Hogsmeade.pl na Facebook
Harry Potter - Hogsmeade, Twoja Magiczna Wioska
Strona GłównaNowościArtykułyForumChatGaleriaFAQDownloadCytatyLinkiSzukaj
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się.

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło!
Sponsorzy
Shoutbox
Musisz się zalogować, aby móc dodać wiadomość.

#Ginny Evans F 19-08-2018 21:01

będę wtedy w drodze na lotnisko, jak znajdę wifi to mogę przyjść na hogs Oczko
^raven F 19-08-2018 19:31

W najbliższą sobotę, 18:00, mecz Juventus-Lazio? Oczko
#Ginny Evans F 19-08-2018 13:08

jakiś social by się przydał Happy
`Czarodziejka F 18-08-2018 22:09

Jaka cisza... Duch
~HariPotaPragneCie F 04-08-2018 22:01

Kotecek
`Czarodziejka F 31-07-2018 22:50

Dzisiaj świętujemy podwójne urodziny! Róża
^raven F 28-07-2018 00:00

Mnie nie Uh-oh!
~CynaMona F 27-07-2018 16:49

Kilka osob ode mnie z druzyny quidditcha bedzie jechac, ale ja niestety juz nie mam na to hajsow :/
~LilyPotter F 27-07-2018 16:45

Halo halo, moge sie spodziewac kogos z Hogs na zlocie fanow HP w Zagnansku pod Kielcami 15.08? C:
^raven F 26-07-2018 02:53

Sowa Sowa Sowa
~CynaMona F 20-07-2018 11:18

Racja
^raven F 19-07-2018 16:17

Duch (jaki brzydki ten nasz duch!)
~CynaMona F 16-07-2018 23:54

Znowu jakieś duchy wracają xD
^raven F 16-07-2018 23:07

Rozbawiony
~HariPotaPragneCie F 16-07-2018 23:06

Uszanowanko
~TheWarsaw1920 F 15-07-2018 22:47

Bry wieczór
^raven F 12-07-2018 22:53

Być może. Poprzedni popełnił samobójstwo, musiałam zainwestować w nowy. Sam robi zdjęcia, sam wysyła SMSy, może faktycznie jest w tym magia...
#Ginny Evans F 03-07-2018 23:46

Twój telefon jest chyba magiczny Język
^raven F 03-07-2018 17:58

Ej, na telefonicznym chrome tez mi Hogs dziala Oczko
#Ginny Evans F 29-06-2018 22:11

oglądaj!!! i koniecznie powiedz co myślisz jak skończysz, bo cliffhanger [*] Dobranoc! ♥

Aktualnie online
Hogsmeade wita:
arylasob
jako najnowszego użytkownika!

» Administratorów: 8
» Specjalnych: 61
» Zarejestrowanych: 18,740
» Zbanowanych: 1,503
» Gości online: 97
» Użytkowników online: 0

Brak użytkowników online

» Rekord OnLine: 3086
» Data rekordu:
25 June 2012 15:59
Zobacz temat
Harry Potter - Hogsmeade, Twoja Magiczna Wioska :: Forum
» Twórczość Fanów
»» Fan Fiction
»»» Moje nowe genialne opowiadania!
Które najlepsze?
Pierwsze Pierwsze 20%[1 głos]
Drugie Drugie 20%[1 głos]
Trzecie Trzecie 0%[0 głosów]
Wszystkie trzy dobre Wszystkie trzy dobre 60%[3 głosów]
Głosów ogółem : 5
Drukuj temat · Moje nowe genialne opowiadania!
~OjciecSraka F
#1 Drukuj posta
Dodany dnia 28-06-2014 16:44
Użytkownik

Awatar

Dom: Gryffindor
Ranga: Zdobywca Kamienia Filozoficznego
Punktów: 56
Ostrzeżeń: 0
Postów: 26
Data rejestracji: 31.05.13
Medale:
Brak

Przygoda Voldemorta

Woldemort szedł ulicą.Był rozradowany i podniecony.Szedł do lili.Kochał
ją.A ona jego.Miał w dupie snejpa i dżejmsa, którzy też ją kochali.
To on miał MOC.Postanowił ich zabić.Przed stosunkiem.Mogli mu
przeszkodzić.Wzywając dambeldora.Który też kochał lili.Lecz dambeldor
miał moc.
Większą niż on.Niestety.To smutne ale [dambeldor] mógł go zabić.Ale
tego nie zrobił.Lili nie lubiła zabójców.Ale kochała jego.I tylko
jego.
Wszedł do domu snejpa.Snejp stosunkował się z dżejmsem.A dambeldor to
kręcił.Gumolską kamerą.Woldemort krzyknął:
-Avada Kedavra.
Dżejms krzyknął:
-Avis!
Z różdżki Woldemorta wyleciał promień.Zielony.A z dżejmsa wyleciały
ptaszki.Małe i rozćwierkane.Ich czary skrzyżowały się.
-Priori Incancatem-powiedział lópin.Umierając.
Umierał, ponieważ był chory.Śmiertelnie.Po tym pojedynku dżejms i
woldemort nie żyli.Snejp zabił dambeldora.Bo mu kazał.
snejp szczęśliwy poszedł do lili.Kiedy wszedł do jej domu umarł na
zawał.Zrobił to bowiem Lili zdradzała go.Z drakonem.Jego ulubionym
uczniem i kochankiem.

Noc śmierci w Dolinie Godryka

Była chłodny jesienny wieczór. Voldemort szedł ulicą mugolskiej wioski. Wioskę tą zwali Doliną Godryka. Żaden mugol nie wiedział czemu się tak nazywa. Ale czarodzieje wiedzieli. Tak, moi drodzy. Czarodzieje - ludzkie istoty magiczne. Wiedzieli oni , że jej nazwa pochodzi od założyciela jednego z czterech domów Hogwartu - Godryka Gryffindora. Hogwart to szkoła czarodziejów, drodzy mugole.
Voldemort doszedł do domu numer 13. Trzynastka to pechowa liczba. Bardzo pechowa. Tak pechowa, że mieszkający tam ludzie mogli zginąć w każdej chwili. Voldemort stanął przed domem. To ten numer wskazał mu Glizdogon, jego przydupas. Jeżeli wskazał mu zły dom jeszcze tej nocy umrze. Tak na pewno umrze, jeżeli go okłamał. Voldemort zabijał wszystkich, a przynajmniej torturował, kiedy go zawiedli. Taki był zły. Otworzył drzwi niewielkiej chałupki z numerem trzynastym. Wszedł do środka. W środku było ciepło i przytulnie. Voldemort nie lubił miejsc, w których było ciepło i przytulnie. Lubił miejsca, w których panowało zło i zagłada. Wszedł do jednego z pokoi. Byli w nim Lili i James. Voldemort kochał Lili. Tak jak wszyscy źli czarodzieje półkrwi. Nie dał jednak tego po sobie poznać.
-Przybyłem zabić waszego syna- wypalił Voldemort- czy moglibyście go tutaj przynieść?
-Lili r11; krzyknął James- uciekaj i bierz Harrer17;go! Ja go powstrzymam!
Voldemort roześmiał się.
-Ludzie mieli rację jesteś baaaardzo zabawny. r11; rzekł.
-Dzięki Voldemorcie.
-Jak śmiesz wymawiać me imię?!
-Przecież masz na imię Tom, a nie Voldr30;
-Spieprzaj! - ryknął Voldemort, a z jego różdżki wyleciała niewerbalna avada.
Zielony promień trafił Jamesa w pierś. Przewrócił się i padł na ziemię martwy. Tak bowiem działają avady. Voldemort rozejrzał się za Lili. Miał zamiar oszczędzić ją jeżeli dobrowolnie odda mu swoje dziecko. Tak bardzo ją kochał. Jednak Lili nie było już w tym pokoju. Wybiegł z niego i popędził po schodach na górę. Stanął w drzwiach do pokoju. Lili stała przy dziecięcym łóżeczku odwrócona do niego plecami.
- Oddaj mi to dziecko, a nic ci się nie stanie. r11; rzekł Voldemort.
-Nigdy!- krzyknęła Lili, zasłaniając niemowlę własnym ciałem. r11; Jeżeli chcesz go zabić będziesz musiał najpierw zabić mnie!
Odsuń się nędzna szlamo! r11; ryknął Voldemort.
-Odjedź stąd! r11; krzyczała Lili. r11; Co takiego Zrobił ci mój syn, że chcesz go zabić?!
-Dlatego, że nie jest MOIM synem!- warknął Voldemort wyciągając różdżkę. r11; Kocham cię, nie rozumiesz tego?!
Lili nie odzywała się.
-Nikt nie może się dowiedzieć, że wyznałem miłość szlamie.- powiedział Voldemort.- Teraz muszę to zrobić. Muszę cię zabić! Avada Kedavra!
Lili padła martwa na podłogę. Voldemort rozpłakał się. Nie mógł uwierzyć w to co zrobił. Zabił swoją jedyną, prawdziwą miłość. Nie może dłużej żyć. Musi popełnić samobójstwo. Ale nikt nie może się dowiedzieć, że sam się zabił. To zepsułoby całkowicie jego reputację. Musiał coś wymyślić. Myślał przez około 20 minut aż wymyślił genialny plan. Postanowił naznaczyć syna swej ukochanej blizną. Taką jaką ma się po zaklęciach zaklęciach czarnomagicznych. Uniósł różdżkę do góry. Wycelował nią w głowę niemowlęcia i rzekł:
-Sectumsempra.
Na czole chłopca pojawiło się nacięcie w kształcie błyskawicy. Voldemort był tak utalentowany czarno magicznie, że bez problemu mógł wyciąć błyskawicę zaklęciem, które normalnie rozcinało wszystkie żyły. Ruszył różdżką i rana zabliźniła się. Wzmocnił ją mnóstwem zaklęć, dzięki którym blizna nie mogła już nigdy zniknąć. Odsunął się od chłopca i pomyślał:
Ludzie zobaczą jego rodziców martwych, a jego żywego. Pomyślą sobie, że zdarzył się cud. Pomyślą że ten chłopiec ma w sobie jakąś niezwykłą moc, dzięki której Czarny Pan został pokonany. Zapewne uznają, że zaklęcie uśmiercające, które na niego rzucił odbiło się od chłopca i ugodziło czarnego pana. Ale to nie będzie prawda. Czarny Pan zabije sam siebie i nikt się nie domyśli, że to zrobił.
Wycelował różdżką w swoją pierś.
-Już koniec mych cierpieć po stracie ukochanej. r11; powiedział sam do siebie. r11; Avada Kedavra!
Zielony promień ledwie wyleciał z różdżki a już był u celu. Voldemort poczuł okropny ból. Czekał na odejście na tamten świat. Czekał aż zapomni. Jednak nic się nie działo. Leżał nadal na podłodze pokoju syna Lili w ogropnych cierpieniach. Ból powoli ustawał. Nadal go czuł ale nie był już tak silny jak przed kilkoma minutami. Próbował wstać, ale nie był w stanie. Był okropnie osłabiony i jakby mniejszy. Dużo mniejszy. Udało mu się lekko podnieść głowę. W pokoju nie działo się nic dziwnego. Słychać było tylko płacz dziecka. Pomyślał sobie, że skoro żyje musi stąd jakoś uciec, ponieważ niedługo zjawią się tutaj przyjaciele Potterów, a w takim stanie nawet mugol może łatwo mu dać radę. Myślał ciągle, że musi być jak najdalej stąd. Chwycił swą różdżkę, która leżała na podłodze. Uznał, że miejsce, w którym nikt go nie odnajdzie będzie jakaś puszcza. Jak najdalej stąd. Myślał o puszczy i po chwili znalazł się w jednej z nich. Nie znał jej. Chyba nigdy w niej nie był. Wyczerpany po tym wszystkim leżał na ziemi, w bólu, który powrócił ze zdwojoną siłą. Teraz kiedy był sam i nie mógł robić nic innego jak myśleć zastanawiał się czemu nie zginął. I wtedy mu się przypomniało. Stworzył sobie horkruksy, ale myśląc o samobójstwie zupełnie o nich zapomniał. Kiedy jednak skończył myśleć o swej śmierci, która nie nadeszła pomyślał o swoim powrocie. Skoro przeżył musi powrócić. Nie będzie tutaj leżał jak trup do skończenia świata. Pomyślał o swoich śmierciożercach. Ma mnóstwo oddanych i wiernych sług, którzy na pewno wyruszą na poszukiwanie. Uznał, że jeżeli któryś go odnajdzie będzie utrzymywał wersję o odbitym zaklęciu niewybaczalnym. Zamknął oczy. Nie miał już sił nawet na rozmyślanie. Zasnął, nie wiedząc, że będzie musiał żyć tak nędznie przez kolejne 14 lat.


Ucieczka przed śmiercią

Była ciemna, zimowa noc. Fred i George szli ulicą. Nie zdawali sobie sprawy z tego, że są obserwowani. Lord Voldemort siedział w krzakach i szpiegował ich. Po długiej wędrówce doszli do mugolskiego przystanku autobusowego. Wsiedli do autobusu z numerem 13. Z bardzo pechowym numerem. Kiedy usiedli w tylnych siedzeniach zajęci rozmową nawet nie zauważyli, że poza nimi wsiadł ktoś jeszcze. Był to łysy i blady mężczyzna bez nosa, z czerwonymi oczami i w czarnym ubraniu. Siadł na przednim siedzeniu tuż za kierowcą. Kiedy dojechali na przystanek, na którym mieli wysiąść zostali zaatakowani przez tego mężczyznę.
-Avada Kedavra!- ryknął Voldemort.
Fred i George zareagowali szybko. Obaj pobiegli w lewą stronę. Voldemort biegł za nimi ciskając avadami we wszystkie strony. Biegli tak przez około 10 minut, aż Fred wpadł na genialny plan. Szepnął Georgowi co mają robić. Obaj wbiegli na środek ruchliwej ulicy. Czarny Pan podszedł do nich. Wycelował różdżką w pierś Freda i powiedział:
-Avada Kedavra!
Jednak kiedy skończył w tym miejscu nie było już Freda i Georga. Był tam samochód osobowy. Voldemort został potrącony i w ten sposób zginął.
__________________
Jestem mądry.Jupi!YouTube Video
Wyślij prywatną wiadomość
!Milka F
#2 Drukuj posta
Dodany dnia 28-06-2014 17:16
VIP

Awatar

Dom: Ravenclaw
Ranga: Wybraniec
Punktów: 9487
Ostrzeżeń: 0
Postów: 1,562
Data rejestracji: 25.08.08
Medale:
Brak

Nie no, pierwsze opowiadanie najlepsze, czekam na jakąś kontynuację. Dwójka trochę słabiej, ale za to fabuła 5/5. Trzecie zdecydowanie za krótkie i bez polotu.
Czekam na więcej prac twojego autorstwa.
__________________
W życia wędrówce, na połowie czasu,
Straciwszy z oczu szlak nieomylnej drogi,
W głębi ciemnego znalazłem się lasu.
Wyślij prywatną wiadomość
~OjciecSraka F
#3 Drukuj posta
Dodany dnia 29-06-2014 08:39
Użytkownik

Awatar

Dom: Gryffindor
Ranga: Zdobywca Kamienia Filozoficznego
Punktów: 56
Ostrzeżeń: 0
Postów: 26
Data rejestracji: 31.05.13
Medale:
Brak

Cieszę się, że komuś się to podoba. Dzięki za komentarz. Teraz jestem szczęśliwym i spełnionym pisarzem!
__________________
Jestem mądry.Jupi!YouTube Video
Wyślij prywatną wiadomość
^raven F
#4 Drukuj posta
Dodany dnia 29-06-2014 10:09
Administrator

Awatar

Dom: Ravenclaw
Ranga: Lord
Punktów: 3042775
Ostrzeżeń: 1
Postów: 3,912
Data rejestracji: 03.01.13
Medale:
Medal

Mnie się najbardziej podoba dwójka. Najbliżej temu do języka polskiego, poza tym dość ciekawa alternatywa na początek akcji HP.
__________________
j.gifs.com/J6PONg.gif


oi62.tinypic.com/2zecyrp.jpg





oi39.tinypic.com/wi0cnd.jpg





***********************************************************************
***********************************************************************
***********************************************************************
***********************************************************************
***********************************************************************
***********************************************************************
***********************************************************************
***********************************************************************
***********************************************************************
***********************************************************************
***********************************************************************
***********************************************************************
***********************************************************************
***********************************************************************
***********************************************************************
***********************************************************************
***********************************************************************




Everything is catching up with me
I awake to find I'm not at all where I should be
And it feels I'm getting to the end
And it's hard to figure out what's real and what's pretend


***


I look inside myself and see my heart is black
I see my red door and it has been painted black
Maybe then I'll fade away and not have to face the facts
It's not easy facin' up when your whole world is black


***


Ten świat to kompilacja chwil, koegzystencja wad, a w nim
My wciąż zadeptujemy się, liczę się tylko ja, nigdy Ty
Ja chcę zatrzymać się
Ten czas może surowy jest, lecz daje więcej, niż zabiera nam
A my realizujemy plan, jutro ważniejsze jest, niż to co jest teraz

Czy wiesz, że teraz jest twój czas, by krzyczeć?
Ten jeden raz niech zadrży świat
Dokładnie teraz trwa twe całe życie
Kolejnych szans chwilowo brak...






*********************************************************************
*********************************************************************

*********************************************************************
*********************************************************************
*********************************************************************
*********************************************************************
*********************************************************************
*********************************************************************
*********************************************************************
*********************************************************************
*********************************************************************
*********************************************************************



#ProudOfJuve


ZWYCIĘŻĄ CI, CO NIENAWIŚCIĄ SILNI
SZYDZĄ Z INNYCH




Pytania? Uwagi? Masz głos! Kliknij i przemów:
I am little pieces that were picked up on the way...

I'm not living, I'm just killing time.


Alergia. Na życie.
Wyślij prywatną wiadomość
Przeskocz do forum:
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny Wybitny 100% [1 głos]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 0% [Brak oceny]
Zadowalający Zadowalający 0% [Brak oceny]
Nędzny Nędzny 0% [Brak oceny]
Okropny Okropny 0% [Brak oceny]
RIGHT