Hogsmeade.pl na Facebook
Harry Potter - Hogsmeade, Twoja Magiczna Wioska
Strona GłównaNowościArtykułyForumChatGaleriaFAQDownloadCytatyLinkiSzukaj
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się.

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło!
Sponsorzy
Shoutbox
Musisz się zalogować, aby móc dodać wiadomość.

~Pikkant76 F 25-10-2020 09:56

siema
~Kozllak87 F 12-10-2020 18:39

siema
~Chudy92 F 08-10-2020 17:40

no hej
~Jasko86 F 08-10-2020 16:50

no hej!
~Mroczek87 F 08-10-2020 16:31

SIEMA
~EinarBlack F 26-09-2020 11:30

zapraszam na bloga Uśmiech
~EinarBlack F 26-09-2020 11:29

zapraszam wszystkich na mojego bloga, jutro będzie dodany prolog Uśmiech
~Viktorek98 F 24-09-2020 18:52

Rozbawiony
~Ario F 24-09-2020 12:26

Rozbawiony
~Mallyk87 F 18-09-2020 10:22

no semka
~Wikkius98 F 11-09-2020 09:27

no witam
~Sezzamek87 F 11-09-2020 08:28

siema
~Toffik98 F 03-09-2020 14:24

siemka
~Matthew Lucas F 03-09-2020 10:00

ziew
~Dajzzi F 31-08-2020 11:35

siemka
^N F 30-08-2020 21:14

Czarodziej
~azu13688 F 28-08-2020 07:23

fd
~HariPotaPragneCie F 16-08-2020 16:22

Uśmiech
~Monttana99 F 03-08-2020 17:38

elo
~raven F 18-07-2020 15:17

*owaniu forum

Aktualnie online
Hogsmeade wita:
ijisikyl
jako najnowszego użytkownika!

» Administratorów: 8
» Specjalnych: 60
» Zarejestrowanych: 33,677
» Zbanowanych: 1,594
» Gości online: 211
» Użytkowników online: 1

~Aaavieta

» Rekord OnLine: 3086
» Data rekordu:
25 June 2012 15:59
Zobacz temat
Harry Potter - Hogsmeade, Twoja Magiczna Wioska :: Forum
» Hyde Park
»» Cartoon
»»» Death Note
Drukuj temat · Death Note
!Ballaczka F
#61 Drukuj posta
Dodany dnia 06-04-2010 14:50
VIP

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Opiekun Slytherinu
Punktów: 3299
Ostrzeżeń: 0
Postów: 215
Data rejestracji: 07.08.08
Medale:
Brak


Nie cała, ale część na pewno - "ja tylko wykonywałem rozkazy" czy "szedłem według planu" nie jest wymówką.


Dla mnie jest, może dlatego, że potrafię zrozumieć mentalność tych ludzi. Jeśli masz do wyboru śmierć swojej rodziny lub służenie tyranowi naturalnie wybierzesz to drugie. Tych ludzi da się zrozumieć, w pewnych wypadkach nawet usprawiedliwić. Dyktatora nigdy.

Powtórzę Ci to, co na gg - poczuł się zaszczuty, a świadomość kary śmierci za morderstwo jest wcale dobrą motywacją.


Ja też Ci powtórzę - fakt, że czuł się zaszczuty to tylko Twoje domysły. W anime wyraźnie kpi z wymiaru sprawiedliwości, jest przekonany, że organy ścigania nigdy nie dadzą rady go osądzić ("Nie zdołają mnie złapać. Przewidziałem taki obrót spraw"), czuje się lepszy ("uważasz, że jestem zły? ja wymierzam sprawiedliwość, chronię niewinnych i przestraszonych. Staję się bogiem, którego ten świat pragnie! Źli są ci, którzy z tym walczą"), nie ma oporów przed kolejnym morderstwem ("Tak kończą ci, którzy ze mną zadzierają"). Przecież z tych słów wyłania się obraz przekonanego o swojej genialności psychopaty, któremu nawet przez myśl nie przejdzie, że może zostać skazany. Przypisujesz mu ludzkie cechy (strach przed karą), ale nic nie wskazuje na to, by takowe faktycznie posiadał.

Sry, ale Light uznał, że Mikami przesadza. W pewnym momencie Teru zaczął za bardzo na własną rękę działać.


Lightowi bardziej przeszkadzało, że Mikami nie dostosowuje się do jego planu, niż że morduje bez konkretnej przyczyny. I nie dam sobie głowy uciąć, ale w mandze chyba sam rozważał rozszerzenie swoich kompetencji na ludzi nie tyle złych, co leniwych. Znajdę ten fragment i Ci potem podeślę.


Czegoś takiego by pewnie nie zaryzykowął, pomimo paru wad trzeba było przyznać, ze inteligentny jest. No i raczej ciężko byłoby mu wytropić wszystkie matki wykonujące aborcję.


To był tylko przykład. Przeniesienie realiów Death Note'a do naszego świata. Chodzi o fakt, że Twoja moralność, to nie moja moralność, a moja moralność to nie moralność Kowalskiej z klatki obok. Każdy ma swoje sumienie i punkt widzenia na różne sprawy. Nie można oddać takiej władzy w ręce jednostki, bo kryteria, którymi będzie się kierowała w doborze przestępców do zlikwidowania są tylko i wyłącznie jej subiektywnym osądem. Może karać kobiety, które dokonały aborcji, może karać pijanych kierowców, może karać fanatyków religijnych. Jeśli nie będzie osoby lub osób, które sprawować będą nad nim kontrolę, świat stanie się jednym wielkim krajem totalitarnym.


No to powinni zlikwidować jakiekolwiek prawo. W końcu każdy z nas ma pewien pistolet przyłożony do głowy - czy to więzienie [jak w Polsce] czy kara śmierci [w bardziej postępowych państwach].


Różnica między systemem sądownictwa a władzą, jaką posiadał Light jest taka, że odpowiedzialność i osąd nie są nałożone na jedną osobę. Prawo tworzy społeczeństwo. Społeczeństwo to Ty, ja, wszyscy obywatele. Jeśli nie podoba Ci się prawo, możesz je zmienić, kandydować do wyborów, zorganizować referendum. Słowem - nie pasuje coś, znajdź odpowiednią liczbę popierających Cię osób i wprowadzaj swoje postulaty.
W przypadku Lighta nie było mowy o sprzeciwie. Nie istniała możliwość obalenia systemu. Kompletny zamordyzm, obywatele mają siedzieć cicho i słuchać, bo inaczej mogiła.
__________________
Chciałem wyssać z życia całą kwintesencję. Wykorzenić wszystko, co nie jest życiem, by nie odkryć tuż przed śmiercią, że nie umiałem żyć.
Henry Thoreau
Wyślij prywatną wiadomość
~Dogma F
#62 Drukuj posta
Dodany dnia 06-04-2010 16:40
Użytkownik

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Opiekun Slytherinu
Punktów: 3203
Ostrzeżeń: 3
Postów: 185
Data rejestracji: 26.09.09
Medale:
Medal Medal

Dla mnie jest, może dlatego, że potrafię zrozumieć mentalność tych ludzi. Jeśli masz do wyboru śmierć swojej rodziny lub służenie tyranowi naturalnie wybierzesz to drugie. Tych ludzi da się zrozumieć, w pewnych wypadkach nawet usprawiedliwić. Dyktatora nigdy.


Też nieczuła nie jestem, ale można uciekać, ukryć się, można tyranowi tylko pozornie służyć, a nie oddawać się wypełnianiu rozkazów i czerpać z tego wręcz sadystyczną przyjemność [skoro mówimy o Hitlerze i jego podwładnych].

W anime wyraźnie kpi z wymiaru sprawiedliwości, jest przekonany, że organy ścigania nigdy nie dadzą rady go osądzić


Wpadł w panike i swego rodzaju histerie.

. Przypisujesz mu ludzkie cechy (strach przed karą), ale nic nie wskazuje na to, by takowe faktycznie posiadał.


Jak to nie? Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że na koniec widocznie bał się śmierci, tego, że ON umrze, co nawiasem mówiąc było dość egoistyczne.

Wydaje mi się, że Lightowi niesamowicie zależało na miłości obywateli - gdyby duża ich ilość podniosła sprzeciw przeciwko czemuś raczej by zmodyfikował swoje postępowanie - potrzebował ich aprobaty, miłości i wielbienia jego osoby. Takich psychicznych łakoci. Nie dałby rady zabić każdego, komu nie podobałoby się jego postępowanie i na pewno zdawał sobie z tego sprawę.
Wyślij prywatną wiadomość
!Ballaczka F
#63 Drukuj posta
Dodany dnia 06-04-2010 21:44
VIP

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Opiekun Slytherinu
Punktów: 3299
Ostrzeżeń: 0
Postów: 215
Data rejestracji: 07.08.08
Medale:
Brak


Też nieczuła nie jestem, ale można uciekać, ukryć się, można tyranowi tylko pozornie służyć, a nie oddawać się wypełnianiu rozkazów i czerpać z tego wręcz sadystyczną przyjemność [skoro mówimy o Hitlerze i jego podwładnych].


Nie mówię o nazistach, którzy gorliwie wykonywali polecenia Hitlera, katując Żydów czy Cyganów, ale o zwykłych, niemieckich rodzinach czy młodzieńcach, którzy gdyby nie dostosowali się do rozkazów, zostaliby rozstrzelani razem ze swoimi rodzinami. Tutaj morderstwa dokonywane były ze strachu i nie miałyby miejsca w normalnych warunkach, jeśli jednak chodzi o prowodyrów, oni z zimną krwią postanawiali pozbawiać życia niewinnych.

Wpadł w panike i swego rodzaju histerie.


A tu już Twoje dopowiedzenia. Nie wydaje mi się, by twórcy anime/mangi mieli zamiar tak zręcznie ukryć jego panikę. Raczej chodziło o pokazanie jego postępującego szaleństwa i przekonania o własnej nietykalności.

Jak to nie? Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że na koniec widocznie bał się śmierci, tego, że ON umrze, co nawiasem mówiąc było dość egoistyczne.


Każdy boi się śmierci, Light tym bardziej, skoro przedtem przez jego umysł nie przeszła nawet myśl, że taki bóg jak on może zginąć.
Jeśli chodzi o anime, to w zakończeniu przypisywałabym mu nawet pewne wyrzuty sumienia (vide obraz L'a przed oczami), w mandze jednak to była tylko histeryczna walka o swoje życie.


Wydaje mi się, że Lightowi niesamowicie zależało na miłości obywateli - gdyby duża ich ilość podniosła sprzeciw przeciwko czemuś raczej by zmodyfikował swoje postępowanie - potrzebował ich aprobaty, miłości i wielbienia jego osoby. Takich psychicznych łakoci. Nie dałby rady zabić każdego, komu nie podobałoby się jego postępowanie i na pewno zdawał sobie z tego sprawę.


Light chciał wierzyć, że to co robi, robi dla ludzi. Usprawiedliwiał swoje czyny przed samym sobą, chciał być przekonany, że nie jest zły, że wszystko co robi ma głębszy sens. Niemniej uwielbienie na sobie wymuszał, nie znosił sprzeciwu, był dziecinny, niedojrzały, infantylny. I był taki przez ludzi, którzy go popierali. Wszystkie te morderstwa nie miałyby miejsca, gdyby nie znalazł aprobaty wśród swoich zwolenników. Wina też leży więc częściowo po ich stronie.
__________________
Chciałem wyssać z życia całą kwintesencję. Wykorzenić wszystko, co nie jest życiem, by nie odkryć tuż przed śmiercią, że nie umiałem żyć.
Henry Thoreau
Wyślij prywatną wiadomość
~Dogma F
#64 Drukuj posta
Dodany dnia 08-04-2010 17:06
Użytkownik

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Opiekun Slytherinu
Punktów: 3203
Ostrzeżeń: 3
Postów: 185
Data rejestracji: 26.09.09
Medale:
Medal Medal

Czy ty za wszelką cenę próbujesz zrobić z niego animowanego Hitlera? To, do czego dążyli było zupełnie inne - Light marzył o Japonii-utopii, w której nie musiałabyś bać się wypuścić po 21 córkę z domu. Kryterium, jakim wybierał podczas zabijania były przestępstwa, jakich x dokonał. Nie narodowość, kolor skóry czy inny czynnik, na który nie mamy wpływu. Pod koniec anime widać było, że osiągnął swój cel - przestępcy bali się kary = nie łamali prawa a zwykli obywatele nie mieli czego się bać.
Light nie tyle co brał siebie za boga śmierci, ile stawiał się na równi z shinigami, w czym miał trochę racji, w końcu mógł decydować o śmierci.

Niemniej uwielbienie na sobie wymuszał, nie znosił sprzeciwu, był dziecinny, niedojrzały, infantylny.


Bezczelny, jak on śmiał być tylko człowiekiem? Czy prawdziwi shinigami byli od niego lepsi? Ich celem była tylko egzystencja, jego - ulepszenie tego świata.
Wyślij prywatną wiadomość
!Ballaczka F
#65 Drukuj posta
Dodany dnia 08-04-2010 21:03
VIP

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Opiekun Slytherinu
Punktów: 3299
Ostrzeżeń: 0
Postów: 215
Data rejestracji: 07.08.08
Medale:
Brak

Zarówno Light jak i Hitler nadali sobie prawo do oceniania ludzi. Nie ma tu znaczenia, czy robili to według rasy, pochodzenia czy dokonanych czynów. Jednostka nie ma prawa decydować, kto zasługuję na karę, a kto nie. Przestępcy karani są przez system sprawiedliwości, przez specjalnie wybrane organy ścigania. Gdyby każdy myślał tak, jak Light, świat stałby się jednym wielkim bezrządem, gdzie rządzi anarchia i wymierzanie kary na własną rękę. Nic nikomu nie daje prawa do wymierzania samosądu. I nieważne, czy twoją obsesją jest czystość krwi czy pokój na świecie, nie masz prawa w imię swoich idei - nieważne, jak wybitnych - dokonywać masowych morderstw.

Bezczelny, jak on śmiał być tylko człowiekiem? Czy prawdziwi shinigami byli od niego lepsi? Ich celem była tylko egzystencja, jego - ulepszenie tego świata.


Właśnie - był tylko człowiekiem. A stawiał się na równi z bogami. Miał szereg wad, które z resztą już wymieniłam - czy w rękach takiego człowieka można powierzyć sprawy życia i śmierci? Nie. Chciał ulepszać świat? Jest na to mnóstwo cywilizowanych sposobów. Ulepszyć świat morderstwami? To myślenie małego dziecka, któremu wszystko wydaje się takie proste. Wystarczy zabić złych ludzi i świat będzie dobry. Otóż niedokładnie. Ale tego już Light nie pojmował.
Nie można nakładać na ludzi dyktatury, nieważne, jaki ma się w tym wyższy cel. Moralność wymuszona to moralność na pokaz. Jeśli chcemy, by świat był lepszym miejscem, dbajmy o to, by ludzie chcieli być lepsi. A nie musieli.
__________________
Chciałem wyssać z życia całą kwintesencję. Wykorzenić wszystko, co nie jest życiem, by nie odkryć tuż przed śmiercią, że nie umiałem żyć.
Henry Thoreau
Wyślij prywatną wiadomość
~Dogma F
#66 Drukuj posta
Dodany dnia 08-04-2010 21:28
Użytkownik

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Opiekun Slytherinu
Punktów: 3203
Ostrzeżeń: 3
Postów: 185
Data rejestracji: 26.09.09
Medale:
Medal Medal

Nie każdy ma jednak takie możliwości. W DN notatniki nie latały tu i tam, ile ich było wśród ludzi? Dwa?
Trzeba jednak pamiętać jaki cel miały te morderstwa. Bo cel jednak czasami uświęca środki. I nie ma się co pluć o przestrzeganie prawa i szacunek do życia morderców, kiedy w ten sposób można uratować ich potencjalne ofiary.
Na równi z bogami stawiał go notatnik - dawał podobne do nich możliwości. Po paru latach zachowywania się jak bóg można zacząć wierzyć, że się nim jest. Poza tym czy nawet demokratyczne wybory właściciela notatnika coś by dały? Nie wierzę, aby chciano oddać taką władzę w rękach kogokolwiek, choćby z jak najmniejszymi wadami. Skoro notatnik otrzymał Light, postanowił on go wykorzystać w jak najlepszy sposób.
Lepsza jest już moralność wymuszona niż jej brak.
Wyślij prywatną wiadomość
!Ballaczka F
#67 Drukuj posta
Dodany dnia 09-04-2010 06:33
VIP

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Opiekun Slytherinu
Punktów: 3299
Ostrzeżeń: 0
Postów: 215
Data rejestracji: 07.08.08
Medale:
Brak

Odpowiedz mi na pytanie: czy jednostka ma prawo mordować w imię swoich ideologii? Czy naprawdę odpowiedź brzmi "tak, ale tylko Light", "tak, ale w imię tych ideologii, które mi się podobają" lub też "tak, o ile ma notatnik śmierci"?

Rozważając tę jedną konkretną sprawę musisz wziąć pod uwagę całość zagadnienia. To nie tylko pytanie, czy Light postępował słusznie, to pytanie, czy zachowanie tego typu jest słuszne. A do tego odnieść się nie chcesz.

I nie ma się co pluć o przestrzeganie prawa i szacunek do życia morderców, kiedy w ten sposób można uratować ich potencjalne ofiary.


W jaki sposób? Ratować potencjalne ofiary nakładając na wszystkich terror? Nigdy nie miałam żadnych zastrzeżeń do usuwania morderców. Miałam zastrzeżenia do sposobu, w jaki to robiono.

Na równi z bogami stawiał go notatnik - dawał podobne do nich możliwości. Po paru latach zachowywania się jak bóg można zacząć wierzyć, że się nim jest.


I znów, co to za władca, który wierzy, że jest bogiem i nie znosi żadnej formy sprzeciwu? Naprawdę chciałabyś żyć pod jego rządami? Nawet najbezpieczniejszymi.

Poza tym czy nawet demokratyczne wybory właściciela notatnika coś by dały?


Jeśli już notatnik miałby pozostać w świecie ludzi (a głosowałabym za jego zniszczeniem), to na pewno nie powinien być powierzony w ręce jednej, konkretnej osoby. Ale nie, notatnik nie powinien w ogóle istnieć. Nie wierzę, że gdyby rząd któregokolwiek państwa dostał coś takiego w ręce, nie próbowałby to wykorzystać do swoich celów. Tak samo z osobami prywatnymi, vide Light czy Mello.

Lepsza jest już moralność wymuszona niż jej brak.


Cóż za piękne uproszczenie sprawy. Bo jak wiadomo istnieją tylko dwie opcje.

Chciałabym żyć w kraju, gdzie dzieci uczy się, jak być dobrym, uczy się o prawach drugiego człowieka, własnym życiem daje się przykład, jak postępować. Źli ludzie zawsze się będą zdarzać, taka już natura człowieka. Trzeba uczyć młode pokolenia, że zło jest złem nie dlatego, że pociąga za sobą karę, ale dlatego, że krzywdzi drugiego człowieka. Na pewno długo to zajmie, na pewno nie do wszystkich dotrze, ale zmiany wprowadza się na drodze spokojnej ewolucji, a nie nagłej rewolucji, buntu młodych, którzy złapią za broń i rzucą się do walki.
Terror nigdy niczego nie uczy. Brzydzi mnie, dosłownie mnie brzydzi, myśl, że można próbować nauczyć czegoś kogoś za pomocą zabawy śmiercią. Wolałabym, i mówię to z pełną odpowiedzialnością, by ktoś miał mnie zgwałcić na ulicy, bo nie ma wystarczającej ochrony policji (można przeprowadzić dochodzenie, ukarać sprawcę, a na przyszłość objąć tamten teren większą ochroną) niż przeżyć życie kontrolowana przez człowieka, który uroił sobie, że jest bogiem i dał sobie prawo do kontrolowania mojego życia. Przez człowieka, przeciw któremu nie mogę nawet powiedzieć słowa krytyki. Nawet jeśli miałoby mnie to uchronić przed potencjalnym gwałtem czy morderstwem.
__________________
Chciałem wyssać z życia całą kwintesencję. Wykorzenić wszystko, co nie jest życiem, by nie odkryć tuż przed śmiercią, że nie umiałem żyć.
Henry Thoreau
Wyślij prywatną wiadomość
~Damblydor F
#68 Drukuj posta
Dodany dnia 22-11-2011 20:13
Użytkownik

Awatar

Dom: Ravenclaw
Ranga: Czwartoroczniak
Punktów: 209
Ostrzeżeń: 0
Postów: 31
Data rejestracji: 01.01.10
Medale:
Brak

Nie wiem o czym dyskusja rozgorzała ale napiszę coś o tym co sądzę o DN. Oglądałam anime kilkanaście bodajże odcinków, część na kreskówce a część na Hyperze, ale mi się nie spodobało. Kolory jakieś takie dziwne i w ogóle marne moim zdaniem wykonanie. (Tzn. znam dużo lepiej wykonanych anime) Ale manga to jest po prostu FANTASTYCZNA! Pożyczyłam od przyjaciółki 1. tom i w ciągu weekendu przeczytałam go chyba z 10 razy, tak mi się spodobał. Potem już sobie własne kupowałam, żeby móc w razie czego do nich wrócić. Tak to pokochałam, że normalnie chciałam być detektywem w przyszłości xD (zawsze seriale itp. [w tym też anime] na mnie tak działają] I jak ryczaaałam jak L umierał. ;CC (Druga sprawa że już wcześniej wiedziałam o tym... ale nieważne...) I szkoda mi było że to tylko 12 tomów. No ale cóż... każda, nawet najlepsza rzecz, kiedyś musi się skończyć, niestety.
A teraz co myślę o bohaterach: L to w ogóle moim zdaniem jest moc i nie chce mi się go opisywać. Po prostu geniusz! No i miał takie genialne zachowania i w ogóle jest tak genialnie wykreowany. Te wory, ubiór i włosięta... No jak można go nie kochać xD Lighta na początku lubiłam, no a poza tym to ładny był. Ale potem, już dalej, jak przez niego zginął L i dużo fajnych ludzi to mnie zaczął wkurzać. I w ogóle był takim psycholem! Już nie mówię o 12. tomie bo tam to już w ogóle mózg mu się zlasował od tej książki. Ale on to musiał mieć spryt, jak tyle lat udawało mu się wyskakiwać z tych okropnych sytuacji.
Za Misą to ja nie przepadałam. Była taka głupia i naiwna, i tak beznadziejnie zakochana, no ale śmieszyły mnie sceny z nią i L'em Język
Neara i Mello ubóstwiałam! Near był taki słodziutki. Taki maluszek w piżamce i białych włoskach. A Mello też był uroczy. Nadpobudliwy blondynek z dziwną fryzurą i dziwnie ubrany. I jak chrupał tę czekoladę xD Ale słodko wyglądał w tym swoim płaszczyku Rozbawiony
I ogólnie DN to jest fajny. (Wiem że i tak nikt nie przeczyta tego posta ^^)
__________________
Od dumy Gryfonów,
Kretynizmu Puchonów,
Przebiegłości Ślizgonów
CHROŃ NAS RAVENCLAW!
Wyślij prywatną wiadomość
~DziedzicSlytherina F
#69 Drukuj posta
Dodany dnia 12-07-2012 10:09
Użytkownik

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Portret w gabinecie dyrektora
Punktów: 5368
Ostrzeżeń: 0
Postów: 1,243
Data rejestracji: 07.08.11
Medale:
Medal Medal

(Wiem że i tak nikt nie przeczyta tego posta ^^)


I tu się mylisz - zostało to całe przeze mnie przeczytane Rozbawiony

Przyszedł czas, aby i Dziedzic coś skrobnął pod tematem, dotyczącym jednego z najfajniejszych anime oraz jednej z najgenialniejszych mang <3

Kocham "Death Note" i to jest fakt oczywisty. Akcja wkręciła mnie na maksa. Uwielbiam, gdy bohaterowie są mega sprytni, przebiegli i gdy zajeżdża kryminałem, detektywami no i paranormalnością *_* "Death Note" ma w sobie wszystko to, co kocham.

- Light - mój ulubiony bohater, naprawdę Rozbawiony To jest 100% Ślizgon i to jest piękne. Lubię, gdy bohaterowie są inteligentni i z tej inteligencji korzystają. Utożsamiam się z tą postacią Rozbawiony Ale mi smutno było, gdy na końću jego plan się nie powiódł, przez jedną, głupią osobą. No i ta jego śmierć na schodach :< Tragiczne!

- L - on też jest super, bez dwóch zdań. Geniusz, geniusz, geniusz! Kocham go za jego styl, chodzenie na bosaka, nie mruganie, podkrążone oczka, dziwne trzymanie telefonu, dziwne siedzenie, ciągłe jedzenie słodyczy, za jego teksty, ach za wszystko, za wszystko! Szkoda mi go, naprawdę. On i Light (haha to przez ten odcinek z jego śmiercią) - cholera, jak czasami się naczytam do tego fików, to to jest jedyna para, jaką ja tam widzę. Oni podobni do siebie byli, nie ma co.

- Misa - nienawidzę, mam alergię, po cholerę ona tam. Jak ona mnie wkurzała! Niby starsza od Light'a, a zachowywała się jak jakiś bachor. Nie znam nikogo, kto by ją lubił xD

- Matsuda -gdy go widzę, to od razu w myślach krzyczę: "Matsuda! Ty idioto!"

- Near - wkurzało mnie to dziecko Uśmiech Taka głupia podróba L. Nie cierpię go! I on nie był słodki! Kopia =,=

- Mello - on był super Rozbawiony Te jego włosy, płaszczyk, czekolada! *_* No, fajna postać, fajna.

Najważniejsze na koniec, a więc... Ryuuk! <3 Kocham go, kocham jabłka Rozbawiony On był niesamowity!

Co ja tutaj będę pisać - zarówno manga, jak i anime są genialne. Kto jeszcze nie miał okazji tego oglądać/czytać powinien jak najszybciej to nadrobić, bo naprawdę warto! Gorąco polecam!
Edytowane przez DziedzicSlytherina dnia 12-07-2012 10:10
Wyślij prywatną wiadomość
^N F
#70 Drukuj posta
Dodany dnia 27-10-2012 17:07
Administrator

Awatar

Dom: Hufflepuff
Ranga: Więzień Azkabanu
Punktów: -404
Ostrzeżeń: 1
Postów: 2,937
Data rejestracji: 31.12.09
Medale:
Medal Medal Medal Medal Medal

To i ja się wypowiem.
Pierwszy raz oglądnęłam anime jakieś cztery lata temu. Dokładnie tydzień temu skończyłam oglądać je po raz drugi. I cieszę się, że to zrobiłam. Jak oglądałam sobie DN w wieku 15 lat, no to podobało mi się, ale szału nie było. Dopiero teraz odkryłam niepowtarzalność i geniusz tego anime. Nie dość, że kreska jest dla mnie perfekcyjna, to jeszcze oryginalna fabuła i niesamowita muzyka. Tylko najgorsze jest to, że mimo tego, że to anime jest fantastyczne, to nie mogę wziąć się za oglądanie jakiegoś innego, bo wiem, że wszystko inne będzie słabsze. Strasznie zżyłam się prawie z każdym bohaterem tego anime.
Do moich ulubieńców zaliczam Near'a, L'a, Matsudę i Ryuuka. Dlaczego? Już wyjaśniam.
Near jest świetny. Wiele osób twierdzi, że jest nudny, pusty, pozbawiony jakichkolwiek emocji. Być może, ale to on doprowadził do rozwiązania zagadki Kiry. Poza tym bardzo przypominał mi L'a i wypełniał mi pustkę, kiedy Ryuuzaki umarł. Śmiem nawet twierdzić, że był lepszy od L'a. Świetnie się spisał w roli jego następcy. Najśmieszniejsze jest to, że za pierwszym razem, jak oglądałam DN po prostu nienawidziłam Near'a. Jak widać do niektórych rzeczy trzeba dorosnąć. ; )
Po drugie L. Chyba nie muszę się rozpisywać. Jego sposób bycia, humor - świetne. Wkurzała mnie tylko ta jego wszechwiedza... Niestety, gorszy od Near'a, zdecydowanie.
Matsuda - to może na początku powiem, że ta postać mi się podoba wizualnie. Wcześniej L wydawał mi się taki najładniejszy, ale teraz... Matsuda jest taki śliczny. *-* No, ale nie o tym. Nie lubię go tylko za wygląd. Fakt - idiota z niego. Pakował się w kłopoty, a jego poczynania nie zawsze były zbyt dobrze przemyślane. Ale to on w zasadzie odważył się, żeby strzelić do Kiry. Uratował tym Near'a (który jak wyżej napisałam jest moją ulubioną postacią). Myślę, że to było takie zadośćuczynienie za te wszystkie głupoty, które zrobił podczas śledztwa (oczywiście to tylko moje przypuszczenia).
No i po czwarte Ryuuk, który na początku wydawał mi się jakiś dziwny, ale potem okazało się, że to zabawny i równy... gość? : D Zawsze umiał mnie rozbawić jednym zdaniem, czy słowem.

A teraz rzecz mniej przyjemna, czyli osoby, które działały mi na nerwy, ale bez nich DN by nie istniał.
Mello. Nie-na-wi-dzę. Dostaję ataku, kiedy go widzę i słyszę. Jego styl bycia, zachowanie... Po prostu mam ochotę udusić. Zadufany w sobie, próbujący zdobyć Notatnik, żeby zabić Near'a, tylko dlatego, że N był od niego lepszy. No kurde, to takie...banalne. Zabić kogoś i samemu być panem. Nic nowego.
To samo Light. Z początku myślałam, że wyjdzie na ludzi, ale z każdym odcinkiem było coraz gorzej. Narcystyczny nastolatek, który myśli, że jak będzie zabijał przestępców i zastraszy całe społeczeństwo, to będzie bogiem nowego i "lepszego" świata. Kompletnie nie popierałam jego koncepcji utworzenia takiej utopii...
I Misa oraz Rem. Brak mi słów do tych postać... Misa to pusta lalka, kiedy nie ma Notatnika, a Rem... druga pusta, która kocha pierwszą pustaczkę. Ech.

Mimo tych postaci kocham to anime. Jak już wspomniałam nie oglądnę innego. Po prostu się boję, że się zawiodę. I jeszcze dodam, że nie czytałam mangi. Swoje oceny oparłam tylko na anime.

I to wszystko, dziękuję.
__________________
img2.apynews.pl/2016/07/Gargamel-gif.gif
Wyślij prywatną wiadomość
~Hallucinatie F
#71 Drukuj posta
Dodany dnia 04-03-2014 18:08
Użytkownik

Awatar

Dom: Slytherin
Ranga: Pierwszoroczniak
Punktów: 50
Ostrzeżeń: 0
Postów: 13
Data rejestracji: 03.03.14
Medale:
Brak

Przeczytałam całą serię, anime dopiero obejrzę, a raczej zmuszę się, bo manga mimo tego, że była tak chwalona po śmierci L'a zaczęła mi się nudzić. L był jedną z najlepszych postaci, jego następcy nie lubiłam, Light był spoko, ale nie lubiłam go aż tak, jak podczas czytania pierwszych tomów. Męczyłam się z końcówką, wszystko mi się gmatwało, czytałam na siłę... Koniec może i był fajny, tak samo, jak początek, ale cała seria straciła w moich oczach przez to, że tak, jak do siódmego tomu czytałam z zapartym tchem, tak po nim musiałam się zmuszać, żeby sięgnąć po kolejny tom i przetrwać następne rozdziały. :x
- Wyślij prywatną wiadomość
~ulka_black_potter F
#72 Drukuj posta
Dodany dnia 05-03-2014 11:44
Użytkownik

Awatar

Dom: Hufflepuff
Ranga: Pięcioroczniak
Punktów: 322
Ostrzeżeń: 0
Postów: 26
Data rejestracji: 26.06.13
Medale:
Brak

Obejrzałam niedawno DH i muszę powiedzieć, że niesamowicie się wkręciłam. Po pierwsze kreska i ruchy postaci są nieziemskie w tym anime. Wszystko jest takie naturalne, że aż czeka się na kolejny odcinek tylko ze względu na animację.
Po drugie postacie mają tak wyraziste charaktery, że aż ciary przechodzą. Moim mistrzem jest L. O jezu, chyba najlepsza postać ze wszystkich anime jakie oglądałam. To jak on pije tę swoją kawę i je te słodycze, ach <3 Light też nie odstaje. Chociaż to on jest Kirą to przyjemnie się oglądało jego ciągłą walkę z Ryuzakim.

Niestety po śmierci L. poziom się obnizył. Mimo, że do ostatniego odcinka czekałam z niecierpliwością co sie wydarzy Nar i Mello nie byli już dla mnie zbyt przekonujący, niestety.
__________________
25.media.tumblr.com/62f2bbf5a46d63d0def933a05cb04509/tumblr_mot1g0Aqig1qa2xvjo1_400.gif
31.media.tumblr.com/687ef51679f4c140fabb33603df3ce74/tumblr_mot1g0Aqig1qa2xvjo2_r2_400.gif
24.media.tumblr.com/9c25cbf0c23ee77f1daee4ba78fcecfa/tumblr_mot1g0Aqig1qa2xvjo3_r1_400.gif


Lord Voldemort odrodził się na nowo, drogi Gościu
Wyślij prywatną wiadomość
Przeskocz do forum:
RIGHT