· Zachowanie Pani Weasley - mamy Rona |
~bloomix
|
Dodany dnia 17-02-2011 18:46
|
Użytkownik


Dom: Gryffindor
Ranga: Wybitny Uczeń
Punktów: 617
Ostrzeżeń: 0
Postów: 146
Data rejestracji: 22.01.11
Medale:
Brak
|
Haha, widzę, że zdania na ten temat są podzielone. Z jednej strony to była matka, a Harry'ego i Hermionę traktowała jak własne dzieci, martwiła się o nich. Rodzicielska miłość, ale z drugiej strony tez nie mogła im przeszkodzić, po prostu próbowała opóźnić ich wyjazd, nacieszyć się nimi, bo mogła juz ich więcej nie zobaczyć, no ale i tak rozstali się w dość brutalny sposób.
__________________
"Obojętność i lekceważenie często wyrządzają więcej krzywd niż jawna niechęć."
|
 |
|
|
~Lady Bellatriks
|
Dodany dnia 17-02-2011 19:07
|
Użytkownik


Dom: Ravenclaw
Ranga: Nauczyciel w Hogwarcie
Punktów: 2508
Ostrzeżeń: 0
Postów: 934
Data rejestracji: 02.04.10
Medale:
Brak
|
Pani Weasley traktowala ich wszystkich jak swoje dzieci, więc pewnie martwiła się, że Harry, Ron i Hermiona zostaną zabici przez Czarnego Pana i jego śmierciożerców, jeśli wyruszą sami w podróż, ale to nie tlumaczy jej zachowania. Jak wiadomo, robiła wszystko, by oni nie mieli dla siebie ani chwili czasu. Ja na jej miejscu pozwoliłabym im gadać ze sobą trochę dluzej niż piętnascie minut, pożyczyłabym od Freda i George'a parę uszu dalekiego zasięgu, podkradła się pod drzwi i dowiedziałabym sie wszystkiego...
__________________
''...zło i ból to moi najlepsi przyjaciele - nigdy mnie nie opuszczą...''
Ludzie na świecie dzielą się na głupich i jeszcze głupszych - dla mnie stworzono oddzielną kategorię - jestem po prostu sobą.
Ludzie często mówią mi, że mam głowę na karku, a ja odpowiadam na to: ''Przecież każdy ma głowę na karku. Wyobrażasz sobie, żeby głowa mogła być gdzieś indziej?''
Mówią o mnie ''córka diabła'' - temu nie zaprzeczę ani ja, ani ktos, kto mnie dobrze zna  .
Pozdrawiam wszystkich tych, którzy mnie pozdrawiają 
|
 |
|
|
~Melisa
|
Dodany dnia 23-02-2011 16:23
|
Użytkownik


Dom: Slytherin
Ranga: Trzecioroczniak
Punktów: 149
Ostrzeżeń: 0
Postów: 48
Data rejestracji: 20.02.11
Medale:
Brak
|
Uważam, że pani Weasley zachowała się nieodpowiedzialnie, ale to naturalne gdyż bała się o Rona. Była to osoba wyjątkowo mocno związana z rodziną.Samo zerwanie kontaktów Percy'ego z rodziną bardzo przeżyła. Wszyscy wiedzą jak mocno przeżywała śmierć Freda,więc to oczywiste że bała się o Rona.A Harry'ego i Hermione traktowała prawie jak członków rodziny.Ale zachowała się nieodpowiedzialnie, ponieważ wiedziała o tym że misja Harry'ego jest bardzo ważna.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
OD CNOTY GRYFONÓW
KRETYNIZMU PUCHONÓW
I WIEDZY O WSZECHWIEDZY KRUKONÓW
STRZEŻ NAS SLYTHERINIE!!!
Edytowane przez Melisa dnia 23-02-2011 16:25 |
 |
|
|
~Peverell
|
Dodany dnia 07-05-2011 10:22
|
Użytkownik


Dom: Gryffindor
Ranga: Redaktor Proroka
Punktów: 1002
Ostrzeżeń: 0
Postów: 187
Data rejestracji: 10.02.11
Medale:
Brak
|
Ja bym stanął po stronie Rona. Pani Weasley powinna zrozumieć, że lepiej by było gdyby Harry zginął próbując zabić Voldemorta niż tak po prostu bo Voldemort by i tak go zabił, Hermiona to szlama więc dla niej też nie było by litości, rodzina Weasley'ów to sam bo to zdrajcy krwi. Moim zdaniem to powinna im pomagać.
__________________
Przywołuję cienie nocy. Pod mym berłem drży magia ciemności.
Wojna mym żywiołem, wojownicy bez dusz na me rozkazy.
Wolność to tylko wspomnienie, bo prawdziwa siła leży w umyśle.
Czy wciąż chcesz stawić mi czoła? Czy zagrasz w grę,
gdzie stawką jest śmierć? Tylko po to, by odzyskać wolność?
Dziedziczny grzechu nasz!
Klątwa to twoja straż.
O ty, najkrwawsza z ran!
Komu wytchnienie dasz?
Któż twego bólu pan?
Tylko Atrydów płód
Rozetnie dawny wrzód.
Dziedzicu, dom swój lecz!
Bogów tu wzywam wprzód,
By twój nie chybił miecz.
O mieszkańcy podziemnych stref!
Jeśli dotarł do was przysiąg zew,
Dajcie dzieciom pomścić ojca krew!
|
 |
|
|
~lilyy
|
Dodany dnia 29-09-2011 09:21
|
Użytkownik


Dom: Gryffindor
Ranga: Uczestnik Klubu Ślimaka
Punktów: 488
Ostrzeżeń: 1
Postów: 143
Data rejestracji: 20.08.11
Medale:
Brak
|
Na pewno bardzo się martwiła o nich i nie chciała ich puścić w tą " podróż " . Jak każda matka, boi się o swoje dzieci ( Harry był dla niej jak syn ! ) . Nie mam o to pretensji do pani Weasley , myślę ,że nawet jakby pozwoliła im razem rozmawiać o swoich planach , to by nic nie zmieniło ...
__________________
"Moja mama uwielbiała sezon pożarów. Kazała mi decydować, co bym zabrała, uciekając. Mówiła, że ludzie dzielni nie zabraliby nic. "
Pozdrawiam Cię

[chętnie popiszę z jakimś Potteromaniakiem]
|
 |
|
|
~gabrysia6210
|
Dodany dnia 29-09-2011 14:53
|
Użytkownik


Dom: Gryffindor
Ranga: Zwycięzca TT
Punktów: 262
Ostrzeżeń: 2
Postów: 151
Data rejestracji: 16.08.11
Medale:
Brak
|
Ja jestem po stronie pani Weasley.
Ponieważ już mogła go nigdy nie zobaczyć.
__________________
Pan Lunatyk przesyła wyrazy szacunku profesorowi Snape'owi i uprasza go, by zechciał nie wtykać swojego długiego nochala w sprawy innych ludzi.
-Pan Rogacz zgadza się z panem Lunatykiem i pragnie dodać, że profesor Snape jest wrednym głupolem.
-Pan Łapa pragnie wyrazić swoje zdumienie, jak taki kretyn mógł zostać profesorem.
-Pan Glizdogon życzy profesorowi Snape'owi miłego dnia i radzi mu umyć włosy, bo kleją się od łoju.
Bystrości Krukonów
Lojalności Puchonów
Sprytu Ślizgonów
Naucz nas Gryffindorze!
|
 |
|
|
~Ginny1212
|
Dodany dnia 30-09-2011 22:30
|
Użytkownik


Dom: Gryffindor
Ranga: Zdobywca Kamienia Filozoficznego
Punktów: 68
Ostrzeżeń: 0
Postów: 42
Data rejestracji: 30.09.11
Medale:
Brak
|
Nie wiem, według mnie miała rację!
Edytowane przez Czarownica24 dnia 30-09-2011 22:33 |
 |
|
|
~HermionaGranger17
|
Dodany dnia 30-09-2011 23:29
|
Użytkownik


Dom: Gryffindor
Ranga: Zdobywca Kamienia Filozoficznego
Punktów: 61
Ostrzeżeń: 0
Postów: 24
Data rejestracji: 22.08.11
Medale:
Brak
|
Po prostu się bała. Nie tylko o Rona, o Harry'ego i Hermionę też. W końcu to była niebezpieczna wyprawa i mogli jej nie przeżyć. |
 |
|
|
~Echo
|
Dodany dnia 01-10-2011 11:07
|
Użytkownik


Dom: Ravenclaw
Ranga: Skrzat domowy
Punktów: 21
Ostrzeżeń: 1
Postów: 13
Data rejestracji: 29.09.11
Medale:
Brak
|
Czy pani Weasley robiła dobrze czy źle...?
Hmm... Zachowywała się po prostu jak mama. To zrozumiałe, że się o nich martwiła. Chociaż opcja z Uszami Dalekiego Zasięgu też by była dobra 
__________________
"Jeżeli chcesz wbić wrogowi nóż w plecy trzeba podejść wystarczająco blisko " Verna Sauventreen
Edytowane przez Echo dnia 01-10-2011 11:09 |
 |
|
|
~Seva
|
Dodany dnia 15-10-2011 19:35
|
Użytkownik


Dom: Slytherin
Ranga: Redaktor Proroka
Punktów: 1036
Ostrzeżeń: 1
Postów: 335
Data rejestracji: 18.09.11
Medale:
Brak
|
Ja myślę, że w takiej chwili nie bała się o Harry'ego, bo wiedziała, że on sobie poradzi, ale nie doceniała własnego syna, Rona, który nie miał za dobrych stopni i nie był podobny do swojego "genialnego" rodzeństwa, myślała, że on sobie nie poradzi i dlatego nie chciała go puścić...
__________________
"The mind is not a book, to be opened at will and examined at leisure" - Severus Snape
Pozdrawiam Cię drogi Gościu
Oraz zapraszam do bardo ciekawej opowieści o bratanicy Bellatrix Lestrange, córce Hermiony Granger, oraz dziecku Severusa Snape'a 
klik-->http://hogsmeade....ad_id=5645 klik<---
Od głupoty Gryfonów
Od kretynizmu Puchonów
i od przemądrzałości Krukonów
STRZEŻ NAS SLYTHERINIE!
<3
- Profesorze Snape? - Harry stał przy swoim miejscu i jakoś dziwnie się uśmiechał.
- Tak, Snape? - odparł zapytany.
Harry rozejrzał się, upewniając, czy wszyscy słuchają.
- Chciałem tylko podziękować, ojcze.
I usiadł.
A wraz z nim kilka ciał uderzyło o podłogę. Może więcej niż kilka. Minerwę złapał Albus, a Sinistra wymsknęła się z rąk Flitwicka.
-To było dobre, panie Snape.
- Wiem. I myślę, że szybko się przyzwyczaję.
Kilka kolejnych osób przywitało się z podłogą. Ron był jedną z nich, a Hermiona tylko się uśmiechnęła, wylewając na niego wodą. Teraz wszystko miało być już dobrze.
~"Mroczny Znak" -Zilidya
"Zawsze
czułam się
jak obca osoba
gdy byłam dzieckiem"
|
 |
|
|
~ola322
|
Dodany dnia 16-11-2011 18:18
|
Użytkownik


Dom: Ravenclaw
Ranga: Pięcioroczniak
Punktów: 349
Ostrzeżeń: 1
Postów: 22
Data rejestracji: 16.11.11
Medale:
Brak
|
Ja tam jestem po stronie Rona Harrego i Hermiony!Molly Weasley wiedziała,ze nie uda jej się odwieśc ich od tego pomysłu a i tak przeszkadzała im w planowaniu!Przez takie zachowanie mieli mniej czasu na obmyslenie dobrego planu! |
 |
|
|
~dastanblack3000
|
Dodany dnia 19-11-2011 09:44
|
Użytkownik


Dom: Gryffindor
Ranga: Członek Wizengamotu
Punktów: 1481
Ostrzeżeń: 0
Postów: 435
Data rejestracji: 29.05.11
Medale:
Brak
|
Molly Wesley była po prostu bardzo troskliwa. Na pewno nie puściła bu Rona i Harrego,Hermionę, na taką wyprawę. Każda kochająca matka by tak zrobiła. Nie dziwie się jej zachowaniu.
__________________
Walking on air
;>
|
 |
|
|
~Luniaczekk
|
Dodany dnia 15-01-2012 18:41
|
Użytkownik


Dom: Gryffindor
Ranga: Uczestnik Klubu Ślimaka
Punktów: 475
Ostrzeżeń: 0
Postów: 219
Data rejestracji: 11.01.12
Medale:
Brak
|
Próbowała ich chronić. To chyba jasne.
__________________
|
 |
|
|
~hedwigowo
|
Dodany dnia 20-01-2012 15:29
|
Użytkownik


Dom: Gryffindor
Ranga: Minister Magii
Punktów: 2076
Ostrzeżeń: 0
Postów: 746
Data rejestracji: 29.12.11
Medale:
Brak
|
1999Harry1999 napisał/a:
Jak myślicie? Czy mama Rona zachowała się słusznie, gdy podczas pobytu w norze jak najmocniej starała się opóźnić wyprawę swojego syna i jego przyjaciół. Celowo nie dawała ani chwili wolnego czasu, aby mogli we trójkę na osobności omówić plany z wyprawą. To według mnie nie było fair. Ale patrząc od strony pani Weasley, to czy dobra mama puściła by swojego syna w taką podróż. Poza tym groziło im wielkie niebezpieczeństwo. Po czyjej stoicie stronie?
Sądzę, że po prostu się o niego martwiła - jak matka. Ale powinna przecież przewidzieć, że jest jedynym, który wykończy Voldemort, niezależnie od tego ile ma lat. Musi i już. Inaczej świat czarodziejów nigdy nie będzie wolny. Poza tym mnie denerwowała. Powinna była chociaż liczyć się ze zdaniem Harry'ego, Rona i Hermiony. Strasznie, ale to strasznie matkowała.
__________________
Al PACZino, capuccino ^^
|
 |
|
|
~Pomylunaa
|
Dodany dnia 22-01-2012 17:37
|
Użytkownik


Dom: Ravenclaw
Ranga: Trzecioroczniak
Punktów: 157
Ostrzeżeń: 0
Postów: 103
Data rejestracji: 01.11.11
Medale:
Brak
|
myślę, ze trochę przesadzała, ale to wina jej charakteru... była bardzo zatroskana o swojego syna i jego przyjaciół
__________________
" Nie żałuj umarłych, Harry, żałuj żywych, a przede wszystkim tych, którzy żyją bez miłości "
|
 |
|
|
~onlyHorcrux
|
Dodany dnia 23-02-2012 18:29
|
Użytkownik


Dom: Gryffindor
Ranga: Dyrektor Hogwartu
Punktów: 4642
Ostrzeżeń: 2
Postów: 397
Data rejestracji: 22.02.12
Medale:
Brak
|
Za bardzo ' matkowała ' . Cała trójka była pełnoletnia, to był ich wybór . ^^ |
 |
|
|
~emma wtson
|
Dodany dnia 23-02-2012 20:26
|
Użytkownik


Dom: Gryffindor
Ranga: Właściciel Pamiętnika
Punktów: 105
Ostrzeżeń: 0
Postów: 85
Data rejestracji: 04.01.12
Medale:
Brak
|
Jakbym była mamą to pewnie też bym tak postąpiła, ale patrząc ze strony harrego to chyba źle postąpiła. Wiedząc, że Harry pokonał Voldemorta mając jeden roczek powinna była ustąpić. Ale Harry jednak znalazł czs pogadać, więc chyba niezbyt za nimi pilnowała. |
 |
|
|
~Rosy87
|
Dodany dnia 23-02-2012 20:38
|
Użytkownik


Dom: Gryffindor
Ranga: Pięcioroczniak
Punktów: 386
Ostrzeżeń: 2
Postów: 179
Data rejestracji: 18.12.11
Medale:
Brak
|
Uważam, że pani Weasley po prostu się o nich martwiła byli dla niej jak własne dzieci, a zwłaszcza Harry.
Rosy87 dodał/a następującą grafikę:

[7.12KB]
__________________
|
 |
|
|
~Kinga121
|
Dodany dnia 23-03-2012 17:58
|
Użytkownik


Dom: Slytherin
Ranga: Dorosły Czarodziej
Punktów: 881
Ostrzeżeń: 1
Postów: 321
Data rejestracji: 30.08.11
Medale:
Brak
|
Moim zdaniem Molly bardzo martwiła się o Harry'ego, Rona i Hermionę. Miała podstawy by obawiać się o los swojego syna... przecież on wyruszał na poszukiwania horkruksów Voldemorta z największym wrogiem Lorda, Harrym Potterem. Gdybym była na jej miejscu pewnie tak samo bym się bała. Jednak myślę, że pani Weasley w końcu zrozumiała ,że to co robiła i tak by ich nie zatrzymało. Bardzo trudno mi się określić po której jestem stronie, bo obie mają trochę racji.
__________________
"The universe is big. It's vast and complicated and ridiculous. And sometimes, very rarely, impossible things just happen and we call them miracles."

|
 |
|
|
~@Severus Snape
|
Dodany dnia 23-03-2012 18:41
|
Użytkownik


Dom: Gryffindor
Ranga: Pięcioroczniak
Punktów: 364
Ostrzeżeń: 0
Postów: 91
Data rejestracji: 10.03.12
Medale:
Brak
|
Według mnie Pani Weasley zachowała się tak jak powinna matka. Nie chciała by cała trójka - Harry, Ron oraz Hermiona narażali się na niebezpieczeństwo. Dla niej zawsze będą na coś za młodzi. Ale fakt faktem - byli pełnoletni , więc mieli prawo do wybrania się w taką podróż. Obie strony mają po trochu racji.
__________________
|
 |
|