Hogsmeade.pl na Facebook
Harry Potter - Hogsmeade, Twoja Magiczna Wioska
Strona GłównaNowościArtykułyForumChatGaleriaFAQDownloadCytatyLinkiSzukaj
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło!
Shoutbox
Musisz się zalogować, aby móc dodać wiadomość.

~Grande Rodent F 20-06-2024 15:31

... jako forma prewencji od spambotów reklamowych może częściowo się do tego przyczyniła, bo ludziom nie zależy, żeby pisać na priv, by założyć konto. Zresztą nie ma za bardzo z kim pisać jak widzę Smutny
~Grande Rodent F 20-06-2024 15:31

Raven, obawiam się, że Hogs wcale nie zmartwychstało. Sam wchodzę tam raz na miesiąc i już serio nic się tam ne dzieje. Jesteście tam, dziewczyny? Nie wiem, może blokada rejestracji użytkowników jako
~Grande Rodent F 17-05-2024 12:28

PS. Do bobów szczura w piwnicy, to forum naprawdę zdechło Płacze
~Grande Rodent F 17-05-2024 12:28

A co sądzicie o nowym serialu o HP dla HBO Max.
~Grande Rodent F 11-03-2024 02:09

Na razie oscary zgodnie z przewidywaniami.
~Grande Rodent F 10-03-2024 22:48

Dzisiaj Oscary będą oglądane...
~Anna Potter F 23-02-2024 01:49

Witajcie.
~raven F 12-02-2024 19:06

Kotecek
~ulka_black_potter F 30-01-2024 19:46

Papa
~ulka_black_potter F 30-01-2024 19:45

myślałam, ze zniknęła na amen
~ulka_black_potter F 30-01-2024 19:45

o, strona jednak ożyła
^N F 29-01-2024 17:11

Uszanowanko
~HariPotaPragneCie F 25-11-2023 14:51

Wiedźma
~Miona F 23-11-2023 00:28

Czarodziej Czarodziej Czarodziej
#Ginny Evans F 22-11-2023 22:07

Duch Duch Duch
~raven F 21-11-2023 20:22

~Miona F 25-10-2023 14:12

hej Uśmiech
#Ginny Evans F 19-10-2023 21:32

Sowa
~TheWarsaw1920 F 24-08-2023 23:06

Duch Duch Duch
~raven F 20-08-2023 23:01

Doszly mnie sluchy, ze sa czarodzieje, ktorzy chcieliby sie wprowadzic do Hogsmeade, a magiczne bariery to uniemozliwiaja. W takiej sytuacji prosze o maila na adres widoczny w moim profilu Uśmiech

Aktualnie online
Hogsmeade wita:
orehu
jako najnowszego użytkownika!

» Administratorów: 8
» Specjalnych: 61
» Zarejestrowanych: 77,002
» Zbanowanych: 1,625
» Gości online: 3341
» Użytkowników online: 1

~Draco Malfoy111111

» Rekord OnLine: 3344
» Data rekordu:
21 June 2024 18:05
Zobacz temat
Harry Potter - Hogsmeade, Twoja Magiczna Wioska :: Forum
» Twórczość Fanów
»» Fan Fiction [Z]
»»» [Z] Śmiertlena Akcja.
Drukuj temat · [Z] Śmiertlena Akcja.
~Ksiezniczka Slytherinu F
#1 Drukuj posta
Dodany dnia 04-01-2014 21:14
Użytkownik

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Goblin
Punktów: 35
Ostrzeżeń: 0
Postów: 7
Data rejestracji: 04.01.14
Medale:
Brak

Pierwszy ff napisany przeze mnie, proszę o wyrozumiałość. Jeśli będą jakieś błędy to proszę je wskazać, poprawię, i dać jakieś rady jak coś zauważycie bo robię to pierwszy raz, zazwyczaj tylko czytałam. I proszę bez wyrzutów :/

ROZDZIAŁ I i ostatni

Siedziałem u siebie jak każdego wieczoru, jednak tym razem czekając na wezwanie, które zapowiedział dwa tygodnie temu. Zastanawiało mnie czemu był taki szczęśliwy, pierwszy raz od niepamiętnych czasów sięgających lata wstecz, nikogo nie ukarał, żadnego crucio czy chociażby klątw tnących.. Sądząc po zachowaniu moich ,,kolegów po fachu" też czuli, że coś się zbliża, coś poszło po jego myśli. I cholernie się tego bałem. Rzadko kiedy organizował jakieś większe akcje i eskapady, zazwyczaj robił tylko plany, zbierał armię i szykował wojnę, a kiedy już coś postanowił to robił to idealnie, był perfekcjonalistą. Jedyne co mu się nie udało na początku swej ,,kariery" to zabicie Pottera w kołysce. Ja, Severus Snape, jako prawa ręka Lorda, zawsze o wszystkim wiedziałem, o wszystkich planach i dalszych posunięciach, więc skoro postanowił to utrzymać na jakiś czas w tajemnicy, nawet przede mną, to było cholernie poważne, od miesięcy czułem, że coś planuje, na zebraniach nie mówił im o wszystkim a ostatnimi tygodniami był miłosierny, o ile on może w ogóle taki być.

Jak na zawołanie poczułem piekący ból na przedramieniu, wstałem szybko i ubrałem szaty śmieciożercy. Było ładnie po 23 więc musiałem jakoś się zakamuflować przed uczniami całującymi się po kątach, nie miałem dzisiaj nocnych obchodów a co za tym idzie, wymówki. Prześlizgnąłem się przez drzwi na tyle cicho na ile to było możliwe i zacząłem niemal biec do punku aportacyjnego.

Po chwili wylądowałem już przed bramą Malfoy Manor i uchyliłem bariery. Spotkałem oczywiście Augustusa Rookwooda, zawsze czekał na mnie przed bramą, byliśmy przyjaciółmi od naprawdę wielu lat sięgających czasów szkolnych, on był dziobem a ja smarkiem, taki stary duet znienawidzony przez Huncwotów. Augustus był śmierciożercą od nie chcenia, nie lubił zabijać i nawet nie próbował tego ukryć, najchętniej w ogóle by się nie przyłączał do tego pomyleńca ale znudziło się jak to przy nim ujął ,,To nudne życie", tak przynajmniej miał radochę z uciekania przed aurorami na akcjach.. Był jednak na samiutkim końcu poszukiwanych w czarodziejskim świecie, chyba mu to nie odpowiadało.

-Ej, Sev.-zwrócił się do mnie tym głupkowatym zdrobnieniem mojego umienia. Tak jakby wszystkim skracanie go o cztery sprawiało jakąś radość.-Nie wiesz o co mu może chodzić? Ostatnio zwołał tych niższej rangi, żeby sobie z nimi POROZMAWIAĆ! Rozumiesz? Nic nie robił tylko pieprzył o jakichś starych czasach, trochę się biedaczyny zdziwiły.-No, miał może trochę nie równo pod sufitem ale tylko takiego grał, był taki jak on, nosili maski.

-Jakbym wiedział, to zapewniam cię, że ty i Lucjusz także.-odpowiedziałem krótko. Zapominam czasem, że on wie po której jestem stronie. Raz spotkał Dumbledore'a po czym ukłonił mu się mamrocząc dzień dobry, nawet go to nie zdziwiło, wiedział jaki jest. Zakon też wiedział, nawet go nie ścigali. Zaczął coś mamrotać o jakiś zawszonych tradycjonalistach ale go nie słuchałem, dotarliśmy do ogromnych dębowych drzwi.

-Mój Panie.-Ukłoniłem się prawie dotykając posadki nosem. Kątem oka zauważyłem, że wszyscy pozostali już są, zazwyczaj im to zajmowało mniej czasu ponieważ on musiał wyjść z Hogwartu i dopiero się teleportować.

Usiadłem na swoim zwyczajnym miejscu, po mojej lewej siedział Augustus a po prawej Rudolfus Lestrange. Oni dwaj, w tym on, byli jednymi z nielicznych, którym jeszcze nie odbiła szajba. To przez Azkaban, to tortury, zabijanie, chociaż w najgorszym stanie była Bella, najbardziej szalona z sióstr Black i wśród nich, najnormalniejsza przedstawicielka płci damskiej to była Narcyza Malfoy, ona jak Augustus nie podzielała przemocy i trzymała się na uboczu chociaż i tak, przez Lucjusza, była na dość wysokiej pozycji.

-Moi drodzy, wierni słudzy.-zaczął Voldemort wykrzywiając twarz w uśmiechu.-Zebraliśmy się dzisiaj, żeby świętować. Tak, moi drodzy, żeby świętować.-Cholera, coś było nie tak, czułem to.- Dwa dni temu na akcję wyruszyło kilku członków Zakonu Feniksa..-Ostatnie dwa słowa wypowiedział z pogardą i zimnym śmiechem, rozeszło się echo.-Mała szlama, przyjaciółka Harry'ego Pottera, zdrajca krwi, Charles Weasley.-Wyglądało to jakby zmusił się do wypowiedzenia tego nazwiska.-Oraz ta tępa aurorka, Nimfadora Tonks?-Bardziej zapytał niż powiedział.-Zostali wczoraj zabici, tak moi drodzy! To będzie cios dla Zakonu, jedni z najwierniejszych leżą na błoniach.. Inni zdążyli się deportować, biedny Dumbledore nie tracił czasu na zbiórkę i zostawił ich na pastwę losu..

Wśród wybuchu szyderczych śmiechów i krzyków, ja starałem się pozbierać swoje myśli. Jedyni, którzy zachowywali spokój to ja, Augustus, który spod maski spojrzał na mnie ze współczuciem tak dyskretnie jak to było możliwe no i Rudolfus, któremu te wiwaty się znudziły kilka lat temu.

Hermiona zginęła. Nie żyła. Została wczoraj zabita. Hermiona z którą miałem sobie układać przyszłość, którą pokochałem, która wdarła się do mojego życia, nie żyła. Przez głowę przeleciało mi tysiące słów, obrazów i emocji. Pierwszy pocałunek, pół roku temu, kłótnie, chwila w której zostaliśmy odkryci, pierwszy raz byłem szczęśliwy. Poczułem jak łzy zbierają mi się do oczu, starałem się je za wszelką cenę powstrzymać, nie czułem takiego czegoś od jakichś piętnastu lat.. Miałem nadzieję, że jak ktoś zauważy mój stan to weźmie to za szok. A z resztą już mu nawet nie zależało na jego życiu. Stracił wszystko.

O-O

Trzy dni później odbył się pogrzeb, przyszła większa część szkoły, wszyscy nauczyciele i rodziny poległych, oprócz oczywiście rodziców Hermiony. Przemowę wygłosiło może pięć osób, reszta ukryła twarze w zagięciach koszuli innych, a ja stałem i rozpamiętywałem te chwile kiedy byłem naprawdę szczęśliwy, dotyk jej drobnych rąk na jego policzkach, jej delikatne usta całujące go z pasją, włosy, które każdego ranka przysłaniały mu oczy, właśnie, oczy.. niegdyś tryskające radością z życia, zaufaniem i determinacją a teraz były zimne, puste bez wyrazu. Wszystko się poszło pieprzyć! Najbardziej zdenerwowała mnie przemowa Dumbledore'a, miałem ochotę podejść do niego i nakopać trochę rozumu! Jak on mógł nie zrobić zbiórki po akcji, żeby razem ze świstoklikiem się aportowali! Jak! Ale spojrzałem na Remusa, chyba czuł to samo, łzy ciekły mu po bladych policzkach a podkrążone oczy i chwiejące się nogi nie były oznaką słabości lecz złości. Czuł to samo. Po chwili smutek ustąpił a na naszych twarzach zagościła furia.

-..tak nam przykro, jest wojna, są ofiary. Tylko dlaczego jedni z najwierniejszych ludzi, których mamy polegli? Inteligentni, lojalni i przepełnieni chęcią pomocy.. gdybym mógł coś zrobić..

Nie wytrzymałem, z rąk były uformowane pięści zaciśnięte tak mocno, że zaczęła po nich lecieć krew. Podszedłem do niego ignorując zaciekawione spojrzenia, Remus zrobił to samo. Resztkami samokontroli powstrzymałem się przed skopaniem mu tyłka, jak on śmiał wspominać o niej? Jak on mógł mówić, że mógł nic zrobić? Pieprzyć image i to, że wszyscy się dowiedzą, że byłem w związku z uczennicą. Teraz, z moim dawnym wrogiem, szedłem ramię w ramię. Zmierzyłem Albusa tak zimnym spojrzeniem na jakie mnie było stać.

-Jak śmiesz o nich mówić, jak śmiesz mówić o niej, że nie mogłeś nic zrobić!-Niemal wykrzyczałem, a i tak było mnie doskonale słychać wśród panującej ciszy przerywanej szlochami.-Po raz drugi popełniłeś ten sam błąd, kolejna kobieta, Albusie!-krzyknąłem a wspomnienia zalały mnie jak fala wody.-Miałeś ją chronić! Obiecałeś, że ją ochronisz!-Zdał sobie sprawę, że powiedział to samo co kilkanaście lat temu.-Wszystko się poszło pieprzyć!-warknąłem, teraz już przepełnionym z bólu głosem.-Przez ciebie Hermiona nie żyje.-syknąłem a wszystkie pary oczu, w tym jej przyjaciół, były zwrócone na mnie. Remusa to nie zdziwiło, wiedział o tym, dowiedział się przypadkiem."I Tonks!" Zawołał Remus, chodź przypominało to wycie zranionego wilka.-Po raz kolejny odebrałeś mi wszystko co miałem. Gratuluje, wybacz ale odpokutuje innym razem.-warknąłem i poszedłem swoją drogą, a za mną Remus.

Stwierdziłem, że nie mam po co żyć, więc zaprzyjaźniłem się z wilkołakiem, ironia losu, kto powiedział, że wojna nie łączy ludzi był głupcem.

O-O

Czterdzieści lat później. Nie przestałem nauczać, jakoś nie mogłem, ale nadal nie wybaczyłem Albusowi, rozmawiamy teraz jedynie o sprawach służbowych, zaprzyjaźniłem się za to z tym wilkołakiem. Było dobre 39 lat po wojnie, zginęło sporo osób, a on przysiągł sobie, że nigdy się nie zakocha, to rani bardziej niż skok z wieży astronomicznej.
__________________
Na wpół ślizgonka..
Na wpół gryfonka..
Z wierzchu miła i takie tam bzdury..
Wewnątrz planująca dokładne zemsty, ironiczna, sarkastyczna, przebiegła, chytra i sprytna.
A jednak większość ulubionych postaci jest lub była w Gryffindorze..
Ciekawe, ciekawe..

"Cnota" Gryfonów nudzić zaczyna

Pycha Krukonów w serce się wżyna

Kretynizm Puchonów niech nas ominie

POWSTAŃ Z POPIOŁÓW SLYTHERINIE !

Edytowane przez Ksiezniczka Slytherinu dnia 04-01-2014 22:15
Wyślij prywatną wiadomość
~raven F
#2 Drukuj posta
Dodany dnia 04-01-2014 22:52
Troll

Awatar

Dom: Ravenclaw
Ranga: Więzień Azkabanu
Punktów: -1
Ostrzeżeń: 1
Postów: 3,922
Data rejestracji: 03.01.13
Medale:
Medal

Zacznę od tego, że zakładanie kolejnego konta tylko dlatego, że ktoś skrytykował Twojego fanfika, jest niepoważne.

Siedziałem u siebie, jak każdego wieczoru, jednak tym razem czekając na wezwanie, które zapowiedział dwa tygodnie temu. Zastanawiało mnie, czemu był taki szczęśliwy, pierwszy raz od niepamiętnych czasów, sięgających lata wstecz, nikogo nie ukarał, żadnego crucio, czy chociażby klątw tnących..

Niepamiętne czasy, w sumie żadne czasy, nie mogą sięgać lata wstecz. Poza tym to zdanie jest za długie.

Sądząc po zachowaniu moich ,,kolegów po fachu", też czuli, że coś się zbliża, coś poszło po jego myśli. I cholernie się tego bałem. Rzadko kiedy organizował jakieś większe akcje i eskapady, zazwyczaj robił tylko plany, zbierał armię i szykował wojnę, a kiedy już coś postanowił ,to robił to idealnie, był perfekcjonalistą*.

*Nie ma takiego wyrazu jak "perfekcjonalista".

Jedyne co mu się nie udało na początku swej ,,kariery"* to zabicie Pottera w kołysce. Ja, Severus Snape, jako prawa ręka Lorda, zawsze o wszystkim wiedziałem, o wszystkich planach i dalszych posunięciach, więc skoro postanowił to utrzymać na jakiś czas w tajemnicy, nawet przede mną, to było cholernie poważne, od miesięcy czułem, że coś planuje, na zebraniach nie mówił im o wszystkim, a ostatnimi tygodniami był miłosierny, o ile on może w ogóle taki być.

Po pierwsze "jego" kariery, a nie "swej", po drugie cudzysłów robi się poprzez użycie klawisza ", a nie przez 2 przecinki, po trzecie próba zabicia Harry'ego nie była początkiem kariery Voldemorta, raczej już wtedy miał jakąś tam władzę. Poza tym to zdanie ciągnie się przez 4 linijki! Gruba przesada.


Jak na zawołanie, poczułem piekący ból na przedramieniu, wstałem szybko i ubrałem szaty śmieciożercy. Było ładnie po 23, więc musiałem jakoś się zakamuflować przed uczniami całującymi się po kątach, nie miałem dzisiaj nocnych obchodów, a co za tym idzie, wymówki. Prześlizgnąłem się przez drzwi na tyle cicho, na ile to było możliwe i zacząłem niemal biec do punku aportacyjnego.

Punkt aportacyjny. Najpierw naucz się rozróżniać aportację od deportacji. W punkcie aportacyjnym człowiek się aportuje, a więc pojawia, Severus nie mógł więc do niego biec, mając zamiar się deportować.
Po 23 mogło być grubo albo sporo. "Ładnie" tu nie pasuje.


Po chwili wylądowałem już przed bramą Malfoy Manor i uchyliłem bariery. Spotkałem oczywiście Augustusa Rookwooda, zawsze czekał na mnie przed bramą, byliśmy przyjaciółmi od naprawdę wielu lat, sięgających czasów szkolnych, on był dziobem a ja smarkiem*, taki stary duet znienawidzony przez Huncwotów. Augustus był śmierciożercą od nie chcenia**, nie lubił zabijać i nawet nie próbował tego ukryć, najchętniej w ogóle by się nie przyłączał do tego pomyleńca, ale znudziło się, jak to przy nim ujął ,,To nudne życie", tak przynajmniej miał radochę z uciekania przed aurorami na akcjach.. Był jednak na samiutkim końcu poszukiwanych w czarodziejskim świecie, chyba mu to nie odpowiadało.

Uchyliłem bariery? Serio? Chyba bramę?
* co to to ma być? Dziobem? Czego dziobem?
** razem się to pisze - od niechcenia
Znowu jakiś kolos, buduj krótsze zdania.

-Ej, Sev.-z*wrócił się do mnie tym głupkowatym zdrobnieniem mojego imienia. Tak jakby wszystkim skracanie go o cztery** sprawiało jakąś radość.-N***ie wiesz o co mu może chodzić? Ostatnio zwołał tych niższej rangi, żeby sobie z nimi POROZMAWIAĆ! Rozumiesz? Nic nie robił, tylko pieprzył o jakichś starych czasach, trochę się biedaczyny zdziwiły.-No, miał może trochę nie równo**** pod sufitem,

*Po kropkach i przecinkach oraz po obu stronach myślników stawia się spację. Po kropce kolejne zdanie zaczyna się wielką literą - podstawy, których dzieci uczą się w pierwszej klasie podstawówki. No i ta kropka po wyrazie "Sev" też nie jest poprawnie umiejscowiona. Powinno być:
- Ej, Sev - zwrócił się do mnie (...)
** o cztery co?
*** patrz wyżej
**** to się pisze razem - mniej więcej 3-4 klasa szkoły podstawowej

ale tylko takiego grał, był taki jak on, nosili maski.

Choćbym nie wiem jak bardzo się starała, nie jestem w stanie zrozumieć sensu tego fragmentu.

-Jakbym wiedział, to zapewniam cię, że ty i Lucjusz także.-odpowiedziałem krótko. Zapominam czasem, że on wie, po której jestem stronie. Raz spotkał Dumbledore'a, po czym ukłonił mu się mamrocząc dzień dobry, nawet go to nie zdziwiło, wiedział jaki jest. Zakon też wiedział, nawet go nie ścigali. Zaczął coś mamrotać o jakiś zawszonych tradycjonalistach ale go nie słuchałem, dotarliśmy do ogromnych dębowych drzwi.

Fragmenty zaznaczone na czerwono - powtórka z tego, co już pisałam o przerwach po kropkach i myślnikach oraz o dużych literach.
Na zielono zaznaczyłam kolejny fragment, którego nie da się zrozumieć - kto komu się ukłonił i kogo to nie zdziwiło, kto wiedział kto jaki jest? Misz-masz do potęgi. Kolejny apel - twórz krótsze zdania.

Dalej mi się nie chce tego ani czytać (nudne i te błędy jednak za bardzo męczą), ani poprawiać. Ale jak widzisz, wcale nie jest tak fajnie, jak Ci się wydaje. Zainwestuj w betę.
__________________
j.gifs.com/J6PONg.gif




Everything is catching up with me
I awake to find I'm not at all where I should be
And it feels I'm getting to the end
And it's hard to figure out what's real and what's pretend


***


I look inside myself and see my heart is black
I see my red door and it has been painted black
Maybe then I'll fade away and not have to face the facts
It's not easy facin' up when your whole world is black


***


Ten świat to kompilacja chwil, koegzystencja wad, a w nim
My wciąż zadeptujemy się, liczę się tylko ja, nigdy Ty
Ja chcę zatrzymać się
Ten czas może surowy jest, lecz daje więcej, niż zabiera nam
A my realizujemy plan, jutro ważniejsze jest, niż to co jest teraz

Czy wiesz, że teraz jest twój czas, by krzyczeć?
Ten jeden raz niech zadrży świat
Dokładnie teraz trwa twe całe życie
Kolejnych szans chwilowo brak...



ZWYCIĘŻĄ CI, CO NIENAWIŚCIĄ SILNI
SZYDZĄ Z INNYCH




Pytania? Uwagi? Masz głos! Kliknij i przemów:
I am little pieces that were picked up on the way...

I'm not living, I'm just killing time.


Alergia. Na życie.
Wyślij prywatną wiadomość
~Ksiezniczka Slytherinu F
#3 Drukuj posta
Dodany dnia 04-01-2014 22:54
Użytkownik

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Goblin
Punktów: 35
Ostrzeżeń: 0
Postów: 7
Data rejestracji: 04.01.14
Medale:
Brak

Nie, nie zrobiłam drugiego konta, to moje 1.. Czytałam różne ficki, też od Natalii (?) która ściągnęła trochę z bez cukru, uczucia z piekła rodem i trochę z ff mojej kuzynki. Nie widzę powiązania.
I dziękuje za rady Uśmiech

Jak już mówiłam to mój pierwszy ff i do ideału mu bardzo, bardzo (...) daleko ale chciałam spróbować i się poprawię Jęzor
__________________
Na wpół ślizgonka..
Na wpół gryfonka..
Z wierzchu miła i takie tam bzdury..
Wewnątrz planująca dokładne zemsty, ironiczna, sarkastyczna, przebiegła, chytra i sprytna.
A jednak większość ulubionych postaci jest lub była w Gryffindorze..
Ciekawe, ciekawe..

"Cnota" Gryfonów nudzić zaczyna

Pycha Krukonów w serce się wżyna

Kretynizm Puchonów niech nas ominie

POWSTAŃ Z POPIOŁÓW SLYTHERINIE !

Edytowane przez Ksiezniczka Slytherinu dnia 04-01-2014 22:56
Wyślij prywatną wiadomość
~raven F
#4 Drukuj posta
Dodany dnia 04-01-2014 23:04
Troll

Awatar

Dom: Ravenclaw
Ranga: Więzień Azkabanu
Punktów: -1
Ostrzeżeń: 1
Postów: 3,922
Data rejestracji: 03.01.13
Medale:
Medal

Macie identyczną różdżkę, podobnie brzmiący status w profilu, tych samych ulubionych aktorów, Twój adres mailowy brzmi jak nick tamtej Userki (o ile się nie mylę, to wczoraj ona też taki miała), no i to samo IP... Nie rób ze mnie idiotki, ok?
__________________
j.gifs.com/J6PONg.gif




Everything is catching up with me
I awake to find I'm not at all where I should be
And it feels I'm getting to the end
And it's hard to figure out what's real and what's pretend


***


I look inside myself and see my heart is black
I see my red door and it has been painted black
Maybe then I'll fade away and not have to face the facts
It's not easy facin' up when your whole world is black


***


Ten świat to kompilacja chwil, koegzystencja wad, a w nim
My wciąż zadeptujemy się, liczę się tylko ja, nigdy Ty
Ja chcę zatrzymać się
Ten czas może surowy jest, lecz daje więcej, niż zabiera nam
A my realizujemy plan, jutro ważniejsze jest, niż to co jest teraz

Czy wiesz, że teraz jest twój czas, by krzyczeć?
Ten jeden raz niech zadrży świat
Dokładnie teraz trwa twe całe życie
Kolejnych szans chwilowo brak...



ZWYCIĘŻĄ CI, CO NIENAWIŚCIĄ SILNI
SZYDZĄ Z INNYCH




Pytania? Uwagi? Masz głos! Kliknij i przemów:
I am little pieces that were picked up on the way...

I'm not living, I'm just killing time.


Alergia. Na życie.
Wyślij prywatną wiadomość
~Karolina00 F
#5 Drukuj posta
Dodany dnia 23-02-2016 18:33
Użytkownik

Awatar

Dom: Gryffindor
Ranga: Gracz Quidditcha Gryffindoru
Punktów: 117
Ostrzeżeń: 0
Postów: 48
Data rejestracji: 18.01.15
Medale:
Brak

Ekstra. Kolejne FF, któremu wwedugł mine jest poświęcane miniej uwagi siż powinno się mu poświęcać.
__________________
Pozdrowienia dla wszystkich Gryfonów Rozbawiony
Wyślij prywatną wiadomość
Przeskocz do forum:
RIGHT