuję pani bardzo.

Po czym drzwi zamknęły się a ona poszła do motelu który wskazała jej starsza pani. Rozejrzała się po okolicy, wygląda na opuszczony teren ale pełno tu ludzi.. trochę tu strasznie w nocy ale w dzień pogodnie. Motel który stał kilkanaście metrów od niej był rozpadającą się ruiną, ale to tylko pozory.
Kiedy weszła do pomieszczenia jej oczom ukazały się złote zasłony, piękne dywanu, wszystko ze złota.. było tu pięknie. A mężczyzna który stał za ladą wyglądał bardzo sympatycznie więc do niego podeszła i powiedziała dokładnie to samo co starszej pani.

-Dzień dobry, czy tutaj może przebywał mężczyzna z czarnymi oczami i włosami do ramion również czarnymi, bardzo wysoki dziwny typ.

-Tak.. mam od niego list zaadresowany do .. Osoby z szopą na głowie.-Myślała, że obedrze Snape'a ze skóry kiedy zobaczyła, że na dole jest małym drukiem "do HG".

-To niestety do mnie- uśmiechnęła się sympatycznie, więc mężczyzna przekazał jej list.

"Granger, wiem, że mnie szukasz. Twój ociec kazał mi wziąźć jego zegarek z pola bitwy gdyby zginął i ci go dać, ale tak się właśnie składa, że ściga mnie chory psychicznie Malfoy który jest uzbrojony. Tak więc Granger musisz mnie znaleźć. Życzę powodzenia. Jestem w Rosji gdzie mam znajomych wampirów.

Do encyklopedi Granger
od SS


"JA MU ZARAZ POKAŻE !" myślała.. musi go więc znaleźć i wyrównać rachunki..

Dodane przez SevLily36 dnia 18-12-2012 16:21
#3

Jest po wojnie, straty są ogromne.. wiele osób zginęło, właśnie w tym czasie opłakiwali ciała rodziny i przyjaciół

W sensie że kto opłakiwał? Ci zmarli?

Wojna bardzo ją zmieniła, nie poznawała się od pory kiedy widziała śmierć Freda, Pana Weasleya.. To nie byli już ci sami Weasleyowie, i .. Harry.

Nie bardzo rozumiem...

Wszyscy byli by szczęśliwi gdyby nie jakaś hora na umyśle jaszczurka!

Podałby mi ktoś słownik ortograficzny? ;__;

W tym momencie właśnie skończyłam czytać i załamałam się psychicznie. Po pierwsze - robisz mnóstwo literówek, błędów ortograficznych, piszesz imiona bohaterów z małej litery, przekręcasz nazwy i w ogóle całe to fanfiction "nie trzyma się kupy". Przeczytałam do końca (z trudem wytrwałam) i stwierdzam że nie wiem o co chodzi przez te błędy. Bez bety się nie obejdzie, niestety. Kompletna porażka.

Edytowane przez SevLily36 dnia 18-12-2012 16:21

Dodane przez Martita dnia 18-12-2012 16:45
#4

Ja też nie bardzo zrozumiałam sens tego opowiadania;/

Dodane przez xxMinerva McGonagallxx dnia 18-12-2012 17:28
#5

Przeleciałąm wzrokiem i stwierdzam że tak samo jak ci z góry że nic nie zrozumałam.
Prawda,zrobiłaś sporo błędów,ale zawsze można poćwiczyć i ich więcej nie popełniać.
Nie mówię że jest to porażka,ale nie za dobrze Ci wyszło.
Zawsze możesz sobie przemyśleć wszystko dokładnie,jakoś to zaplanować,żeby opowiadanie nabrało sęsu i wciągało.
Pisz,nie popełniając błędów i może coś z tego wyjdzie.

_________________
Chroń nas Grifindorze!!!
Pamiętak o nas Slitherinie!!!

Dodane przez Enchantte dnia 19-12-2012 21:45
#6

Widzę, że masz jakiś pomysł na opowiadanie, ale na Merlina, naucz się chociaż podstawowych zasad ortografii! Robisz porażającą ilość błędów, już pomijając te wszystkie literówki, ale przekręcasz nazwy miejsc, imiona, i tak dalej.

Jeśli chcesz kontynuować pisanie, to radziłabym znaleźć betę. Czy coś.