KoPA, czyli Krótko o Pisaniu Artykułów
Dodane przez Lila Lee dnia 31 May 2010 16:41
Gwoli wstępu: nie jest to żaden profesjonalny i uniwersalny (a przynajmniej nie w większości) poradnik - skupiłam się w nim na powtarzających się błędach, robionych przez osoby nadsyłające na Hogsmeade artykuły.

Podzieliłam tekst na trzy części. Pierwsza odnosi się do formularza, za pomocą którego użytkownik może nadesłać swoją pracę, druga do treści samego artykułu, natomiast ostatnia jest krótkim FAQ, czyli zbiorem najczęściej zadawanych przez autorów (szczególnie przez tych niedoszłych) pytań.

I część: Formularzu - jak wypełnić cię mam?


Na samym początku wypada napisać, jak można się do niego dostać. Otóż w prawej kolumnie, pod awatarem i prywatnymi wiadomościami, znajduje się opcja "dodaj". Po kliknięciu w nią, rozwinie się lista możliwych do nadesłania na stronę materiałów - artykuł jest jednym z nich.

Skoro ten problem został już rozwiązany, pora skupić się na wyglądzie takiego formularza.

Składa się na niego pięć pól czekających na wypełnienie. Pierwszym jest kategoria - wymaga ona jedynie wybrania z rozwijanej listy działu, do którego artykuł ma trafić - powinna więc jak najbardziej pasować do treści w nim zawartej (na przykład gdy zamierzamy nadesłać charakterystykę Syriusza, właściwą kategorią są "Postacie"). Jeśli się pomylicie lub w ogóle zapomnicie o jej wyborze - nic strasznego. Admin sprawdzający artykuł bez problemu może to poprawić, więc zupełnie niepotrzebne jest ponowne przysyłanie tego samego, z jedyną różnicą, będącą poprawnie wskazaną kategorią.

Drugie pole wymagające uzupełnienia, to temat artykułu. Powinien jak najlepiej określać o czym traktuje materiał, nie będąc przy tym za długim. To właśnie temat jest pierwszą częścią pracy, którą widzi admin podczas jej sprawdzania, w związku z czym istotne jest, by był wolny od błędów. Warto więc poświęcić chwilę na upewnienie się, że nie wkradł się do niego jakiś chochlik, zamieniając np. "Historię Harry'ego Pottera" na "Historję Harrego Potera". W końcu pierwsze wrażenie to poważna sprawa - jeśli jest negatywne, potrafi naprawdę zaszkodzić.

Idźmy dalej, do opisu artykułu. Może się w nim znaleźć króciutkie streszczenie treści pracy, wprowadzenie do tematu, lekkie jego rozbudowanie, czy jakaś forma zachęty do kliknięcia w "dalej" i przeczytania całości. W przypadku kompletnego braku pomysłu, można wkleić do niego początkowy fragment artykułu (lepiej stosować w absolutnej ostateczności) lub napisać (przykładowo) w pracy o Cedriku zwykłe "Charakterystyka Puchona" - i sprawa załatwiona. Oczywiście ciekawe opisy mają to do siebie, że skuteczniej zachęcają do przeczytania efektu naszej weny twórczej.

Następne pole należy do treści pracy, ponieważ jednak postanowiłam przeznaczyć na nią całą drugą część, teraz pominę ten aspekt i napiszę o ostatnim punkcie w formularzu - bibliografii. Mając w pamięci rzeczy, które są do niej wpisywane (o ile w ogóle są, bowiem osoby nadsyłające artykuły często je po prostu pomijają), można śmiało stwierdzić, że pewna (wcale nie taka mała) grupa użytkowników Hogsmeade nie ma pojęcia co to tak właściwie jest (zostawianie tego pola pustego też po części jest znakiem, że piszący nie wie, co tam powinien umieścić). Zatem gwoli krótkiego wyjaśnienia: "bibliografia" to nie data napisania/nadsyłania pracy czy nick jej autora, a spis źródeł (książek, stron internetowych...) zawierających informacje, z których się skorzystało podczas pisania pracy. Przykład: pracujecie nad różnicami między filmowym i książkowym Dumbledore'em. W tym celu weszliście tylko na stronę jakiś-adres.com, by znaleźć coś o aktorze. Tak więc w bibliografii powinno się znaleźć: "książki z serii HP oraz jakiś-adres.com".

No cóż, można pomyśleć "tyle pisania o czymś, czego nawet nie widać i wypełnienie nie jest obowiązkowe". Mimo wszystko jednak mam nadzieję, że komuś się ta wiedza przyda.

Taka uwaga: Jeśli korzystacie z opcji "podgląd" pod formularzem, a do tekstu dołączyliście jakieś obrazki, to w podglądzie ich nie zobaczycie (będzie tylko adres), więc nie przejmujcie się tym, że wówczas się nie wyświetlają.

To tyle odnośnie formularza dodania artykułu. Czas przejść do spraw związanych z samą treścią nadsyłanych prac.

II część: Treść o treści goni treściwą treść

Po pierwsze i najważniejsze (w każdym razie dla tych, którzy nie chcą dostać ostrzeżenia): nie przywłaszczaj sobie cudzej pracy. Jeśli myślisz, że skopiowanie jakiegoś tekstu, nieważne o czym, z dowolnej strony (np. Wikipedii) i podpisanie się pod nim jest w porządku, to się grubo mylisz. Nie jest to mile widziane - nigdzie - i raczej szybko wyjdzie na jaw. Przy okazji - tekst, który został potocznie mówiąc "zerżnięty" skądś, a potem zmieniono w nim drobnostki, typu [dowolny znak interpunkcyjny] dodany/usunięty/zamieniony na inny znak, zmieniona kolejność akapitów, usunięte parę zdań (całych lub np. części w nawiasach), przestawienie wyrazu "się" (czy jakiegokolwiek innego) - dalej jest traktowany jako skopiowany. Natomiast posiłkowanie się/wzorowanie jakąś treścią, ale pisanie przy tym własnymi słowami - kopiowaniem nie jest. A! I jeśli sobie pomyślisz: "czemu mam nie kopiować? Inni tak robią", to ja Ci mówię: masz swój rozum, myśl za siebie.

Dobra, skoro to jest wyjaśnione, pora na następną bardzo ważna sprawę: poprawność pisania. Chyba nic nie odrzuca od czytania artykułu bardziej od masy błędów ortograficznych, interpunkcyjnych, źle napisanych imion i nazwisk, literówek, powtórzeń, yada yada yada. Co zrobić, jeśli nie jest się w stanie pisać poprawnie po polsku? Przede wszystkim przestać szukać wymówek, gdyż jest naprawdę wiele sposobów na zapewnienie co najmniej dostatecznej poprawności tekstu napisanego.

Zacznijmy od programów typu Microsoft Word czy darmowy OpenOffice Writer, które posiadają dobrze rozbudowaną opcję sprawdzania treści dokumentu i poprawiania wyłapanych błędów. Jest także wiele dostępnych w Internecie słowników ortograficznych on-line, można skorzystać ze stron typu korektor.net, gdzie wystarczy wkleić napisany tekst i kliknąć "sprawdź", a program znajdzie i podkreśli na czerwono słowa nieznajdujące się w jego słowniku. Również przeglądarki Firefox i nowa Opera* posiadają moduł sprawdzania błędów - hej! - nawet wyszukiwarka Google może posłużyć jako narzędzie do wyłapania i poprawienia źle napisanych słów (oczywiście w całkiem ograniczonym stopniu, ale to zawsze coś).

W tym momencie konieczne jest zwrócenie uwagi na jedną, istotną rzecz. O ile wspomniane moduły sprawdzania pisowni stoją na całkiem wysokim poziomie (szczególnie w przypadku napisanych na samym początku programów tekstowych), o tyle wszystkie są ograniczone przez zasady pisowni i wyrazy wpisane do słowników, z których korzystają. W związku z tym nie klikajcie przypadkiem bez patrzenia na "popraw wszystko", tylko poprawiajcie po kolei, z pełną świadomością, każdy zaznaczony wyraz. W końcu żaden program nie jest nieomylny i nie ma wpisanych wszystkich wyrazów, szczególnie, gdy chodzi o nazwy wymyślone (np. dementor, Weasley z HP) i kontekst zdania.

Co zrobić, jeśli nie macie dostępu do komputera/żadnego ww. programu/Internetu, nie lubicie/nie umiecie i nie chcecie się nauczyć z nich korzystać lub [jakikolwiek inny powód na niekorzystanie z wspomnianych]? Nawet jeśli nie wszyscy, to z pewnością większość, posiada w domu papierową wersję słownika ortograficznego, w którym także opisane są zasady pisowni. Tego też nie macie? I na to rada (jest to zalecane nawet w przypadku skorzystania z programu sprawdzającego). Wystarczy poprosić kogoś z rodziny, przyjaciół, znajomych, czy kto tam jeszcze jest w pobliżu i zna się na ortografii (a przynajmniej zna się lepiej od Was), by przeczytał napisany tekst pod kątem poprawności ortograficznej i poprawił występujące w nim błędy.

Podsumowując: nieważne czemu robisz błędy (lenistwo, dysleksja, młody wiek, czy coś jeszcze innego) - masz dużo możliwości na ich poprawienie lub przynajmniej znaczne ograniczenie, tak więc żadna wymówka nie przejdzie.

Na zakończenie tej części - garść przydatnych rad:

I. Zdjęcia. To już raczej standard na Hogsmeade. Są one szczególnie ważne, gdy piszemy charakterystykę jakiejś postaci. Oczywiście istnieją tematy, które ich nie potrzebują, jednak są w zdecydowanej mniejszości. Lepiej, by fotografie nie były za duże i by nie było ich zbyt wiele - w końcu powinny służyć jako uzupełnienie tekstu, nie zaś dominować nad nim. Na jakość zdjęć także wypada zwrócić uwagę - kto by chciał oglądać ledwo wyraźne obrazy?

II. Emotikonki (buźki). Im ich ilość jest bliższa zeru, tym lepiej, a im bardziej są "wymyślne", tym gorzej.

III. Sposób odmieniania angielskich imion i nazwisk. Uwaga wstępna: apostrof stoi tylko między samogłoskami. Jeśli więc ostatnia litera w imieniu/nazwisku to spółgłoska lub jest nią dodawana końcówka, to się nim nie przejmujemy, np. Pottera, Slughornowi, Harrym.
W przypadku, gdy jest to samogłoska, apostrof używamy, np. Snape'em, Dumbledore'a, Harry'ego - ale: jeśli wyraz kończy się na "y", które podczas wymowy przechodzi w "j" - np. w nazwisku Malfoy, Weasley - już go nie dajemy (mamy więc Weasleya idącego z Malfoyami).
Poza tym:
a. Jeśli imię żeńskie nie kończy się na "a" - nie odmieniamy go.
b. Nie dodajemy żadnych końcówek do "Draco", ale do "Dracona" już tak.
c. Imiona typu "Charlie" i "Robbie" odmieniamy bez apostrofu - mówię o Charliem, podaję Robbiemu - a związane jest to z wymową. W pierwszej odmianie chodzi o to, że nie da się oddzielić całej końcówki od podstawy - nie mówi się Charli em, tylko Charli m - "e" jest nieme. Drugi przypadek wymawia się Robjemu - ponieważ "i" przechodzi w "j", apostrofu się nie daje (tak samo jest odnośnie wyżej wspomnianego "y"). Przy okazji - wiecie, że ta zasada obowiązuje miejscownikową odmianę słowa "Snape"? Wychodzi na to, że nie powinno się pisać "Snape'ie", tylko "Snapie"**...

To są zasady (przynajmniej ich większość) - jeśli chcecie wypisane odmiany nazw potterowych, możecie znaleźć je w Internecie lub zrobić samodzielnie.

IV. Gdzie się stawia znaki interpunkcyjne? Dostawia się je po wyrazie - "tu, tu. tu;" - nie: przed - "nie tak ,też nie tak .ani tak", pomiędzy spacjami - "źle , źle . źle", ani zamiast spacji - "też źle,tak też źle.i tak źle". Wyjątkiem jest myślnik, który może "wisieć" między przerwami - "chodzi - o - to" (tak nawet lepiej wygląda).

V. Zdrabnianie/skracanie imion lub nazwisk postaci - delikatnie mówiąc - wygląda źle i denerwuje, więc darujcie sobie pisanie np. Sev(ek/uś), Dumb(i), Vold(i/uś/ek), Hermi i co tam jeszcze udało Wam się wymyślić.

VI. Co tak właściwie powinien zawierać artykuł? Informacje. Sprawdzone, wymyślone, własne zdanie na jakiś temat, teorie, przypuszczenia, opisane niejasności itp. Od zadawania samych pytań jest forum.

VII. Czego nie powinien zawierać/jak nie powinien wyglądać artykuł? Zapraszam do obejrzenia Ściany Wstydu: http://hogsmeade.pl/forum/viewthread.php?thread_id=482.

VIII. Jak długi powinien być? Powiedzmy, że dolna granica to jedna strona w Wordzie, napisana czcionką 12, a górnej nie ma:)

Tyle, jeśli chodzi o drugą część. Pora na parę pytań i odpowiedzi do nich.

III część: To i owo o tym i o tamtym, czyli FAQ

# Jak się dodaje zdjęcia do artykułu?
By dodać zdjęcie, jego adres (zaczynający się od http://) wkleja się < img src= tutaj >
Jeśli znajduje się ono tylko w Waszym komputerze, musicie skorzystać ze stron oferujących hosting zdjęć, lub znaleźć je w Internecie (ewentualnie poszukać innego). Więcej o obrazach w artykułach można przeczytać tu: http://hogsmeade.pl/articles.php?article_id=243.

# Jak się pogrubia/podkreśla/wyśrodkowuje/itp. tekst?
Prawie tak samo, jak na forum/w komentarzach - z tą różnicą, że zamiast [ ] używa się <>

# Co to za znaczki - r11;, r17;, r30;, r1;... - i skąd się biorą?
Są to znaki Worda, odpowiadające kolejno: myślnikowi, apostrofowi, wielokropkowi i zamknięciu cudzysłowu. Pojawiają się, gdy wklejamy do formularza dodania materiału tekst bezpośrednio z Worda. Możecie spróbować się ich pozbyć poprzez wrzucenie tekstu do notatnika i dopiero z niego przekopiowanie pracy do formularza, choć (na razie z niewiadomych przeze mnie powodów) nie u wszystkich to działa.

# Kiedy mój artykuł zostanie sprawdzony?
Kiedy któryś z adminów, zajmujących się artykułami na Hogsmeade, go sprawdzi.

# Skąd mogę wiedzieć, czy mój artykuł został sprawdzony?
O dodaniu bądź odrzuceniu artykułu (co jest efektem jego sprawdzenia) zostaniesz poinformowany(a) przez automatycznie wysłaną PW.

# Czemu mój artykuł został odrzucony?
Przede wszystkim sprawdź w profilu, czy przypadkiem nie dostałeś(aś) ostrzeżenia za nadsyłanie skopiowanych materiałów. Jeśli tak, to odpowiedź brzmi: nadesłałeś/nadesłałaś skopiowany materiał. Jeśli nie masz takiego ostrzeżenia, to spytaj się o powód admina, którego nick znajduje się w automatycznie wysłanej prywatnej wiadomości o odrzuceniu materiału. Pamiętaj tylko o podaniu tytułu swojej pracy. Oczywiście jeśli ów artykuł trochę za bardzo przypomina te, które znajdują się na Ścianie Wstydu... no cóż - zgadnij.

# O czym mogę napisać artykuł?
O czym chcesz, byle by to było w jakiś sposób związane z HP.

# Nie ma już o czym pisać artykułów.
Oczywiście, że jest. Jeśli nie masz pomysłu na nowy temat artykułu, to przejrzyj te istniejące na stronie naszej wioski - na pewno jest sporo takich, które można napisać lepiej, szerzej, więcej (przede wszystkim odnośnie tych starych), skoro już wyszły wszystkie tomy HP. Może też natrafisz na jakieś interesujące zagadnienie na hogsmeadowym forum? Wystarczy się rozejrzeć, poszukać, przejrzeć, a temat się znajdzie. Jeśli mimo tego dalej nie możesz znaleźć pomysłu na temat lub masz spore trudności z tworzeniem treści (brak weny), to pamiętaj - nic na siłę, może po prostu nie jest Ci pisanie bycie autorem artykułów (okołopotterowych)?

To by było na tyle, zarówno w kwestii trzeciej części, jaki i całego artykułu, więc pora na napisy końcowe.

Jeśli macie pytania, na które odpowiedzi tu nie znaleźliście, możecie śmiało pisać do dowolnie wybranego admina zajmującego się artykułami (informacja o tym znajduje się na stronie redakcji, w lewej kolumnie).

Wszelkie prawa zastrzeżone dla mnie, co znaczy, że nie pozwalam na kopiowanie w całości lub części mojego tekstu o pisaniu artykułów na Hogsmeade, choć mam nadzieję, że weźmiecie sobie do serca fragment o niekopiowaniu czyichś prac.

A teraz - korzystajcie z możliwości wytknięcia mi błędów, o której pewnie co najmniej parę osób marzyło:)

_______________
* W przypadku Opery, by korzystać z funkcji sprawdzania i podkreślania błędów, trzeba w niej uprzednio zmienić słownik z angielskiego na polski; Firefox ma domyślnie ustawiony ten drugi.

** Kto ciekaw - http://www.prorok.pl/potter/art-1079,0.html.