Hogsmeade.pl na Facebook
Harry Potter - Hogsmeade, Twoja Magiczna Wioska
Strona GłównaNowościArtykułyForumChatGaleriaFAQDownloadCytatyLinkiSzukaj
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się.

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło!
Sponsorzy
Shoutbox
Musisz się zalogować, aby móc dodać wiadomość.

{}Ginny Evans F 10-02-2020 12:30

co to była za noc!
{}Ginny Evans F 10-02-2020 05:49

Dobranoc, hogs! Duch
{}raven F 10-02-2020 05:40

Parasite bierze wszystko, serduszko dla Joaquina, ciepły uścisk dla Leo bez Oscara, dziękuję za tę noc, dobranoc :*
{}raven F 10-02-2020 05:21

Damn, ale Zellweger przynudza, niech już sobie idzie! Zły
{}raven F 10-02-2020 05:16

To co, trzeba obejrzec Judy?
{}raven F 10-02-2020 05:16

Tak, ladne to bylo
{}Ginny Evans F 10-02-2020 05:12

piękne zwrócenie uwagi, że wszystkie formy opresji są ze sobą połączone, nikt nie jest wolny dopóki wszyscy nie są wolni
{}Ginny Evans F 10-02-2020 05:11

I'M NOT CRYING Płacze
{}raven F 10-02-2020 05:10

(Wiem, ze mowi Twoim glosem, ale to i tak bardziej moj kolega)
{}raven F 10-02-2020 05:08

Fun fact. Slysze jego glos i sie boje. Damn.
{}Ginny Evans F 10-02-2020 05:07

Joaquin ♥
{}Ginny Evans F 10-02-2020 05:00

zapomniałam, że aktor grający Magnusa w DA nie zyje :/
{}raven F 10-02-2020 04:57

O, o! Bedzie Kobe </3
{}raven F 10-02-2020 04:47

A Rocketmana to nawet moja mama widziala, pewnie sie ucieszy Oczko
{}CynaMona F 10-02-2020 04:42

Niech się pośpieszą z najważniejszymi nagrodami, bo zaraz będę musiała się zbierać Smutny
{}raven F 10-02-2020 04:37

Gina Davis!
{}raven F 10-02-2020 04:35

No nic, juz wiem, ze Lors przyszedl, dowiedzial sie, ze bede i poszedl.
{}Ginny Evans F 10-02-2020 04:34

tak, jak sie wylogowalam to dziala
{}raven F 10-02-2020 04:34

Nie wiem, czy to zalezy od komputera, czy np dziala, jesli ktos jest niezalogowany
{}Ginny Evans F 10-02-2020 04:33

tylko dla wybrancow chyba

Aktualnie online
Hogsmeade wita:
ioetcdzp
jako najnowszego użytkownika!

» Administratorów: 8
» Specjalnych: 64
» Zarejestrowanych: 25,392
» Zbanowanych: 1,582
» Gości online: 386
» Użytkowników online: 2

~Aswpq
~Egrjs

» Rekord OnLine: 3086
» Data rekordu:
25 June 2012 15:59
Zobacz temat
Harry Potter - Hogsmeade, Twoja Magiczna Wioska :: Forum
» Twórczość Fanów
»» Fan Fiction
»»» [NZ] Pike i Goyle- czyli mieszanka wybuchowa!
Drukuj temat · [NZ] Pike i Goyle- czyli mieszanka wybuchowa!
~Sigyn F
#1 Drukuj posta
Dodany dnia 24-10-2011 14:09
Użytkownik

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Książe Półkrwi
Punktów: 2207
Ostrzeżeń: 0
Postów: 286
Data rejestracji: 29.08.11
Medale:
Medal

Witam, właśnie zaczęłam pisać swoje FF. Proszę o szczere opinieUśmiech


ROZDZIAŁ I

WIZYTA

Wielka radość ogarnęła Deborah. Do przytułku przyszedł dyrektor magicznej szkoły, Hogwartu. To był najpiękniejszy dzień w jej życiu. Dowiedziała się, że jest czarownicą! Będzie mogła czarować! To wspaniałe! A najważniejsze jest to, że wydostanie się stąd! Żaden wychowawca już jej nie uderzy.

Debby była osobą o twardym charakterze - nigdy nie płakała co denerwowało wychowawców w przytułku. Najczęściej dostawała najsurowsze kary. Początkowo dostawała takie jak każdy. Większość osób zauważyła, że nie robią na niej żadnego wrażenia - nie płakała, nie krzyczała. Wszystkie upokorzenia znosiła z powagą. Wtedy uznali, że należy ją surowiej karać. No i każda kara była coraz gorsza. Na ciele miała pełno siniaków. Gdy dowiedziała się od wysokiego, siwego dziadziusia, że do przytułku będzie wracać tylko na wakacje poczuła wszechogarniającą radość. Całe 10 miesięcy bez tych wrednych ludzi! Debby nie miała przyjaciół w przytułku, ponieważ większość z zamieszkujących go dzieci bało się jej. Miała wyrobiony autorytet niewzruszonej dziewczyny. W dodatku strasznie pyskatej. Krążyło o niej mnóstwo plotek o tym, że kogoś pobiła. Nie ruszało ją to. Niech ci wszyscy idioci myślą o niej co chcą. Wiem, jaka jestem naprawdę, nie potrzebuje przyjaciół. Często jednak odczuwała potrzebę wygadania się komuś. A teraz, gdy idzie do nowej szkoły będzie miała możliwość poznania kogoś nowego. Podświadomie zależało jej, aby ktoś ją docenił. Zawsze wszyscy mieli do niej pretensje o byle co.


Profesor Albus Dumbledore zabrał ją na ulicę Pokątną, gdzie wspólni kupili potrzebne rzeczy do nowej szkoły. Zakupy zleciały szybko. Szkolny kufer zapełniał się w tempie błyskawicznym. Debby żałowała trochę, że zakupy aż tak szybko zleciały, ale pocieszała się myślą, że niedługo będzie o całe kilometry od przytułku.
__________________
Zapraszam do mojego FF Rozbawiony http://hogsmeade....ost_165764

30.media.tumblr.com/tumblr_ltin0sxksi1qfqjxao3_250.gif

Pozdrawiam Cię drogi Gościu Rozbawiony

Edytowane przez Sigyn dnia 24-10-2011 15:41
Wyślij prywatną wiadomość
~LilyPotter F
#2 Drukuj posta
Dodany dnia 24-10-2011 15:30
Użytkownik

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Horkruks
Punktów: 7311
Ostrzeżeń: 0
Postów: 622
Data rejestracji: 21.05.10
Medale:
Medal Medal Medal Medal Medal Medal Medal Medal Medal

Hogwartu
Zjadłaś literkęOczko
Debby była osobą o twardym charakterze, nigdy nie płakała co denerwowało wychowawców w przytułku.
Nie podoba mi się troszkę to zdanie. Według mnie lepiej by było: Debby była osobą o twardym charakterze - nigdy nie płakała, co denerwowało wychowawców w przytułku.
Początkowo dostawała takie jak każdy, ale gdy większość osób zauważyła, że nie robią na niej żadnego wrażenia, ponieważ nie płakała, nie krzyczała tylko znosiła wszystkie upokorzenia, stwierdzili, że należy ją surowiej karać.
Z tego można zrobić kilka zdań. Np.: Początkowo dostawała takie jak każdy. Większość wychowawców zauważyła, że one nie robią na niej najmniejszego wrażenia - nigdy nie płakała ani nie krzyczała. Wszystkie upokorzenia znosiła z powagą. Wtedy uznali, że należy ją surowiej karać.
Wiem, jaka jestem naprawdę, nie potrzebuje przyjaciół.
To napisz pochylona czcionką, jako myśli bohaterki, będzie czytelniejOczko

Przepraszam za wytykanie błędów, ale ja inaczej nie mogęOczko
Tekst jest genialny. Naprawdę. Pomysł sam w sobie nieco oklepany, ale... ubrałaś to cudownie w słowa. Czekam na kolejne części. Albo na kolejne FFOczko

__________________
49.media.tumblr.com/d21688665e2fdd453d7ed9f23c58fc7c/tumblr_napa2wpA7m1t15wswo1_400.gif
Wyślij prywatną wiadomość
~Sigyn F
#3 Drukuj posta
Dodany dnia 24-10-2011 15:34
Użytkownik

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Książe Półkrwi
Punktów: 2207
Ostrzeżeń: 0
Postów: 286
Data rejestracji: 29.08.11
Medale:
Medal

ROZDZIAŁ II

Rozmowa z chłopcem

Na peron pojechała z samą panią dyrektor, która cały czas marudziła pod nosem. Ale Debby miała ją daleko w poważaniu, cieszyła się myślą, nadchodzącej zmiany. Gdy tylko wysiadła z samochodu, dyrektorka odjechała pozostawiając ją samą z ciężkim bagażem. Wypchaj się.-pomyślała.
Teraz pozostało jej znalezienie peronu 9 i ¾ . Był peron 9 i 10, ale to nie były te, których szukała. Nagle zobaczyła paru chłopców wbiegających w ścianę między dwoma peronami. Postanowiła zrobić to samo. Udało się. Znalazła się na peronie 9 i ¾ , z którego pociągiem odjedzie do swojej wymarzonej szkoły. Znalazła pusty przedział i zajęła w nim miejsce. Gdy dojechali do szkoły pociąg się zatrzymał. Debby podbiegła do olbrzymiego mężczyzny, który wołał:
- Pirszoroczni do mnie!
Podeszła do człowieka i tak jak kazał wsiadła do łódki. Była piękna pogoda, ciepłe promyki ogrzewały jej twarz. Pomyślała, że to wspaniały dzień.
- Jak się nazywasz?- zapytał chłopiec siedzący obok niej.
- Debby, a ty?- zapytała chłopca. Był to dość niski, szczupły blondyn z niebieskimi oczami i szerokim uśmiechu.
- Nathan, miło mi cię poznać. Jesteś czarodziejką czystej krwi?- ponownie zapytał chłopiec.
- Yy... Nie wiem co to znaczy...- odparła zszokowana, myśląc o co chłopcu mogło chodzić.
-To oznacza, czy masz rodziców czarodziejów. Ja tak, jestem czarodziejem czystej krwi i nie lubię szlam.
- Szlam? A to co oznacza?- dużo będę musiała się jeszcze nauczyć- pomyślała
- No, to są czarodzieje, którzy nie są czystej krwi... tylko mi nie mów, że nią jesteś! Wydawałaś się całkiem fajna... - teraz ją rozzłościł!
- Może nie jestem czarodziejką czystej krwi, ale tą swoją czystą krew to możesz mieć na swojej twarzy, jeżeli nie przestaniesz mnie denerwować!- odparła ze złością. Do końca podróży łódką nie odzywała się do chłopca. Jednakże Nathan jej zaimponował. Był szczery, a to się liczyło. Nie mógł przewidzieć jaka będzie jej reakcja na jego słowa, ale wyraził swoje zdanie. Podobało jej się to. Postanowiła, że to z nim się zaprzyjaźni. Nie chciała mieć za przyjaciela byle kogo. Ta osoba musiała być jej godna.
__________________
Zapraszam do mojego FF Rozbawiony http://hogsmeade....ost_165764

30.media.tumblr.com/tumblr_ltin0sxksi1qfqjxao3_250.gif

Pozdrawiam Cię drogi Gościu Rozbawiony

Edytowane przez Sigyn dnia 24-10-2011 15:55
Wyślij prywatną wiadomość
~daria2j F
#4 Drukuj posta
Dodany dnia 24-10-2011 15:38
Użytkownik

Awatar

Dom: Gryffindor
Ranga: Pięcioroczniak
Punktów: 421
Ostrzeżeń: 2
Postów: 297
Data rejestracji: 20.05.11
Medale:
Brak

Jest świetne!Na bardziej podoba mi się Debby i jej twardy charakter.
__________________

33.media.tumblr.com/c994cdc74182a2e04e311fcff5129c58/tumblr_n6nyo6yLJD1rs88yxo2_400.gif
Wyślij prywatną wiadomość
~LilyPotter F
#5 Drukuj posta
Dodany dnia 24-10-2011 15:42
Użytkownik

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Horkruks
Punktów: 7311
Ostrzeżeń: 0
Postów: 622
Data rejestracji: 21.05.10
Medale:
Medal Medal Medal Medal Medal Medal Medal Medal Medal

cieszyła się myślą, nadchodzącej zmiany.
cieszyła się myślą, że nadchodzą zmiany. tak będzie lepiejOczko
Wypchaj się.-pomyślała.
Wypchaj się. - Pomyślała.
-_Pirszoroczni do mnie!
Po myślniku zawsze dajemy spację!
zapytała chłopca, był to dość niski, szczupły blondyn z niebieskimi oczami i szerokim uśmiechu.
zapytała chłopca. Był to...
Jesteś czarodziejką czystej krwi? - ponownie zapytał chłopiec.
Zjadłaś znak zapytaniaOczko
- Yy... Nie wiem, co to znaczy... - Odparła zszokowana
Poprawiłam ogólnie zdanie, nie chce mi się zaznaczać na kolorowoOczko
-Szlam? A to co oznacza?- Powiedziała. Dużo będę musiała się jeszcze nauczyć - pomyślała
j.w.
I są błędy Worda.

Kolejna część również super, choć troszkę krótka. napisz jedną dłuższą, będzie lepiejOczko
__________________
49.media.tumblr.com/d21688665e2fdd453d7ed9f23c58fc7c/tumblr_napa2wpA7m1t15wswo1_400.gif
Wyślij prywatną wiadomość
~Sigyn F
#6 Drukuj posta
Dodany dnia 25-10-2011 12:14
Użytkownik

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Książe Półkrwi
Punktów: 2207
Ostrzeżeń: 0
Postów: 286
Data rejestracji: 29.08.11
Medale:
Medal

A oto kolejny fragment Uśmiech Jak Wam się podoba??Rozbawiony

ROZDZIAŁ III

Ceremonia przydziału

Gdy wszyscy już wysiedli z łódek, udali się do pomieszczenia, powszechnie zwanego Wielką Salą. Tam ten sam dziadziuś, który powiedział jej, że jest czarownicą, ogłosił, co teraz nastąpi. Natomiast nauczycielka, której nazwiska nie zapamiętała wkładała im dziwną czapkę na głowę, która wykrzykiwała nazwę jednego z czterech domów: Hufflepuff, Ravenclaw, Gryffindor i Slytherin.

- Goyle, Nathan!- Usłyszała głos pani profesor i popatrzyła się na chłopaka poznanego w łódce. Chłopak usiadł na krześle, po czym tiara głośno wykrzyczała: Slytherin! Na jego twarzy ujrzała zachwyt.
Zaczęła rozmyślać, do którego domu chciałaby zostać przydzielona. Do takiego, w którym będę mogła się wykazać. Z zamyślenia wyrwał ją głos nauczycielki.
- Pike, Deborah!- Po usłyszeniu swojego nazwiska usiadła na krześle, po czym pani profesor założyła jej rszpiczastą czapkę" na głowę. Nagle usłyszała głos:
- Hmm... trudne zadanie, jesteś bardzo inteligentna, mądra, przede wszystkim odważna i waleczna. Zawsze dążysz do celu... No pyskata przy okazji też jesteś... Gdzie by cię tu przydzielić...No dobrze. Niech będzie. - Powiedział kapelusz, po czym głośno wykrzyknął - Slytherin!

Zadowolona podeszła do stołu Ślizgonów, którzy głośno wiwatowali. Debby obdarzyła ich wyniosłym uśmiechem. Usadowiła się obok Nathana, gdzy ten powiedział do niej:
- Czyli jednak jesteś czarodziejką czystej krwi- uśmiechnął się się- inaczej nie siedziałabyś tu.
- Mówiłam ci! Skończ już, to nudne!- Nie wiedziała, co mu odpowiedzieć, a to ją denerwowało.
- Ok, ok. jak wolisz. Kim są twoi rodzice?- Zapytał, a ona znów nie wiedziała, co mu odpowiedzieć, więc powiedziała prawdę.
- Nie wiem. Odkąd pamiętam, mieszkałam w przytułku.- Wyprostowała się, jakby pokazując, że życie tam dużo ją nauczyło.
- Łał... nieźle. Nie znasz swoich rodziców. Pewnie to idiotyczne.
- Idiotyczne to jest twoje zachowanie! Odgryzła się. Owszem polubiła go, ale nie miał prawa wtykać nosa w nieswoje sprawy. Zresztą, to nawet lepiej, że wychowałam się w przytułku. Mam przez to silniejszy charakter i nie jestem jak te wszystkie beksy, które płaczą z byle jakiego powodu. - Pomyślała z zadowoleniem.

Przez całą kolację, na której Debby się najadła jak nigdy, Nathan starał się podtrzymać rozmowę w lekkim tonie.
__________________
Zapraszam do mojego FF Rozbawiony http://hogsmeade....ost_165764

30.media.tumblr.com/tumblr_ltin0sxksi1qfqjxao3_250.gif

Pozdrawiam Cię drogi Gościu Rozbawiony

Edytowane przez Sigyn dnia 25-10-2011 12:21
Wyślij prywatną wiadomość
~LilyPotter F
#7 Drukuj posta
Dodany dnia 25-10-2011 12:28
Użytkownik

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Horkruks
Punktów: 7311
Ostrzeżeń: 0
Postów: 622
Data rejestracji: 21.05.10
Medale:
Medal Medal Medal Medal Medal Medal Medal Medal Medal

Szczerze? To nie mam gdzie wytykać błędów. Co prawda, przecinki nie są twoją mocna stroną, ze dwa bym usunęła albo zmieniła, ale to nic.

Kolejna część równie ciekawa jak dwie poprzednie. Czekam na więcej;P
__________________
49.media.tumblr.com/d21688665e2fdd453d7ed9f23c58fc7c/tumblr_napa2wpA7m1t15wswo1_400.gif
Wyślij prywatną wiadomość
~SevLily36 F
#8 Drukuj posta
Dodany dnia 25-10-2011 13:20
Użytkownik

Awatar

Dom: Gryffindor
Ranga: Przewodniczacy Wizengamotu
Punktów: 1807
Ostrzeżeń: 1
Postów: 725
Data rejestracji: 19.10.11
Medale:
Brak

Całe FF jest świetne, ma w sobie to "coś". Z niecierpliwością będę czekała na kolejne części. Pisz dalej!
__________________
www.styleite.com/wp-content/uploads/2014/11/Patti-Smith-gif.gif
www.facebook.com/HelenaBonhamCarterDlaFano Wyślij prywatną wiadomość
~Potteromaniak0987 F
#9 Drukuj posta
Dodany dnia 25-10-2011 14:30
Użytkownik

Awatar

Dom: Ravenclaw
Ranga: Uzdrowiciel
Punktów: 2335
Ostrzeżeń: 1
Postów: 307
Data rejestracji: 08.11.09
Medale:
Brak

Witam Lenkę - kolejną pisarkę FF na naszym forum. Króciutkie, ale treściwe. Podoba mi się ta historia, ale muszę przyznać, że po raz kolejny czytam podobną historię zaczynającą się od standardowego zaskoczenia listem, Hogwartem itp. Ale mimo tych uwag, podoba mi się jak piszesz.
Debby była osobą o twardym charakterze - nigdy nie płakała co denerwowało wychowawców w przytułku. Najczęściej dostawała najsurowsze kary.
To mi trochę przypomina Arsenę (choć ona nie jest taka znieczulona, och!). Lubie takie charakterki ^^
Gdy tylko wysiadła z samochodu, dyrektorka odjechała pozostawiając ją samą z ciężkim bagażem. Wypchaj się.-pomyślała.
tą swoją czystą krew to możesz mieć na swojej twarzy, jeżeli nie przestaniesz mnie denerwować!

Te cytaty były dla mnie zabawne.
Mam nadzieję, że wkrótce doczekam się kolejnej części. Jestem ciekawa czy Debby wleje w końcu temu ironicznemu chłopakowi ^^
Wyślij prywatną wiadomość
~Dracon_Malfoy F
#10 Drukuj posta
Dodany dnia 25-10-2011 16:29
Użytkownik

Awatar

Dom: Gryffindor
Ranga: Członek GD
Punktów: 512
Ostrzeżeń: 1
Postów: 211
Data rejestracji: 08.07.11
Medale:
Brak

Ta bohaterka z jednej strony przypomina mi Voldemorta oraz Harrego

Voldemorta dlatego że nie miała rodziców , i wiele osób się jej bało uznając ją za dziwną , natomiast Harrego wtedy gdy nie miała jak się dostać na peron i że nie miał znajomych.

Według mnie jest to dobry tekst , który pokazuje nam voldemorta i Harrego w jednej osobie ( chodzi mi tylko o te 2 rozdziały , a później to zobaczymy)

Ogłem PODOBAŁO MI SIĘ .
__________________
sp2.fotolog.com/photo/2/39/19/raahrestart/1295360648985_f.jpg



Mądrości Doumbledora
Wytrwałości Snepa
Poczucia prawdy Hermiony
Prawości Percye'go

Dopomóż nam J.K Rowling
Wyślij prywatną wiadomość
~Peverell F
#11 Drukuj posta
Dodany dnia 25-10-2011 16:37
Użytkownik

Awatar

Dom: Gryffindor
Ranga: Redaktor Proroka
Punktów: 1002
Ostrzeżeń: 0
Postów: 187
Data rejestracji: 10.02.11
Medale:
Brak

Hm... Przyznam, że pierwszy rozdział bardzo mi przypominał Voldemorta. Wiadomo.. Dziecko, nie zbyt dorosłe powinno być niby słodkie. Na dodatek nawet nigdy nie znało swoich rodziców. Jednak pomimo tego wszystkiego jest dość tajemnicze zamknięte w sobie no i na dodatek za często to nie płakało.
Cały Voldemort..
Bardzo mi się przypomina opowieść o Harrym Potterze. No ale pisz pisz bo nie jest złe Oczko

__________________
Przywołuję cienie nocy. Pod mym berłem drży magia ciemności.
Wojna mym żywiołem, wojownicy bez dusz na me rozkazy.
Wolność to tylko wspomnienie, bo prawdziwa siła leży w umyśle.
Czy wciąż chcesz stawić mi czoła? Czy zagrasz w grę,
gdzie stawką jest śmierć? Tylko po to, by odzyskać wolność?


Dziedziczny grzechu nasz!
Klątwa to twoja straż.
O ty, najkrwawsza z ran!
Komu wytchnienie dasz?
Któż twego bólu pan?

Tylko Atrydów płód
Rozetnie dawny wrzód.
Dziedzicu, dom swój lecz!
Bogów tu wzywam wprzód,
By twój nie chybił miecz.

O mieszkańcy podziemnych stref!
Jeśli dotarł do was przysiąg zew,
Dajcie dzieciom pomścić ojca krew!
http://hogsmeade.pl/forum/viewthread.php?thread_id Wyślij prywatną wiadomość
~Loa_riddle F
#12 Drukuj posta
Dodany dnia 25-10-2011 16:53
Użytkownik

Awatar

Dom: Ravenclaw
Ranga: Niewymowny
Punktów: 1507
Ostrzeżeń: 0
Postów: 489
Data rejestracji: 30.05.11
Medale:
Brak

Fabuła podoba mi się bardzo. Jest krótko, ale na temat. Chociaż czuję lekki niedosyt, w twym FF brakuje mi bardziej rozwiniętych opisów sytuacji.


- Może nie jestem czarodziejką czystej krwi, ale tą swoją czystą krew to możesz mieć na swojej twarzy, jeżeli nie przestaniesz mnie denerwować!- odparła ze złością. - ten moment spodobał mi się najbardziej. ;D
__________________
-Etienne, nie sądzę, by monsieur Jeanowi potrzebne były twoje nauki, a zwłaszcza zarozumiałość!- włączył się Henri de Bar. - Jeśli już, być może to ty powinieneś nauczyć się od niego skromności.
-Dogadałeś się z moim bratem? - spytał Sancerre, marszcząc nos.- Dlaczego zawsze mówicie mi to samo, jakbyście mieli we dwóch jedne usta?
De Bar wyprostował się, nic więcej nie dodając.
-Panowie, proszę was, nie kłóćcie się z mojego powodu- poprosił Ian, który wciąż nie mógł się nadziwić przyjaźni między tak różnymi-zarówno z charakteru, jak i z wyglądu- rycerzami.
Sancerre uśmiechnął się.
-Och, ja i Henri kłóciliśmy się od zawsze, nawet wtedy, kiedy on był giermkiem mojego brata, a ja - giermkiem mojego kuzyna. A i tak to ja miałem zawsze ostatnie słowo.
-A ja miałem rację- odparł spokojnie de Bar.
Sancerre spojrzał na niego takim wzrokiem, że zarówno Ian jak i Grandpre uśmiechnęli się.


Hyperversum, Cecilia Randall
Wyślij prywatną wiadomość
~Sigyn F
#13 Drukuj posta
Dodany dnia 25-10-2011 17:34
Użytkownik

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Książe Półkrwi
Punktów: 2207
Ostrzeżeń: 0
Postów: 286
Data rejestracji: 29.08.11
Medale:
Medal

Dziękuję wszystkim za komentarze Uśmiech I wrzucam kolejny fragment Rozbawiony proszę o szczere opinie Język

ROZDZIAŁ IV

Pierwsze lekcje


Następnego dnia wraz z resztą uczniów udała się na śniadanie, na którym rozdano wszystkim ich podziały godzin.
- O nie! Aż tyle lekcji?! Jak ja to zniosę?!- Usłyszała za sobą głos Nathana.
- Człowieku! Czy tobie wiecznie wszystko nie pasuje?!- W rzeczy samej podział nie był taki zły, w mugolskiej szkole dużo więcej czasu poświęcali na naukę. A Nathan marudził przy paru godzinach lekcji!
- A ciebie co ugryzło z samego rana!? - Odgryzł się jej chłopak
- Mnie?! Bo to ja marudzę o każdą głupotę?! A to mi krew nie pasuje, to znów plan lekcji! Jest coś co ci odpowiada?! - Odparła oburzona dziewczyna. Nathan nie odpowiedział, ponieważ dyrektor kazał rozejść się na zajęcia. Pierwszą miała OPCM. Powinno być ciekawe... - Pomyślała. Reszta lekcji upłynęła w błyskawicznym tempie. Po lekcjach poszła do biblioteki, aby napisać referat z historii magii. Debby założyła, że powinna to być ciekawa lekcja, jednak okazało się, że bardzo się myliła. Nie wyobrażała sobie jak bardzo można było zepsuć ciekawą opowieść, monotonnym gadaniem.
W bibliotece spotkała Nathana. Boże, to znowu on?!- Pomyślała. Nathan w łódce sprawiał wrażenie miłej i sympatycznej osoby, ale im dłużej z nim rozmawiała tym bardziej ją denerwował. No bo ile można wysłuchiwać narzekań?! To już przekraczało wszelkie granice. Wiecznie mu coś nie pasowało. Wzięła książki potrzebne jej do napisania referatu i udała się w najodleglejszy zakątek w bibliotece. Niestety, po jakimś czasie podszedł do niej Nathan.
- I co? Nie masz komu ponarzekać, więc przyszedłeś do mnie? Od razu mówię, mam dziś zły humor, w czym jest twoja zasługa, więc racz mnie więcej nie denerwować. Chyba nie chcesz mieć więcej powodów do narzekania na swój wygląd...
- Wcale nie narzekam na swój wygląd! - Odpowiedział wyraźnie niezadowolony z jej słów Nathan. Chciał coś dodać, ale Debby uciszyła go gestem.
- Mam zamiar w spokoju zrobić ten referat, więc racz mi nie przeszkadzać. - Wysiliła się na spokojny ton.
- Chodzi ci o to, że przeszkadzam ci w jego napisaniu?- zapytał z prawdziwym wyrazem zdumienia, wymalowanym na twarzy.
- O wow! Nigdy nie pomyślałabym, że jesteś aż tak domyślny! - Wykrzyknęła
- Jak chcesz. Idę stąd. Siedź tu sama i pisz ten durny referat! - Odparł wyraźnie rozdrażniony, po czym szybkim krokiem wyszedł z biblioteki.
Uff.. nareszcie poszedł. - Pomyślała i zadowolona z siebie wróciła do pisania referatu.
***
Po kolacji wróciła do Lochów, sama nie wiedząc co ze sobą zrobić. Nagle do pokoju wspólnego wszedł Draco Malfoy ze swoimi gorylami i uśmiechnął się do niej.
- Cześć, ty jesteś Pike? - Zapytał, głosem wypranym z wszelkich emocji. Po nazwisku to po pysku... - Pomyślała.
- Pike to moje nazwisko, jeżeli byś nie zauważył. Na imię mam Deborah. - Powiedziała, po czym dodała - Oczywiście wiesz, czym różni się imię od nazwiska? - Na jej twarzy pojawił się ironiczny uśmiech.
- Taa... - Odpowiedział Malfoy najwyraźniej nie zauważając ironii w jej głosie - Poszłabyś ze mną na błonie? - Pytaniem tym wywołał wielki szok na twarzy Debby. Nie bardzo podobała jej się perspektywa spędzenia czasu z Malfoyem, więc postanowiła wymyślić jakąś wymówkę
- Z tymi twoimi gorylami?! - Wykrzyknęła. Dobrze wiedziała, że Draco nigdzie się bez nich nie rusza.
- A co? Przeszkadzają ci? - Zapytał ze znużeniem. - Powinnaś się cieszyć, że zaproponowałem ci spacer, a nie jeszcze wybrzydzać. - Dodał, po czym bardzo się zdziwił gdy dziewczyna wybuchnęła głośnym i niepohamowanym śmiechem, jakby Draco przed chwilą opowiedział naprawdę dobry kawał.
- To nie ty robisz mi łaskę, ale ja tobie - Powiedziała, gdy się już uspokoiła. Na co Malfoy w odpowiedzi wybałuszył na nią oczy mówiąc:
__________________
Zapraszam do mojego FF Rozbawiony http://hogsmeade....ost_165764

30.media.tumblr.com/tumblr_ltin0sxksi1qfqjxao3_250.gif

Pozdrawiam Cię drogi Gościu Rozbawiony

Edytowane przez Sigyn dnia 26-10-2011 13:15
Wyślij prywatną wiadomość
~Seva F
#14 Drukuj posta
Dodany dnia 25-10-2011 21:34
Użytkownik

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Redaktor Proroka
Punktów: 1036
Ostrzeżeń: 1
Postów: 335
Data rejestracji: 18.09.11
Medale:
Brak

Hhaha, jak na razie jest świetnie!
- To nie ty robisz mi łaskę, ale ja tobie

Tym zdaniem, to mnie rozwaliłaś, już nie mogę się doczekać reakcji Dracona Język
__________________
"The mind is not a book, to be opened at will and examined at leisure" - Severus Snape

Pozdrawiam Cię drogi Gościu

Oraz zapraszam do bardo ciekawej opowieści o bratanicy Bellatrix Lestrange, córce Hermiony Granger, oraz dziecku Severusa Snape'a Oczko
klik-->http://hogsmeade....ad_id=5645 klik<---


Od głupoty Gryfonów
Od kretynizmu Puchonów
i od przemądrzałości Krukonów
STRZEŻ NAS SLYTHERINIE!

dulcyneabest.blox.pl/resource/snape.jpg
<3

- Profesorze Snape? - Harry stał przy swoim miejscu i jakoś dziwnie się uśmiechał.
- Tak, Snape? - odparł zapytany.
Harry rozejrzał się, upewniając, czy wszyscy słuchają.
- Chciałem tylko podziękować, ojcze.
I usiadł.
A wraz z nim kilka ciał uderzyło o podłogę. Może więcej niż kilka. Minerwę złapał Albus, a Sinistra wymsknęła się z rąk Flitwicka.
-To było dobre, panie Snape.
- Wiem. I myślę, że szybko się przyzwyczaję.

Kilka kolejnych osób przywitało się z podłogą. Ron był jedną z nich, a Hermiona tylko się uśmiechnęła, wylewając na niego wodą. Teraz wszystko miało być już dobrze.

~"Mroczny Znak" -Zilidya



"Zawsze
czułam się
jak obca osoba
gdy byłam dzieckiem"
Wyślij prywatną wiadomość
~Sigyn F
#15 Drukuj posta
Dodany dnia 26-10-2011 13:19
Użytkownik

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Książe Półkrwi
Punktów: 2207
Ostrzeżeń: 0
Postów: 286
Data rejestracji: 29.08.11
Medale:
Medal

kolejny rozdział Rozbawiony jak Wam się podoba?Uśmiech

ROZDZIAŁ V

Biblioteka



- Uważaj na słowa, Pike. Gdy znajdziemy się sam na sam...
- Nigdy nie znajdziemy się sam na sam, bo ty wszędzie chodzisz z tymi swoimi gorylami!- przerwała mu Debby.
- Coś Ty się tak tych małp uczepiła?! - odparł wyraźnie poirytowany Draco. Deborah nic mu na to nie odpowiadając wyszła do dormitorium dziewczyn, rzucając mu sarkastyczny uśmiech.

Następnego dnia Deborah pośpiesznie zjadła śniadanie i czym prędzej pobiegła do sali w Lochach, w której odbywały się eliksiry. A to wszystko po co, aby uniknąć spotkania z Nathanem i Malfoyem. Nie dlatego, że ich się bała, tylko wiedziała, że jeżeli którykolwiek z nich zaczepi ją, nie wytrzyma i mu przywali. Co nie raz jej się już zdarzało, ponieważ gdy mieszkała w przytułku, aby mieć jakąś pozycję i respekt wśród innych, trzeba było zawalczyć o swoje.
Chwilę potem do klasy wszedł Nathan z chłopcem którego imienia nie pamiętała. Oboje usiedli za w ławce za nią.
- No i co? Dziś już masz lepszy humor?- szepnął do niej Nathan
- Nawet jeżeli był wspaniały, z chwilą z którą cię zobaczyłam, przestał taki być. - odparła spokojnie, wywołując chichot u kolegi blondyna.
- Czy ty zawsze musisz być taka oziębła?! To denerwujące!- powiedział z oburzeniem. Widocznie rzeczywiście zależy mu na rozmowie z nią. Co mnie to obchodzi. Nie będę się zadawała z osobą, dla której liczy się tylko i wyłącznie czystość krwi! - pomyślała. Sama nie wiedziała czemu to wszystko ją tak irytuje. Na szczęście do klasy wszedł profesor Snape, uczący eliksirów. Pierwsze co rzuciło się w oczy Debby to jego czarne, przetłuszczone włosy. Fuj... mógłby je od czasu do czasu umyć...
Reszta lekcji jak zwykle upłynęła szybko. Debby zaraz po nich pobiegła do biblioteki, żeby odrobić pracę domową, gdy usłyszała szepty między regałami. Podeszła cichutko na palcach i ustawiła się tak, żeby mogła wszystko dokładnie słyszeć.
- Wiesz, podobno Draco Malfoy chciał się przejść po błoniach z tą całą szlamą, Pike!- powiedziała pierwsza osoba.
- Skąd wiesz, że to szlama? Do Slytherinu trafiają czarodzieje czystej krwir30;- odparła z po wątpieniem druga.
- Oj no bo ona jest z przytułku! - prawie krzyknęła ta pierwsza - a to, że jest w Slytherinie nic nie oznacza! - dziewczyny strasznie ją denerwowały, już miała podejść do nich i im wygarnąć to, co myśli o ich plotkowaniu, gdy nagle ktoś dotknął jej ramienia.
- Ładnie to tak podsłuchiwać? - odparł Nathan z szerokim uśmiechem na twarzy. Czy on zawsze musi być akurat tam gdzie ja?! - pomyślała. Nathan zaczął już jej porządnie działać na nerwy. Wszędzie, gdzie była ona, był też on. Marzyła o dniu, w którym chłopak się wreszcie od niej odczepi.
- Śledzisz mnie?! - wykrzyknęła, osoby, które wcześniej podsłuchiwała, ucichły. Debby nie chcą robić zamieszania, wzięła chłopaka za rękę i wyprowadziła z biblioteki w ustronne miejsce.- słuchaj człowieku! Jak nie przestaniesz za mną łazić to ci w końcu przyłożę!
- Skąd pomysł, że cię śledzę?! Myślisz, że nie mam nic innego do roboty, tylko śledzenie wrednej baby, której wiecznie wszystko nie pasuje i cały czas... auu! - w tym momencie Deborah nie wytrzymała i z idealną dokładnością trafiła z prawego prostego Nathanowi w nos, łamiąc go. Z nosa natychmiast trysnęła krew.
- Czyś ty zwariowała?! - wykrzyczał chłopak trzymając się za nos.- złamałaś mi nos!
- Twój nos, twój problem. Zapamiętaj, nigdy nie mów do mnie w ten sposób.- powiedziała, po czym udała się powrotem do biblioteki zostawiając Nathana samego.
__________________
Zapraszam do mojego FF Rozbawiony http://hogsmeade....ost_165764

30.media.tumblr.com/tumblr_ltin0sxksi1qfqjxao3_250.gif

Pozdrawiam Cię drogi Gościu Rozbawiony

Edytowane przez Sigyn dnia 26-10-2011 13:29
Wyślij prywatną wiadomość
~Seva F
#16 Drukuj posta
Dodany dnia 26-10-2011 13:32
Użytkownik

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Redaktor Proroka
Punktów: 1036
Ostrzeżeń: 1
Postów: 335
Data rejestracji: 18.09.11
Medale:
Brak

- Twój nos, twój problem.

Hahha, ma racje Język

Następna część też niezła Uśmiech i zero ortografów! Zszokowany
Jak już się wczujesz w pisanie to możesz pisać dłuższe Uśmiech Na początku radziłabym tak po 2-3 strony w Wordzie Uśmiech
__________________
"The mind is not a book, to be opened at will and examined at leisure" - Severus Snape

Pozdrawiam Cię drogi Gościu

Oraz zapraszam do bardo ciekawej opowieści o bratanicy Bellatrix Lestrange, córce Hermiony Granger, oraz dziecku Severusa Snape'a Oczko
klik-->http://hogsmeade....ad_id=5645 klik<---


Od głupoty Gryfonów
Od kretynizmu Puchonów
i od przemądrzałości Krukonów
STRZEŻ NAS SLYTHERINIE!

dulcyneabest.blox.pl/resource/snape.jpg
<3

- Profesorze Snape? - Harry stał przy swoim miejscu i jakoś dziwnie się uśmiechał.
- Tak, Snape? - odparł zapytany.
Harry rozejrzał się, upewniając, czy wszyscy słuchają.
- Chciałem tylko podziękować, ojcze.
I usiadł.
A wraz z nim kilka ciał uderzyło o podłogę. Może więcej niż kilka. Minerwę złapał Albus, a Sinistra wymsknęła się z rąk Flitwicka.
-To było dobre, panie Snape.
- Wiem. I myślę, że szybko się przyzwyczaję.

Kilka kolejnych osób przywitało się z podłogą. Ron był jedną z nich, a Hermiona tylko się uśmiechnęła, wylewając na niego wodą. Teraz wszystko miało być już dobrze.

~"Mroczny Znak" -Zilidya



"Zawsze
czułam się
jak obca osoba
gdy byłam dzieckiem"
Wyślij prywatną wiadomość
~Laufey F
#17 Drukuj posta
Dodany dnia 26-10-2011 14:17
Użytkownik

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Portret w gabinecie dyrektora
Punktów: 5205
Ostrzeżeń: 0
Postów: 677
Data rejestracji: 15.05.10
Medale:
Brak

No i od czego by tu zacząć? Na wstępie powiem, że FF bardzo mi się podoba. Nie jest jakimś bezsensownym gniotem, czego nie można powiedzieć o innych...
Po pierwsze - pomysł bardzo mi się podoba, ja sama, kiedy pisałam FF umieszczałam w nim swoją, wykreowaną postać, i nadawałam jej podobne cechy, jak Ty Debby. Podoba mi się także umieszczenie jej w Slytherinie i ogólnie cały klimat FF. A teraz część mało przyjemna - coś, co nie do końca mi tutaj gra, to długość. Fragmenty są bardzo krótkie, co bardzo mnie smuci, bo widzę, że stać Cię na więcej, a nie na tylko tyle. I co do błędów - zauważyłam tylko jeden błąd - jeśli kończysz wypowiedź kropką, to zdanie za myślnikiem powinno być zaczęte od dużej litery:
LeNkA GrAnGeR napisał/a:
- Nawet jeżeli był wspaniały, z chwilą z którą cię zobaczyłam, przestał taki być. - odparła spokojnie, wywołując chichot u kolegi blondyna.

Poza tym, FF jest dobrze napisane, ciekawe, i... Pisz dalej. :)
__________________
i47.tinypic.com/2quj72s.gif
Wyślij prywatną wiadomość
~Potteromaniak0987 F
#18 Drukuj posta
Dodany dnia 26-10-2011 19:52
Użytkownik

Awatar

Dom: Ravenclaw
Ranga: Uzdrowiciel
Punktów: 2335
Ostrzeżeń: 1
Postów: 307
Data rejestracji: 08.11.09
Medale:
Brak

Ooo, akcja się rozwinęła.
Widzę, stworzyłaś dość brutalny charakter Debby. Dziewucha ma w sobie odwagę i temperament! Ale, żeby tak od razu złamać nos? Twoja bohaterka co raz bardziej staje się niebezpieczna dla otoczenia. Z jednej strony przypomina mi nieco Snape'a - on również jest zimny i bezlitosny. Poza tym Debby bez skrupułów znęca się nad biednym Nathanem. Cóż, chłopak jest lekko denerwujący, no ale nie na tyle, żeby obrywać w czaszkę. Aż mi się go szkoda zrobiło.
Zauważyłam też, że Draco pozostaje draniem w Twoim FF. Ciekawe, może później zmieni charakter (np.: zmięknie pod wpływem Debby). Ta dziewczyna aż mnie przeraża. Lubię takie charaktery, ale proszę nie rób z niej Lady Rządnej Krwi!
Czekam na dalsze części.
Edytowane przez Potteromaniak0987 dnia 29-10-2011 09:56
Wyślij prywatną wiadomość
~Sigyn F
#19 Drukuj posta
Dodany dnia 26-10-2011 20:07
Użytkownik

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Książe Półkrwi
Punktów: 2207
Ostrzeżeń: 0
Postów: 286
Data rejestracji: 29.08.11
Medale:
Medal

Nie bój się, nie zrobię Rozbawiony Mam inny pomysł na nią Rozbawiony a co z Malfoyem zrobię to... szczerze powiedziawszy jeszcze nie wiem , ale coś wykombinuję ..;p
__________________
Zapraszam do mojego FF Rozbawiony http://hogsmeade....ost_165764

30.media.tumblr.com/tumblr_ltin0sxksi1qfqjxao3_250.gif

Pozdrawiam Cię drogi Gościu Rozbawiony
Wyślij prywatną wiadomość
~Sigyn F
#20 Drukuj posta
Dodany dnia 30-10-2011 16:02
Użytkownik

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Książe Półkrwi
Punktów: 2207
Ostrzeżeń: 0
Postów: 286
Data rejestracji: 29.08.11
Medale:
Medal

Zamieszczam kolejny rozdziałUśmiech I jak Wam się podoba??Rozbawiony

ROZDZIAŁ VI

Rozmowa


Po powrocie do dormitorium Debby nie wiedziała co ze sobą począć. W bibliotece trochę się uspokoiła do póki znów nie usłyszała plotkujących dziewcząt, tym razem na temat jej domniemanego związku z Nathanem. Jak ją te dziewuchy denerwowały! Czy one nie mają nic innego do roboty, tylko plotkować?! Debby nie rozumiała co w tym wszystkim jest takiego nadzwyczajnego. Ciekawe czy im byłoby przyjemnie, gdyby zaczęły krążyć plotki na ich temat?! Zdecydowanie powinna się uspokoić. Sama nie widziała dlaczego aż tak przejmowała się tymi plotkami. To głupie pomyślała i poszła spać.
Następnego dnia obudziła się ze strasznym bólem głowy. Dodatkowo myśl, że za niedługo będzie musiała zejść na dół i spotkać się z Malfoyem i Nathanem przyprawiała ją o mdłości. Jednak postanowiła się ubrać i zejść na śniadanie. Była bardzo głodna. Gdy weszła do Wielkiej Sali wszelkie szmery i rozmowa ucichły. Co jest?! Znów gadali o mnie?! Zajęła swoje zwykłe miejsce i zaczęła w ciszy i spokoju konsumować swoje śniadanie. Chwilę potem usłyszała za sobą głos dyrektora:
- Witaj Deborah obdarzył ją szerokim uśmiechem, po czym znów zaczął mówić - mogłabyś po śniadaniu przyjść do mojego gabinetu? Znajduje się na drugim piętrze koło posągi chimery. Hasło to : kwachy.
- Yy no dobrze. Postaram się przyjść. - odpowiedziała lekko zdumiona. Czyżby Nathan ją podkablował? To bardzo prawdopodobne - pomyślała. W pośpiechu dokończyła śniadanie i udała się do gabinetu profesora Dumbledora. Trochę czasu zajęło jej znalezienie go, ale w końcu się udało. Wypowiedziała podane przez dyrektora hasło i weszła krętymi schodami do pokoju, gdzie urzędował dyrektor. Pomieszczenie do którego weszła było okrągłe, z masą różnych portretów na ścianie. Za biurkiem znajdował się regał na którym spoczywała Tiara Przydziału. Koło okna zauważyła wielką okrągłą misę, a obok niej prawdopodobnie spał potężny i różnobarwny ptak.
- O! Jesteś już. Nie spodziewałem się ciebie, aż tak szybko. Mam nadzieję, że dotarłaś bez problemu? - zapytał się i uśmiechnął, ukazując szereg równych, białych zębów.
- Nie, nie miałam większych problemów z dotarciem tu. - odparła - Panie profesorze, co to za ptak? - zapytała zaciekawiona.
- Ach. To jest Feniks.- oznajmił profesor, na co Debby pokiwała głową i ponownie popatrzyła się na zwierzę.
- może usiądziemy? - zaproponował profesor, jednocześnie pokazując jej krzesło.
- A tak, dziękuję. - odparła dziewczyna. Oho! Teraz przejdzie do sedna sprawy. - pomyślała
- Jak ci się podoba w Hogwarcie. - zapytał z uśmiechem na twarzy.
- Profesorze, oboje wiemy, że nie po to mnie pan wezwał do swojego gabinetu. Może niech pan po prostu przejdzie do sedna sprawy. - powiedziała ze znużeniem. Nigdy nie lubiła gadki - szmatki.
- Ach. No tak. - zaśmiał się - tak naprawdę to rzeczywiście nie jest to powód dla którego zaprosiłem cię do mojego gabinetu. Jednakże bardzo mnie interesuje jak ci się podoba w nowej szkole. Słyszałem, że jesteś bardzo pilną uczennicą.
- No... fajnie jest. - odpowiedziała niepewnie. Coraz bardziej zastanawiała się nad celem jej wizyty.
- No dobrze. Więc pewnie słyszałaś, że twój kolega trafił do szpitala...
- Nathan?! - zapytała ze złością. Wiedziała, że to tylko ta żmija mogła na nią podkablować! Chciał, żeby wróciła do przytułku! Co za wredna świnia! Jak on mógł! Donosiciel! Gniew zawrzał w żyłach Deborah.
- Nie, nie chodzi o Nathana. Draco Malfoy został otruty. Pani Pomfrey nie wie czym... wypróbowała już masę środków, ale nic mu nie pomaga.
- No dobrze. Ale co ja mam z tym wspólnego?! - zapytała- Nie... chyba nie podejrzewa pan, że to ja!? - to już było ponad wszelką cierpliwość dziewczyny! To , że jest z przytułku i że nie przepadała z Draco, wcale nie oznacza, że go otruła! - Jak pan śmie mnie oskarżać!? Na jakiej podstawie!?
- Uspokój się Deborah i usiądź - nawet nie zauważyła kiedy wstała- ja nie uważam, że to ty go otrułaś...
- Nie uważa pan?! To po jaką cholerę mnie pan tu przyprowadził?! Dlaczego pan wypytuje akurat mnie!? Czy to, że jestem szlamą oznacza, że jestem gorsza!?- Deborah puściły nerwy. Ile można było wysłuchiwać bzdur na swój temat!?
- Deborah! Uspokój się! - powiedział stanowczo Dumbledore. - nie uważam, że to ty otrułaś Dracona jednakże parę osób zeznało, że bardzo prawdopodobne jest, że to byłaś ty...
- A pan im uwierzył! - kolejny raz przerwała profesorowi. Była wściekła. Bardzo wściekła. Z trudem powstrzymywała się, żeby nie powiedzieć czegoś, za co mogłaby być wywalona ze szkoły. Naprawdę chciała tu zostać. Ale jak żyć w szkole, w której wszyscy mają do ciebie jakieś wątpliwości!
- Nie, nie uwierzyłem im- tym razem nie prosił jej o uspokojenie się. - Deborah, moim obowiązkiem jest sprawdzenie wszystkich możliwych opcji. Chcemy pomóc Draco. Poza tym, nie myśl, że wszyscy są przeciwko tobie. Parę osób powiedziało, że to na pewno nie byłaś ty. I żaden nauczyciel nie obwinia cię za to.- powoli zaczęła się uspokajać. Jednak nurtowało ją jedno pytanie.
- Kto powiedział, że to nie byłam ja? - wysiliła się na spokojny ton-proszę mi powiedzieć...
- Kilku uczniów tak stwierdziło. Na przykład twój kolega z klasy, Nathan Goyle...
- Kto?! Nathan?! - zatkało ją. To na pewno nie mógł być on... po tym co mu powiedziała, nie mógł oznajmić dyrektorowi, że to nie była ona! Powinien się zemścić! No w końcu złamała mu nos... owszem, mogła postąpić dużo gorzej... ale no cóż... on był na nią wściekły!
- Tak. Dlaczego tak cię to dziwi?- zapytał ze spokojem profesor.
- Nie ważne. Mogę już iść? - zapytałam z nadzieją w głosie. Chciała jak najszybciej dorwać Nathana i zapytać się, dlaczego to zrobił. Dyrektor w odpowiedzi pokiwał głową. Dopiero jak wychodziła z gabinetu zauważyła, że większość portretów patrzy się na nią z niesmakiem.
__________________
Zapraszam do mojego FF Rozbawiony http://hogsmeade....ost_165764

30.media.tumblr.com/tumblr_ltin0sxksi1qfqjxao3_250.gif

Pozdrawiam Cię drogi Gościu Rozbawiony

Edytowane przez Sigyn dnia 02-11-2011 16:00
Wyślij prywatną wiadomość
Przeskocz do forum:
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wybitny Wybitny 79% [19 głosów]
Powyżej oczekiwań Powyżej oczekiwań 13% [3 głosów]
Zadowalający Zadowalający 4% [1 głos]
Nędzny Nędzny 4% [1 głos]
Okropny Okropny 0% [Brak oceny]
RIGHT