Dowiedział się, że jest wilkołakiem.
A wcześniej żył w błogiej nieświadomości? Trochę niewiarygodne.
Aż tu nagle przed naszym bohaterem pojawiła się wielka,
Nie pasuje mi to zdanie. Za nic mi nie leży.
- Jestem, kochanie. - powiedziała.
Albo bez kropki, albo Powiedziała z wielkiej litery.
Ale wtedy to mężczyzna zamienił się w ogromnego, szarego, włochatego wilka.
Tak nagle, ot tak? ;>
Zwierzę próbowało rzucić się na Kate, lecz ta zdążyła przed nim uciec w stronę najbliższych drzwi.
To nie zwierzę, a poza tym... Kate była tak potężną czarodziejką, a musiała rzucać się na drzwi? Trochę to nie pasuje.
Koniec części 1.
Szkoda, że tak wcześnie, bo nawet nieźle się czytało. Cóż, trudno określić, czy coś jest dobre, czy nie, jeśli ma się tylko kilka linijek do przeczytania. Zabrakło mi opisów wnętrza, Kate, jakby przedstawienia Johna. Jego przemienienie w ogóle mi tu nie pasuje. W ogóle. Mógłby próbować coś jej zrobić, porozbijać szyby, nie wiem... Ale wyszło nijako.
Cóż, w następnej części postaraj się zawrzeć więcej opisów, żeby wyszło trochę mroczniej. I postaraj się unikać błędów. Życzę Ci weny i sukcesów. ;>